Miłość - co to za uczucie?

Rozmowy na tematy związane z filozofią oraz etyką.

Miłość - co to za uczucie?

Postprzez Gizbar aka Bocian » 13 lip 2006, 14:17

Nie zrozumcie źle tytułu tematu:) Po prostu się niedawno zakochałem i dla mnie to trochę dziwne uczucie...:/ A co z wami?
"... gdzie śmierć mi siostrą, a cierpienie bratem"

Li!!Olota plynn d'jal, Rivill!
Avatar użytkownika
Gizbar aka Bocian
 
Posty: 133
Dołączył: 16 lut 2006, 14:16
Lokalizacja: Z mroku się wyłaniam...

Postprzez Balduran De'Arnise » 13 lip 2006, 14:25

Może sprecyzuj czemu dokładnie dziwne? :P
Dołącz do kultystów Zła!

[url=http://www.baldurandearnise.deviantart.com]Am i deviant?[/url]
Avatar użytkownika
Balduran De'Arnise
 
Posty: 1518
Dołączył: 28 sty 2005, 15:52
Lokalizacja: Forteca Żalu

Postprzez atreides » 13 lip 2006, 14:58

Pierwsza miłość z niepokoju drży,
Druga miłość życie zna i z tej pierwszej drwi,
A ta trzecia jak tchórz w drzwiach przekręca klucz
I walizkę ma spakowaną już...
http://www.pobt.prv.pl - Po dobrą fantastykę zapraszam tutaj.

Najpewniejszą oznaką pogodnej duszy jest zdolność śmiania się z samego siebie. Większości ludzi taki śmiech sprawia ból. - Fryderyk Nietzsche
Avatar użytkownika
atreides
 
Posty: 68
Dołączył: 12 lip 2006, 09:04
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez Orzech » 13 lip 2006, 21:00

Ciekawy temat się zapowiada..
Co z nami? Wszystko OK. :wink:
A tak poważnie, to zależy, co chciałbyś dokładniej wiedzieć, o czym rozmawiać.. Swoją drogą- wspaniałe uczucie, mnie np. trzyma się już prawie rok i...nie wiem co powiedzieć :) Dodam tyle, że TO raz na jakiś czas (wiadomo- raz czujemy TO mocniej, a raz słabiej) trafia mnie ze zdwojoną siłą i wtedy świruję..oj, jak świruję, Dreadking wie :wink: To też zależy, czy mówimy o "zakochaniu", czy "kochaniu"- sprecyzuj, to możemy podyskutować.
"Czekoladka, której człowiek nie chciał zjeść nie liczy się jako czekoladka".
Avatar użytkownika
Orzech
 
Posty: 907
Dołączył: 21 paź 2005, 16:08
Lokalizacja: leszczyna, a jakże

Postprzez naimad » 13 lip 2006, 22:09

Oj miłość to bardzo szerokie zagadnienie :). Jeśli mówimy o takiej prawdziwej miłości... to jestem przekonany, iż to najwspanialsza rzecz jaka może się człowiekowi przytrafić. Oczywiście pod warunkiem, że jest odwzajemniona.
Zakładając ten wątek Gizbarze nie sprecyzowałeś o jakich aspektach miłości mamy rozmawiać, jak już mówiłem jest to szerokie pojęcie.
Tak bajdełej to temat bardzo dla mnie trafiony, właśnie dzisiaj mam bowiem rocznicę z Ailą :) równo rok temu, 13 lipca 2005 około godziny 16:00 wszystko sie zaczęło. Oczywiście umownie. Bo uczucie ewoluuje :).
www.bezkompleksow.com.pl Energia. Pasja. Polska.
Avatar użytkownika
naimad
 
Posty: 2927
Dołączył: 19 kwi 2004, 12:36
Lokalizacja: Kraina Podziemnych Pomarańczy

Postprzez Gizbar aka Bocian » 14 lip 2006, 09:15

Hmmm... Ale kontrowersje..:P Ale żeby nie było wątpliwości: chodzi mi o miłość w kontekscie zakochania się, posiadania osoby dla której jest się gotowym zrobić wszystko (nawet zjeść zupę ogórkową:P). A dla mnie to dziwne uczucie, bo do niedawna byłem dekadentem, więc istotą bez uczuć... Ale mi przechodzi:)
"... gdzie śmierć mi siostrą, a cierpienie bratem"

Li!!Olota plynn d'jal, Rivill!
Avatar użytkownika
Gizbar aka Bocian
 
Posty: 133
Dołączył: 16 lut 2006, 14:16
Lokalizacja: Z mroku się wyłaniam...

Postprzez atreides » 14 lip 2006, 11:38

Wiec to jest miłość, a nie zakochanie. Ja dla dziewczyny w której teraz jestem azkochany nie zrobiłbym wszystkiego. NIe oddałbym za nią życia, ani nie zrezygnował z marzeń. Natomiast dla dziewczyny, którą kocham (ale z nią nie jestem) mógłbym naprawdę zrobić wszystko. Ale ona nie chce ode mnie niczego ;).
http://www.pobt.prv.pl - Po dobrą fantastykę zapraszam tutaj.

Najpewniejszą oznaką pogodnej duszy jest zdolność śmiania się z samego siebie. Większości ludzi taki śmiech sprawia ból. - Fryderyk Nietzsche
Avatar użytkownika
atreides
 
Posty: 68
Dołączył: 12 lip 2006, 09:04
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez Orzech » 14 lip 2006, 12:06

Hmm..Gizbar dla mnie między miłością, a zakochaniem się jest kolosalna przepaść, miłość przychodzi po dłuższym czasie.. np. jeszcze nikomu nie powiedziałam "kocham" (mimo, że mam za sobą półtoraroczny związek), ale to oczywiście jest względne. Nie uznaję tylko czegoś takiego, jak "kocham Cię misiu" po np. miesiącu bycia ze sobą, nie mieści mi się to po prostu w głowie.
Ale...nie zadałeś żadnych konkretnych pytań, więc ..mamy mówić o swoich przeżyciach, czy jak? :)
>> Atreides, zaskoczyłeś mnie trochę, ja nie potrafiłabym tak, bo czułabym, że w pewnym sensie oszukuję jedną z tych dwóch osób. Swoją drogą, podziwiam Cię, bo ja bym się wykończyła psychicznie w takiej sytuacji, w jakiej jesteś.
"Czekoladka, której człowiek nie chciał zjeść nie liczy się jako czekoladka".
Avatar użytkownika
Orzech
 
Posty: 907
Dołączył: 21 paź 2005, 16:08
Lokalizacja: leszczyna, a jakże

Następna strona

Powrót do Kącik humanistyczny

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: brak zalogowanych użytkowników i 0 gości

Copyright © 2004-2019 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 24 mar 2019, 16:19 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA | Forum: PHPBB
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka