MG: Opisywanie walk

Puść wodze swojej wyobraźni, wciel się w rolę fikcyjnej postaci która istnieje tylko dzięki Tobie.

MG: Opisywanie walk

Postprzez Misiekh » 20 kwi 2004, 15:33

Gdy prowadzę sesje, spory problem sprawia mi opisywanie walk. Pół biedy jeszcze z pojedynkami, ale gdy walczy jednocześnie kilka postaci + BNi, zaczyna się problem.
Dlatego potrzebuję porad: jak opisywać walkę tak, aby utrzymać jak największą dynamikę i napięcie?
Avatar użytkownika
Misiekh
 
Posty: 2289
Dołączył: 20 kwi 2004, 15:25
Lokalizacja: Wawa

Postprzez Jok » 20 kwi 2004, 15:35

Ja uzywam krótkich zdań z jak najmniejsza liczba opisów. Staram sie takze zeby rzucanie kostkami na te wszystkie testy i inne obrazenia nie braly gore nad calym przebiegiem akcji i czasami z nich rezygnuje (np gram w wampira maskarade i gracz wyzuca 6 sucesow opisuje ze zabil przeciwnika w pewien widowiskowy i cieszasy krwistoscia sposob rezygnujac tym samym z dodatkowych rzutow na obrazenia i celnosc ciosów)
Avatar użytkownika
Jok
 
Posty: 3875
Dołączył: 19 kwi 2004, 12:36
Lokalizacja: Otchłań

Postprzez Misiekh » 20 kwi 2004, 15:40

Co do rzutów kostkami - ograniczam je jak się da i w sumie są zwykłą formalnością. Nieraz chętnie bym z nich zrezygnował (np przy walkach, które są po prostu po to żeby były i żeby np paladyn się nie nudził ;) ), ale gracze się wtedy burzą.
Kłopot z tym, żeby wymyślić jakieś obrazowe opisy np uderzenia w lewą nogę za 8 pkt. Niestety możliwości się po paru razach kończą... I co wtedy?
Avatar użytkownika
Misiekh
 
Posty: 2289
Dołączył: 20 kwi 2004, 15:25
Lokalizacja: Wawa

Postprzez Wincenty Kowal » 25 kwi 2004, 12:06

Radzę wplatać w opisy elementy otoczenia. A tak w ogóle, to źródłem pomysłów może być siatka heksogenalna (lub inna) obrazująca przebieg starcia.
http://fizyka2005.fuw.edu.pl/index2.php

"I właśnie tym sposobem podbiję cały świat, jakem Carloff von Dragonfang! Moje nieumarłe legiony naprzód!!! "
Avatar użytkownika
Wincenty Kowal
 
Posty: 20
Dołączył: 19 kwi 2004, 14:52
Lokalizacja: Twierdza Zbludowice

Postprzez Kristof Dernhest Eidenfel » 16 paź 2004, 09:50

Ja też mam ten sam problem, Miśku. Należy starać się opisywać jak najwierniej to, co widzisz na kościach (jeśli ich używasz, bo jak nie, to problem z opisami masz z głowy). Jeśli gość dostał za 8 w nogę, to powiedz graczowi, że "Wróg zachwiał się lekko, a z rany, którą zadałeś popłynęła krew". Jeśli byłoby to np. trafienie krytyczne w tors, to można powiedzieć, że "Słyszysz tępy gruchot kości. Twój miecz wszedł bardzo głęboko, na oko dosięgnął kręgosłupa. Wróg wpatruje się jeszcze w ciebie chwilę ze zdziwieniem, a gdy otwiera usta, aby krzyknąć, wypływa z nich potok krwi. Wyciągasz miecz z ciała, które opada bezsilnie na ziemię". Oczywiście raczej ciężko jest to wymyśleć na poczekaniu, więc lepiej poćwiczyć przed sesją, lub zapisać sobie parę takich fraz na kartce. Moim zdaniem nie opłaca się opisywać każdego ciosu. Te, które są "po prostu trafione" (czyli ani zadraśnięcie, ani automatyczna śmierć celu) można opisać jako np. "cios dotarł do celu" lub "cios dotarł do celu. Słyszysz krótki szczęk swojego topora a kółka kolczugi".
Inną sprawą jest idiotyczne w większości systemów losowanie obrażeń od łuku lub kuszy. Jak wiadomo, statystycznie jedna strzała (w real life) starczała, żeby zabić wroga. Ile razy można opisywać, że "Strzała lekko go musnęła" albo "Strzała wbiła się głęboko w jego bark" i jeszcze utrzymywać, że cel żyje? Ma ktoś jakiś pomysł?
Rycerz Astarotte
Avatar użytkownika
Kristof Dernhest Eidenfel
 
Posty: 4055
Dołączył: 16 paź 2004, 09:24
Lokalizacja: Kraków / Rochester / Canterbury

Postprzez SagittariuS » 16 paź 2004, 15:26

Ja zawszę daję tłum wrogów :) . Lubię sieczkę!!
SagittariuS
 
Posty: 8
Dołączył: 16 paź 2004, 14:50
Lokalizacja: Neverwinter

Postprzez Kristof Dernhest Eidenfel » 17 paź 2004, 10:13

aha - przypomniałem sobie jeszcze parę motywów:
- proponuję zajrzeć do Henryka Sienkiewicza w poszukiwaniu niezłych opisów bitew i starć wojennych
- a do krwistych i obleśnich opisów czegokolwiek (z maksymalnym realizmem) polecam Stefana Żeromskiego

Nienawidzę obu autorów (Żeromskiego bardziej), ale nie mogę im odmówić niezłego warsztatu :) Kolejny przykład na to, że literatura klasyczna na coś się jednak przydaje...
Rycerz Astarotte
Avatar użytkownika
Kristof Dernhest Eidenfel
 
Posty: 4055
Dołączył: 16 paź 2004, 09:24
Lokalizacja: Kraków / Rochester / Canterbury

Postprzez shira_ » 9 lis 2004, 17:58

Choć nie jestem do tego stworzona to zdaża mi sie MG-ować...ale wole na real jest łatwiej stworzyc klimat i przekazać swoją wizję....a co do prowadzenia sesji przez internet zdażyło mi sie to raz i w sumie nie za bardzo mi to wychodziło miałam dokładnie taki sam probelm..czyli jak ładnie opisac walke....i przekazac moja wola...ale naszczenscie w tym momencie komputer i padł i jusz sie nie właczył a wiec nie mogłam dokonczyc owej sesyji:P
shira_
 
Posty: 1436
Dołączył: 8 lip 2004, 21:44
Lokalizacja: Gdańsk

Następna strona

Powrót do Gry fabularne

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: brak zalogowanych użytkowników i 1 gość

Copyright © 2004-2019 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 20 cze 2019, 16:42 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA | Forum: PHPBB
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka

cron