Smerfastyczne mega hiper extra walki - Fantasy

Puść wodze swojej wyobraźni, wciel się w rolę fikcyjnej postaci która istnieje tylko dzięki Tobie.

Smerfastyczne mega hiper extra walki - Fantasy

Postprzez Pafnucy » 19 lut 2012, 13:44

Ave!

Walki są chyba nieodzownym elementem gier w klimatach fantasy. Jednak co tu zrobić, by były one faktycznie niepowtarzalne i by w ich czasie Gracze siedzieli jak na szpilkach, a potem po sesji powiedzieli WOW? Dlatego proponuje tutaj wspólne prezentowanie swoich pomysłów, celem wymiany doświadczeń.

Od razu chciałbym zastrzec, aby nie wspominać tu o opisywaniu walk. Wiadomo, że jest to oczywiste i nawet jest chyba o tym odrębny temat na forum. Chciałbym, abyśmy się skupili na nietypowych lokacjach, sceneriach walki. Bo moim zdaniem, właśnie to uatrakcyjnia walkę najbardziej, nawet ze zwykłymi goblinami.

Oto moje propozycje:

- walka między dwoma pędzącymi dyliżansami; jakie są uatrakcyjnienia? Otóż wiadomo, że czasem należało przeskakiwać między nimi (tu testy na odpowiednią cechę - w zależności od systemu); dodatkowo ograniczona ilość miejsca utrudniała walkę. Poza tym wprowadziłem zasadę, że przed każdym zadanym ciosem (BG lub przeciwnika) rzucałem k10 - jeśli wypadło 1-3, oznaczało to, że nagle dyliżans podskoczył na jakimś kamieniu lub był nagły skręt drogi, toteż należało wykonać znów test zachowania równowagi - jeśli ten się nie udał, to BG lub przeciwnik się przewracał. I tu też w zależności od tego, jak bardzo nie powiódł się test, oznaczało to albo upadek na plecy, albo wręcz złapanie się w ostatniej chwili krawędzi [jeden Gracz raz miał krytycznego pecha, więc stwierdziłem, że uczepił się w ostatniej chwili końca powozu, tuż za kołami, więc BG musiał najpierw wspiąć się na powóz, będąc przez niego ciągnięty]. Przewrócenie się na plecy mogło także oznaczać wytrącenie broni. Emocje gwarantowane! :)

- walka na półce skalnej, tuż pod wodospadem. Obok siebie może stać maksymalnie dwóch ludzi. Ograniczona widoczność, przez lejącą sie wodę. Smaczek u mnie był taki, że przeciwnicy mieli włócznie, a BG nie :evil: Także nagle za tafli wody wyskakiwała włócznia, by potem się schować [z początku BG raczej tylko parowali]. O szarży raczej nie ma mowy, bo podłoże śliskie i może to grozić upadkiem. Poza tym, spadająca zimna wody z czasem może prowadzić do drętwienia mięśni [tu ewentualne także ujemne modyfikatory]. Akurat w tym przypadku puściłem z głośników dość spokojną muzykę, taką pełną napięcia. Walka miała taki smaczek, że BG stopniowo poruszali się do przodu. Nie było tu zasłon, parad, itd. Gdy nagle przeciwnik pojawił się w zasięgu wzroku, należało go powalić prostym zamaszystym cięciem. A krasnolud stracił tu swój ulubiony topór, gdyż za mocno się zamachnął, a akurat spadający konar porwał mu topór w odmęty rzeki (krytyczny pech w rzucie na trafienie).

- półka skalna, po prawej pionowa ściana w górę, a w dole (około 10 m) rwący potok. Zasadzka! Orkowie spuszczają kilka głazów i blokują drogę odwrotu, jednocześnie atakując od przodu. Na półce może stanąć obok siebie maksymalnie dwóch osobników, choć będzie lekki ścisk (ujemne modyfikatory do trafienia). Z przodu naciera wręcz masa orków. Jednak jest pewne ryzykowna szansa - w odległości około metra od półki skalnej było kilka wyrastających z dna potoku jakby słupów skalnych, o średnicy około 1 m, które były w miarę płaskie i można było na nich stanąć. Gracze próbowali na nie zeskakiwać [odpowiednie testy] i atakować wrogów od boku. Rzecz jasna orkowie nie byli gorsi - miło się robiło, jak na jednym słupie wylądował ork i BG :roll: Wtedy walka często przypominała siłowanie się/zapasy, bo miejsca mało. [raz jedne BG został zepchnięty i złapał się tylko krawędzi słupa; gdy już ork miał mu nadepnąć na palce, trafiła go nagle strzała towarzysza]. Ale jest też jedna niespodzianka :evil: Niektóre ze słupów były już na tyle podmyte przez rwący potok, że pod ciężarem poczęły się przechylać, w losowym kierunku. Pamiętna scenka, gdy jeden ze słupów (na którym walczył BG i ork) przewracając się opiera się na półkę skalną. Bohater zdołał utrzymać równowagę i placami oparł się o ścianę, ale w tym momencie spadający ork złapał go za kostkę (słup za chwilę się przewróci). Gdy BG ma już spaść pod ciężarem orka, chwyta go za rękę inny BG, a drugi pakuje w orka kilka bełtów. Ork go puszcza i w tym samym czasie BG traci grunt pod nogami, bo jednocześnie słup przerywa się w stronę nurtu potoku, kosząc przy okazji kilka innych słupów - wielki huk! BG powoli wciągają swego towarzysza. To takie epickie... wiem - ale za to jakie były miny Graczy :wink:

To na razie tyle. Jak jeszcze mi się coś przypomni (sprawdzę swoje kajeciki), to napiszę. Na koniec tylko jedna uwaga. Tego typu walki nie powinny być częstym przeżyciem dla Graczy, bo wtedy stracą swój urok. Winny być to odskocznie od standardowych walk "na ubitej ziemi". Proponuję jedną tego typu walkę na dwie - trzy sesje.

Pozdrawiam i czekam na wasze filmowe walki :)
Obrazek
Pafhammer, czyli fanowska strona fanatyka Warhammera
Bo każda prawdziwa fanowska strona musi mieć pochodnię!
http://pafhammer.net/
Avatar użytkownika
Pafnucy
 
Posty: 189
Dołączył: 18 lut 2012, 20:49
Lokalizacja: Legionowo Piaski + Warszawa

Re: Smerfastyczne mega hiper extra walki - Fantasy

Postprzez von Mansfeld » 1 mar 2012, 10:23

Nie prościej zagrać w systemy wspierające efektowne i efektywne walki?

Wolsung? Co prawda to steampulp fantasy, jednak zawsze można przenieść realia historyczne settingu o ~500-800 lat [nawet system podaje jakieś zahaczki historyczne do tego]. Chronica Feudalis? Mechanika sama w sobie nie ma wielu mechanicznych bajerów, ale w połączeniu z nastawieniem na tworzenie fabuły przez wszystkich przy stole potrafi stworzyć coś efektownego w walce (kombinowanie mechaniczne w parze z opisowym efekciarstwem fabularnym).
Avatar użytkownika
von Mansfeld
 
Posty: 25
Dołączył: 1 mar 2012, 09:59

Re: Smerfastyczne mega hiper extra walki - Fantasy

Postprzez morfin » 1 mar 2012, 11:54

Jakoś niewiele pamiętam takich mega hiper extra walk w systemach fantasy... :cojest: Chyba że użyjemy szerszej definicji fantasy? Hmm... ale z "Warhammera", "Earthdawn'a", "D&D" (no... tu może nieco) lub czegośtam innnego ("KC", "Conan RPG" itp.) to raczej niekoniecznie. To pewnie wynika z tego, że w systemy te grałem wieki temu, przerzuciwszy się później na nieco inne klimaty. :wink:

Pamiętam jednak doskonale moją pierwszą sesję w "Warhammera" i finałową walkę z nekromantą na jakimś cmentarzu. Było nas tam co najmniej pięcioro, a ja byłem chuderlawym elfem z mieczem dwuręcznym, którym nie byłem w stanie się nawet zamachnąć. Ostatecznie się jednak udało. I na całe szczęście, bo zdążyłem w ostatnim momencie rąbnąć tym żelastwem wroga na wysokości pasa, zatrzymując się z ostrzem na kręgosłupie (jak już pisałem, byłem bardzo chuderlawym elfem).

Walka ta była w istocie popisem braku umiejętności, zarówno Graczy, jak i ich postaci, ale i tak wszyscy się doskonale bawili. I to się nazywa zabawa! 8)
Pick A Card... ANY Card!
Avatar użytkownika
morfin
 
Posty: 1611
Dołączył: 27 lip 2008, 18:29
Lokalizacja: Missouri (CSA)


Powrót do Gry fabularne

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: brak zalogowanych użytkowników i 1 gość

Copyright © 2004-2018 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 16 lis 2018, 10:21 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA | Forum: PHPBB
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka

cron