Fallout (MG: Kristof)

Wszelkiego rodzaju sesje na naszym Forum.

Fallout (MG: Kristof)

Postprzez Kristof Dernhest Eidenfel » 19 paź 2008, 19:41

Kolejność pisania: Koniu (Frank), Logan (Karl), Dalien (Bryan), Łukasz (Griegorij). Poza tym zasady jak w innych moich sesjach (czytajcie w temacie "Kto zagra przez forum").

Saloon wypełniony jest ludźmi i papierosowym dymem. Jest bardzo głośno, ale nie na tyle, żeby nie było słychać starej płyty Motorheadu puszczanej z jukeboxa - leci właśnie "Ace of Spades". Ludzie siedzący przy stolikach to głównie górnicy - widać to po ich niedomytych ubraniach i zmęczeniu wypisanym na twarzach.

Koniu: Wygląda na to że tylko jeden stolik ma wolne miejsca, siedzi przy nim jednak jakiś facet w białej koszulce i mocno już znoszonej kurtce skórzanej. Niespecjalnie ci się uśmiecha towarzystwo, ale cóż: przynajmniej wygląda na to, że też nie jest tutejszy.

Logan: Facet który odebrał zapłatę od twojego szefa wszedł właśnie do saloonu. Wchodzisz za nim - wyszedł już dalej wgłąb knajpy. Wszystkie stoliki są pozajmowane, ale przy jednym siedzi tylko jeden facet... nie znasz go, na pewno nie jest tutejszy. Mógłbyś teoretycznie pójść do kasyna, ale masz ochotę na piwo... porządne, a nie to które burmistrz podaje w swojej norze.

Dalien: Usiadłeś sobie w rogu knajpy przy jedynym wolnym stoliku. Jeszcze nie zdecydowałeś się czy coś zamówisz, czy po prostu posiedzisz. Saloon wciąż się zapełnia: widzisz jak przez drzwi wchodzi wpierw dość wysoki, smagły gość wyglądający na czterdziestkę, po nim jakiś postawny facet - jak nic ochroniarz albo ktoś taki... Ale jeśli o wygląd chodzi przebija ich trzecia osoba: ubrany w kolory moro mężczyzna z czapką pilotką na głowie i wielkim plecakiem na plecach. Masz przeczucie, że będą się kierować do twojego stolika...

Łukasz: Hmm, dużo ludzi. Trochę za dużo jak na twój gust, ale trzeba by się czegoś napić i popytać o to miasto... a knajpa to najlepsze do tego miejsce. O, jest nawet mało zapchany stolik - tylko jeden koleś... Patrzy na ciebie, chyba lekko zdziwiony. Nie wygląda groźnie - to chyba twój najlepszy typ na ten wieczór.
Rycerz Astarotte
Avatar użytkownika
Kristof Dernhest Eidenfel
 
Posty: 4055
Dołączył: 16 paź 2004, 09:24
Lokalizacja: Kraków / Rochester / Canterbury

Postprzez kopniu699 » 19 paź 2008, 20:07

Nic trudno... Trza się bedzie przysiąść. Wódki... tylko ta myśl chodziła mi po głowie. Podhcodzę do stolika przy którym siedzi ten facet. Nawet nie odzywam się tylo rzucam spojrzenie spode łba po czym siadam. W miedzyczasie wyjmuje kule z magazynka i zaczynam się nią bawić. Czyją głowę odwiedzisz mój mały przyjacielu? pomyślałem.
- Mam nadzieję że moja obecność Ci nie przeszkodzi. - mówię do jegomościa. Po tych słowach wyjmuję kase otrzymaną od bakiera i przeliczam ją po raz kolejny...
kopniu699
 
Posty: 82
Dołączył: 15 mar 2008, 09:36

Postprzez Logan » 19 paź 2008, 20:52

Kurw*, jak zwykle zapchane... kiwam na przywitanie kilku znajomym górnikom i traperom, nie chce mi się nawet z nimi gadać, statyści. Barman łapie w locie moje spojrzenie i już otwiera mi zimnego browarka, stawia na barze, a ja rzucam mu kilka kapsli. To porządny facet, w przeciwieństwie do tych wymuskanych pedałów z innych lokali, którym gęba się nie zamyka. Plan na wieczór: wypić parę piw i spokojnie wrócić do domu. Na szczęście dziś było zlecenie i wpadło kilka bucksów. Siadam przy stoliku gdzie jest jeszcze miejsce. W ogóle nie zwracam uwagi na chłopaka, ale odwracam głowę w stronę kasjera i patrzę przez kilka sekund jak liczy kasę. Pociągam łyk z butelki, odwracam się i zatapiam w myślach. Zapalam Morleya, zaciągam się głęboko i wypuszczam dym. Obserwuję obojętnie lokal.
Avatar użytkownika
Logan
 
Posty: 3094
Dołączył: 3 lis 2004, 21:38
Lokalizacja: Fenris / Warszawa

Postprzez Dalien » 19 paź 2008, 21:06

Kiwam przecząco głową w odpowiedzi na pytanie wysokiego faceta po czym mówię do niego - Póki nie zapoznasz mnie bliżej ze swoją małą przyjaciółką którą trzymasz w dłoni.
Marzę o piwie, walczę ze sobą aby nie dobić całkowicie mojego portfela.
Pozostaje mi wlepić wzrok w kufel tego mięśniaka który właśnie usiadł obok mnie. Jeszcze nie mam pomysłu na resztę dnia.
Obrazek
Avatar użytkownika
Dalien
 
Posty: 605
Dołączył: 29 gru 2006, 22:45
Lokalizacja: Buk/WlkWs

Postprzez Łukasz » 19 paź 2008, 21:26

Uwaga, tak będę pisał posty:

-Tak będę pisał co mówię-
"Tak będę pisał co myślę"

Rozglądam się po pomieszczeniu "Cywilizacja, brudni i zmęczeni ale jak bardzo ludzcy!" uśmiecham się do siebie i ruszam w kierunku stolika. Patrzę na siedzącego przy stole człowieka i uśmiecham się szeroko.
"Jeżeli chcę uzyskać informacje muszę zasięgnąć języka u miejscowych, ten człowiek wygląda całkiem przyzwoicie"
Avatar użytkownika
Łukasz
 
Posty: 31
Dołączył: 6 lis 2007, 18:01
Lokalizacja: Poznań

Postprzez Kristof Dernhest Eidenfel » 19 paź 2008, 23:17

Przy stoliku stanął, uśmiechając się szeroko, dziwacznie ubrany facet. Ma na sobie coś co wygląda jak kurtka wojskowa z napisem NASA, spodnie w kolorze khaki i dźwiga plecak, najwyraźniej wypełniony bardzo różnymi przedmiotami.

Koniu: 500 kapsli, tak jak miało być. Co prawda przeliczenie trochę ci zabrało, bo to jednak sporo... pomyśleć że stosunkowo niedaleko stąd, na południe, mają ponoć monety... Ale z drugiej strony kapsle to takie klasyczne w tych stronach...

Logan: Ci sami ludzie co zawsze, nic się nie dzieje... chociaż, jest jakieś poruszenie przy jednym ze stolików. Wcale byś się nie zdziwił gdyby chłopcy z Morning Star znowu obili ryj komuś od Marge LeBarge...

Dalien: Kurde, coraz bardziej żałujesz braku kasy... ale musisz oszczędzać, inaczej nie będzie cię stać na części które musisz kupić... A nie planujesz tu za długo siedzieć.

Łukasz: przy stole siedzi już teraz trzech mężczyzn, ale rozmawia tylko dwóch. Ledwo chyba zaczęli. Trzeci siedzi z boku i wygląda raczej nieprzyjaźnie.
Rycerz Astarotte
Avatar użytkownika
Kristof Dernhest Eidenfel
 
Posty: 4055
Dołączył: 16 paź 2004, 09:24
Lokalizacja: Kraków / Rochester / Canterbury

Postprzez kopniu699 » 20 paź 2008, 11:44

500 kaspli. Ehh świat schodzi na psy... Ale nic... Trudno... Przeleciało mi przez głowę. Wódki... Rzuciłem spojrzenie w stronę barmana.
- Wódki. -powiedziałem. Mam tylko nadzieje że to nie będą jakieś szczyny gekona. W między czasie obserwuje sytuację w barze.
"I Pan powiedział... Wpierw wyjąć musisz świętą zawleczkę... potem masz zliczyć do trzech... nie mniej, nie więcej."
kopniu699
 
Posty: 82
Dołączył: 15 mar 2008, 09:36

Postprzez Logan » 20 paź 2008, 18:20

Spoglądam na szczerzącego zęby jegomościa. Wygląda trochę dziwacznie w tych goglach, ale takie okularki to swoją droga świetna ochrona przed promieniowaniem, myślę sobie... Ma wygląd jakiegoś mechanika, żeby nie powiedzieć pilota. Piję piwo wpatrując się w niego przez chwilę, odwracam wzrok i natrafiam na spojrzenie chłopaka w skórzanej kurtce.
- Jakiś problem? Pytam spode łba.
Po chwili dodaję: - Zresztą nieważne, sorry gościu.

Zerkam na przepychankę przy innym stoliku, a niech psy się gryzą między sobą, jestem po pracy. Popijam zimny browar i palę peta. Stolik się już zapełnił, zrobiło się trochę niewygodnie, barowe znajomości - pojawiają się i znikają jeszcze szybciej, czasami nawet sami rozmówcy znikają... Temu facetowi co świeci workiem kapsli taką przyszłość właśnie wróżę.

- My się chyba skądś znamy, byłeś dzisiaj u bankiera no nie?
Avatar użytkownika
Logan
 
Posty: 3094
Dołączył: 3 lis 2004, 21:38
Lokalizacja: Fenris / Warszawa

Następna strona

Powrót do Gry na Forum

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: brak zalogowanych użytkowników i 0 gości

Copyright © 2004-2019 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 24 mar 2019, 00:26 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA | Forum: PHPBB
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka

cron