Warhammer Fantasy Roleplay - Druga Edycja

Dział obowiązkowy dla miłośników Starego Kontynentu, niezależnie czy są z Chaosu czy nie.

Warhammer Fantasy Roleplay - Druga Edycja

Postprzez Kristof Dernhest Eidenfel » 18 lip 2005, 11:32

Dostałem w moje brudne macki nowy podręcznik do Warhammera. Poprzednią edycję znałem pobierznie, bardziej z opowiadań, niż z praktyki. Podręcznik, mimo dość wysokiej ceny (110 zł), kupiłem, ponieważ stwierdziłem, że jest to system na tyle kultowy, że łatwiej będzie mi znaleźć do niego graczy. A także dlatego, że po prostu jest to system, zarówno od strony mechaniki jak i fabuły, bardzo dobry.

"Jestem z zawodu rzeźnikiem, ale bycie poszukiwaczem przygód niewiele się od tego różni. Po prostu mięso, które teraz siekam tasakiem, trochę mocniej wierzga."
- Herman Frank, rzemieślnik z Nuln

Taki cytat ozdabia wstęp do rozdziału o tworzeniu postaci i w praktyce oddaje klimat Warhammera - od zera do bohatera z poważnymi zaburzeniami psychicznymi :) Jeśli chodzi o świat, nic (albo bardzo niewiele) się nie zmieniło. Wciąż mamy Imperium i kraje ościenne, Chaos, Nieumarłych i ogólną zagładę wiszącą nad światem w miastach śmierć, choroby, głód, brud etc. czyli mroczne średnie wieki. Te same rasy, ale w klasach już trochę się zmieniło. Nie jestem pewien szczegółów, ale zauważyłem np. że nie ma już żebraka... Więc jakieś zmiany większe na pewno zaszły.
Podręcznik jest bardzo ładny, chociaż niektóre rysunki, jak to się zawsze zdaża, są nieco nieadekwatne do zawartości Księgi Zasad... ale tego się nie da uniknąć. Liczne przypisy i opowiadanka na ćwierć strony dodają klimatu. A oto przykład, oczywiście z bestiariusza:

ZOSTAWTA MIE NOGĘ
- Ej, tam! Co robita? - ryknął wódz, wielki czarny ork.
Gobliny skuliły się instynktownie.
- Nic, wodzu. Szamiem troche żarełka, to wszystko - pisnął najodważniejszy z zielonoskórych.
- Nie wciskajta mie tu. Coś tam knujeta...
Olbrzymi ork rozejrzał się podejrzliwie.
- Gdzie Szczurwij? Nie zeżarliśta go... co?
Zapadła złowroga cisza.
- Zeżryć Szczurwija! - Goblin był wyraźnie urażony. - Szczurwija! Ależ wodzu, co wódz... toż to plugastwo. Toć to jeden z naszych chłopaków.
- Poza tym - zapiszczał inny zielonoskóry - on jest za tłusty i żylasty. Dostalibymy niestrawności, nie?
- Wienc, ten to kto? - Czarny ork wskazał oskarżycielsko pazurem. - I nie kłamiać mie tu, albo dostanieta cuś wiency gorszego.
- No... to Giciarz, wodzu. Chopak od Larwiaka. Ale był zdechły, jak my go naleźli - Goblin przerwał na chwilę. - Pewno, gadał, co niby śpi tylko... ale to wszystko kłamce.
Gobliny zgodnie pokiwały głowami. (...)
- No, to możeta żrryć dalij - oświadczył czarny ork. - I zostawta mie nogę, jeźli same chceta pożyć!

Oczywiście pisownia pozostawiona oryginalna :)
Jeśli macie jakieś pytania o nową wersję legendy, to zapraszam do dyskusji - mogę odpowiedzieć na wszystkie wątpliwości.
Rycerz Astarotte
Avatar użytkownika
Kristof Dernhest Eidenfel
 
Posty: 4055
Dołączył: 16 paź 2004, 09:24
Lokalizacja: Kraków / Rochester / Canterbury

Postprzez Misiekh » 1 sie 2005, 18:18

Są wyjaśnione jakieś dodatkowe motywy dotyczące Skavenów? Wszystkie kraje z pierwszej edycji się uchowały? Praag dalej spaceruje po świecie* i szczeka na ludzi? ;) Są jakieś nowe informacje o Nowym Wybrzeżu, Kitaju, Południowych Krainach, Lustrii?


* jakiś czas temu w wyniku zażartej dyskusji doszliśmy do wniosku, że Praag jest tak przesiąknięte Chaosem, że odmówiło udziało w normalnym schemacie działań przeciętnego miasta (trzymać się skorupy świata, kiedy ten obraca się dookoła swojej osi). Zamiast tego, gdy cały świat się obraca, Praag stoi w miejscu. :lol: :lol:
Avatar użytkownika
Misiekh
 
Posty: 2289
Dołączył: 20 kwi 2004, 15:25
Lokalizacja: Wawa

Postprzez Kristof Dernhest Eidenfel » 1 sie 2005, 20:01

Niestety, fluffu jest bardzo mało. Z krain opisanych są: Kraina Zgromadzenia (pobieżnie), Imperium (w miarę dokładnie), Kislev, Bretonnia, Tilea, Estalia (wszystkie ogólnie). Innymi słowy - tylko Stary Świat, ale i tak niedużo. Za to bogowie są opisani dokładnie (Imperialni). O skavenach tylko tyle, że są, czym są i po co są.
Praag jest, ale nic mi nie wiadomo o tym, że łazi :)
Za to dowiedziałem się od kumpla, że świat teraz gra w 100% z bitewniakiem. Wszystko dokładnie tak samo.
Rycerz Astarotte
Avatar użytkownika
Kristof Dernhest Eidenfel
 
Posty: 4055
Dołączył: 16 paź 2004, 09:24
Lokalizacja: Kraków / Rochester / Canterbury

Postprzez Misiekh » 1 sie 2005, 21:12

Nawet Norski nie opisali? Ani Księstw Granicznych? Kapiato.

A coś się zmieniło w sprawie bogów? Jacy są w 2. edycji?
Avatar użytkownika
Misiekh
 
Posty: 2289
Dołączył: 20 kwi 2004, 15:25
Lokalizacja: Wawa

Postprzez Kristof Dernhest Eidenfel » 2 sie 2005, 18:18

O Księstwach Granicznych jest jakiś jeden akapit, pokrótce mówiący o co chodzi. Ale Norski niet i Kitaju tyż nie.

Bogowie:
- Shallya
- Sigmar
- Taal i Rhya
- Ranald
- Ulryk
- Morr
- Manann
- Myrmidia
- Verena

Co mnie zdziwiło - nie ma tego Solkana, o którym tak dużo mówiliście...
Rycerz Astarotte
Avatar użytkownika
Kristof Dernhest Eidenfel
 
Posty: 4055
Dołączył: 16 paź 2004, 09:24
Lokalizacja: Kraków / Rochester / Canterbury

Postprzez Misiekh » 2 sie 2005, 22:29

W pierwszej edycji Solkan opisany jest pobieżnie. W drugiej pewnie też. Poszukaj w podręczniku bóstw praworządnych, powinien być gdzieś obok Arianki 8)
Avatar użytkownika
Misiekh
 
Posty: 2289
Dołączył: 20 kwi 2004, 15:25
Lokalizacja: Wawa

Postprzez Misiekh » 12 lis 2005, 18:13

- Ej, tam! Co robita? - ryknął wódz, wielki czarny ork.
Gobliny skuliły się instynktownie.
- Nic, wodzu. Szamiem troche żarełka, to wszystko - pisnął najodważniejszy z zielonoskórych.
- Nie wciskajta mie tu. Coś tam knujeta...
Olbrzymi ork rozejrzał się podejrzliwie.
- Gdzie Szczurwij? Nie zeżarliśta go... co?
Zapadła złowroga cisza.
- Zeżryć Szczurwija! - Goblin był wyraźnie urażony. - Szczurwija! Ależ wodzu, co wódz... toż to plugastwo. Toć to jeden z naszych chłopaków.
- Poza tym - zapiszczał inny zielonoskóry - on jest za tłusty i żylasty. Dostalibymy niestrawności, nie?
- Wienc, ten to kto? - Czarny ork wskazał oskarżycielsko pazurem. - I nie kłamiać mie tu, albo dostanieta cuś wiency gorszego.
- No... to Giciarz, wodzu. Chopak od Larwiaka. Ale był zdechły, jak my go naleźli - Goblin przerwał na chwilę. - Pewno, gadał, co niby śpi tylko... ale to wszystko kłamce.
Gobliny zgodnie pokiwały głowami. (...)
- No, to możeta żrryć dalij - oświadczył czarny ork. - I zostawta mie nogę, jeźli same chceta pożyć!


Ten tekst pojawił się prawie na pewno dawno temu w "Grimuarze" (na 100% pewny nie jestem, bo zostawiłem "Grimuar" na wsi, ale mam 90% pewności ;) ). Tylko że odrobinę inaczej brzmiał, ale to może sprawa tłumaczenia.


A ogólnie warto ten podręcznik kupować? Opłaca się wydać na niego 100zł? Bo na Imladrisie przeglądałem 2 edycję i w sumie jakby była za 30zł to bym może kupił, ale więcej tak po pobieżnym przeglądnięciu bym jej nie wycenił (bo za kolorowe obrazki nie płacę ;) ).
Avatar użytkownika
Misiekh
 
Posty: 2289
Dołączył: 20 kwi 2004, 15:25
Lokalizacja: Wawa

Postprzez Kristof Dernhest Eidenfel » 13 lis 2005, 11:48

Wiesz co, Miśku, ja kupiłem bo:
a) Nie miałem żadnego Warhammera i nie znałem ani świata, ani zasad
b) Pierwszej edycji nigdzie nie dostaniesz
c) Kserówki podręczników mnie nie obchodzą
d) Jest bardzo ładnie wydany :)

Więc cóż... Jak widzisz :)
Rycerz Astarotte
Avatar użytkownika
Kristof Dernhest Eidenfel
 
Posty: 4055
Dołączył: 16 paź 2004, 09:24
Lokalizacja: Kraków / Rochester / Canterbury

Następna strona

Powrót do Warhammer

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: brak zalogowanych użytkowników i 0 gości

Copyright © 2004-2019 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 20 maja 2019, 09:22 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA | Forum: PHPBB
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka

cron