przez Rein » 30 gru 2009, 15:40
Ciekawi mnie ile osób w tym temacie wypowiadających się o tym że amerykanie są tacy czy inni poznaje ich głownie przez pryzmat krążących stereotypów i hollywodzkich filmów.
Zdarzyło mi się raz być w stanach, przez okres krótki i generalnie w jednym miejscu, dość specyficznym - ośrodek wypocznykowy na wschodnim wybrzeżu (Maine).
Amerykanie których tam poznałem byli: inteligentni, wyedukowani, tolerancyjni religijnie i w każdy inny sposób, wyluzowani, bardzo przyjaźnie nastawieni i ogólnie bardzo fajni. Pamiętam jak pierwszy raz spacerowałem po ulicach miasteczka i jakiś zupełnie obcy rowerzysta powiedział mi dzień dobry, aż mnie wcięło na taką uprzejmość i "nieamerykański" brak dystansu.
Ale to byli specyficzni ludzie w specyficznym miejscu. Nowy Jork, w którym tez byłem przez moment był zupełnie inny jeśli chodzi o wygląd, zachowanie ludzi, skład etniczny, ogólną atmosferę. Boston z kolei różnił się od NY co najmniej tak jak Kraków różni się od Warszawy - czyli bardzo.
I to mnie prowadzi do stwierdzenia że trudno jest mówić o amerykanach jako takich. Oczywiście na pewno są jakieś statystyczne tendencje, cechy bardziej popularne niż inne. Ale mimo wszystko jest to ogromny kraj, niezwykle zróżnicowany etnicznie i geograficznie a nawet prawnie (Bardzo zaskoczyło mnie na miejscu że np w różnych stanach są różne podatki).
Kraj w którym mieszkają i młodzi artyści w Nowo Jorskich magazynach przerobionych na mieszkania, i rednecki w pikupach, i rednecki bez pickupów, i latynosi i polacy i californijczycy i amisze i cała masa zupełnie innych ludzi.
Gdybym jednak srpóbował generalizować to powiedziałbym że lubię amerykanów za:
pozytywne nastawienie do życia i przeważnie przyjacielską postawę
pewność siebie
okazyjną zdolność do samokrytyki
A to czego nie lubię to zbytniego podniecania się USA - ot państwo jak państwo, ani imperium zła ani raj na ziemi. Nie ma w stosunku do nas ani jakichś specjalnych zasług ani większych przewin, ani poważniejszych zobowiązań. I na dodatek coraz mniej znaczące.