Hannibal napisał(a):Problemem Avatara jest to, że był miał on być jednym w swoim rodzaju.
Nikt tego nie twierdził przed premierą. Przeglądałem różne materiały promocyjne i zapowiedzi i nigdzie nie było powiedziane, że "będzie jedyny w swoim rodzaju"

Poza tym, nie jest? xD
Hannibal napisał(a):Jeśli będą chcieli kręcić "dwójkę" to jak to hollywood ma w zwyczaju będą dążyć do pokazania jeszcze więcej, jeszcze ładnie i jeszcze dramatyczniej. A wtedy może się okazać, że film będzie gniotem jakich mało.
Kilka krótkich słów, które przeczą Twojej tezie: Terminator 1 i Terminator 2, Obcy 2, Cameron. Nawiasem mówiąc - myślicie, że najbardziej kasowy film w historii kina nie będzie miał sequela? Pytanie jest nie czy będzie, a o czym?

Hannibal napisał(a):Wspomniany terminator, nie jest w ogóle spójny, to są oddzielne filmy, z których można czerpać przyjemność, ale nie ogląda się ich jako całości.
Mylisz się

A najlepszym dowodem nie jest to, że ja tak mówię, a artykuł o Terminatorach w Nowej Fantastyce, nie chce mi się sprawdzać gdzie to było, ale jak się bardzo byś upierał to znajdę Ci ten numer, gdzie zobaczysz jak można interpretować te filmy. I niespójne? Nie ogląda się jako całości? Serio, przydałoby się byś przeczytał ten tekst

Nawiasem mówiąc - Avatar słaby fabularnie? Biblia też jest słaba fabularnie w takim razie xD A w Władcy Pierścieni? Toć - jak Dukaj, albo Kres kiedyś powiedział - fabułę trylogii da się streścić w jednym zdaniu.

Kurcze, nie kumam dlaczego prosta i spójna fabuła musi być od razu słaba. Mało nowatorska, powtarzalna, nieintrygująca, przewidywalna, nieciekawa - to ok. Ale "marna"? Bo prosta? O_o To, że coś jest oparte na PROSTYCH założeniach, nie oznacza dla mnie automatycznie, że coś jest MARNE. Słabe jest dla mnie dopiero wtedy, gdy te proste założenia są tak przedstawione, że autor danego dzieła spartolił robotę. "Scenarzysta forsę wziął, potem zaczął pić" . W Avatarze niczego takiego nie widzę, acz nie fabułą się podniecam, a scenariuszem - tym, jak sprawnie poprowadzono losami bohaterów. Że już było? Wszystko już było, a mi "to się podobają tylko te piosenki, które już wcześniej słyszałem."

Hannibal napisał(a):Jeśli będzie sequel avatara, to oczywiście kupie bilet na 3D, bo sprawiło mi masę frajdy oglądanie tego filmu, ale prawie na pewno będzie to gniot jakich mało.
Czyli skreślasz go z góry. Czyli stawiasz tezę, bez hipotezy. Czyli i tak istnieje duże prawdopodobieństwo, że nawet jak będzie "dobry", a nie będzie gniotem, to i tak Ci się nie spodoba, bo już masz "nastawienie".
Piszesz, że "prawie na pewno będzie to gniot jakich mało". Wiesz ile takich opinii widziałem odnośnie Avatara na forach, chociażby na filmwebie? I to nie sequela. Pełno było i jest (sic!) na nich wypowiedzi, że Avatar jest słaby, że nie zarobi, że będzie finansową klapą i ogólnie to będzie niewypał. Innymi słowy największa wpadka jaką sobie można wyobrazić. A tu co? Pomijam słupki i cyferki - ludzie idą na ten film po kilka razy. Dla efektów 3D? Toć to nie nowość
(A co do Titanica, mi do gustu też specjalnie nie przypadł - nie lubuję się w tego typu kinie - ot, film i tyle, ale to BYŁ i JEST dobry film. A to, że dużo zarobił to właśnie dowód na to największy. A reszta? De gustibus. Podobnie z Potterem, czy Władcą Pierścieni jest)