[Serial] Battlestar Galactica

Każdy ma swój ulubiony film.

[Serial] Battlestar Galactica

Postprzez Kristof Dernhest Eidenfel » 23 sty 2010, 22:56

Oglądam właśnie. Jestem przy drugim sezonie.
Wiem jaką opinię ma ten serial, ogólnie rzecz biorąc, i nie odmawiam mu tego że jest niezły. Natomiast z odcinka na odcinek coraz bardziej wkurzają mnie, żeby nie powiedzieć wku**iają zachowania niektórych postaci oraz całej "ludzkości"...

Serial strasznie cierpi na syndrom który zauważyłem też w paru innych - mianowicie postacie nie zachowują się logicznie, a tak, żeby tworzyć konflikty i ogólnie budować dramatyzm. Widać to okropnie po problemach które twórcy wprowadzają.

Poza tym, następna rzecz której nie znoszę w filmach, czyli wciskanie na chama i do gardła na siłę ideologii. W BSG jest to demokracja. Po prostu rzygać mi się chcę, jak kolejny raz postacie z serialu zachowują się tak, żeby pokazać jak to każdy inny od demokracji układ jest beznadziejny i sprzeczny z podstawowymi prawami człowieka... W ogóle, jak na serial o niecałych 50 tysiącach ludzi starających się przetrwać podczas wojny z przeciwnikiem który nie bawi się w dyplomację jest tutaj za dużo polityki. Ja rozumiem, że po osiedleniu się, ludzie mogliby chcieć jakąś władzę ludu, ale w momencie gdy każdy konflikt i kłótnia zwiększa szansę na to że Cyloni ich dojadą? MAKSYMALNIE nielogiczne.

Plus dla Battlestara że porusza takie problemy, ale gigantyczny minus za wciskanie jedynej słusznej ideologii i robienia z Adamy (jedynej w 100% sensownie myślącej postaci póki co, w mojej opinii) jakiegoś zepsutego Generała Franco.

Zobaczymy jak to się rozwinie. Wciąga i jest interesujące, ale nie wiem czy sprostało moim oczekiwaniom po tym ile się o tym serialu nasłuchałem.
Rycerz Astarotte
Avatar użytkownika
Kristof Dernhest Eidenfel
 
Posty: 4055
Dołączył: 16 paź 2004, 09:24
Lokalizacja: Kraków / Rochester / Canterbury

Postprzez Logan » 23 sty 2010, 23:28

No ja też się sporo nasłuchałem, same ochy i achy, że jest to najlepszy serial s-f ever. Jak widać są tez głosy rozsądku. Ja po 3 pierwszych odcinkach nie dałem rady, może później jest inaczej, bardziej wciąga, no nie wiem, mnie BSG nie przekonał. Ponoć Stargate jest równie dobry, ale chyba więcej fanów ma właśnie BSG.
You might be a big fish, in a little pond... doesn't mean you've won...
Avatar użytkownika
Logan
 
Posty: 3094
Dołączył: 3 lis 2004, 21:38
Lokalizacja: Fenris / Warszawa

Postprzez Kristof Dernhest Eidenfel » 24 sty 2010, 01:32

Hehe, Stargate się nie umywa ;) Widziałem obydwa, mogę potwierdzić.

SG to zasadniczo strasznie wtórna seria, w której każdy odcinek oparty jest na okropnie powtarzających się schematach. Bez znajomości serialu potrafiłem przy paru odcinkach które widziałem jako pierwsze przewidzieć KAŻDY zwrot fabuły. Widziałem dwa sezony Stargate: Atlantis. Parę fajnych motywów, ale to wszystko. Zasadniczo spoko, ale tylko jeśli szukasz rozrywki, a nie jakiejś złożonej, ambitnej fabuły.

A właśnie BSG ma bardzo złożoną, dramatyczną fabułę, ale w mojej opinii często z tym dramatyzmem przesadza tworząc sytuacje które są dla mnie okropnie sztuczne. Poza tymi minusami które wymieniłem jest bardzo spoko i warto oglądnąć. Nie wiem czy jest to "najlepszy" serial SF, ale jako że nie widziałem za wielu seriali SF to nie potrafię stwierdzić. Na pewno jest to jeden z lepszych seriali które widziałem, lecz ponownie, nie pozbawiony wad.

Pierwsze kilka odcinków też mnie jakoś nie wciągnęło, ale ciężko mi powiedzieć czy później robi się "lepiej", po prostu ja potem złapałem klimat. Mam tylko nadzieję że nie będą szli dalej w tym drugim sezonie we wkurzającym mnie kierunku, trochę szkoda by było.
Rycerz Astarotte
Avatar użytkownika
Kristof Dernhest Eidenfel
 
Posty: 4055
Dołączył: 16 paź 2004, 09:24
Lokalizacja: Kraków / Rochester / Canterbury

Postprzez Jok » 24 sty 2010, 10:41

Logan napisał(a): Ja po 3 pierwszych odcinkach nie dałem rady,

Mnie tez to nie wciagneło. Jakoś dzieki Bogom nie daje sie wciagnac w seriale SF, a to az dziwne, ale ok...zyje zyje i mam wiecej czasu w ciagu tygodnia a i komp chodiz szybciej :D
I need someone to show me the things in life that I can't find
I can't see the things that make true happiness, I must be blind
Avatar użytkownika
Jok
 
Posty: 3875
Dołączył: 19 kwi 2004, 12:36
Lokalizacja: Otchłań

Postprzez Misiekh » 24 sty 2010, 11:06

A ja Battlestara bardzo lubię i IMO nie masz racji Kristof z tymi wadami, które opisujesz. Może będę przedstawiał kontrargumenty po kolei:

Serial strasznie cierpi na syndrom który zauważyłem też w paru innych - mianowicie postacie nie zachowują się logicznie, a tak, żeby tworzyć konflikty i ogólnie budować dramatyzm


Primo: trudno oczekiwać całkowitej logiki od ludzi, którzy przed chwilą stracili wszystko i stali się ściganą zwierzyną. Zresztą w ogóle ludzie nawet na codzień nie zachowują się logicznie, na zauważyłeś tego Kristof? :D
Secundo: mimo to, w ramach przedstawionego świata i swoich charakterów, postacie w BSG "nie zachowują się nielogicznie" - tzn. wszystko co robią, mieści się w skali zachowań, jakie można sobie wyobrazić znając osobowość danej postaci.

Poza tym, następna rzecz której nie znoszę w filmach, czyli wciskanie na chama i do gardła na siłę ideologii. W BSG jest to demokracja. Po prostu rzygać mi się chcę, jak kolejny raz postacie z serialu zachowują się tak, żeby pokazać jak to każdy inny od demokracji układ jest beznadziejny i sprzeczny z podstawowymi prawami człowieka...

1. Doszedłeś na razie do tego momentu, gdy starają się jako tako odtworzyć strukturę władzy i administracji. Mają na pokładach statków 50.000 kompletnie losowych ludzi. Jedyne logiczne wyjście, to przeniesienie systemu, który funkcjonował przed wojną.
2. W dalszych odcinkach zobaczysz, że ta demokracja to jednak prawie wyłącznie fasada kryjąca dwuwładzę Roslin i Adamy.

W ogóle, jak na serial o niecałych 50 tysiącach ludzi starających się przetrwać podczas wojny z przeciwnikiem który nie bawi się w dyplomację jest tutaj za dużo polityki. Ja rozumiem, że po osiedleniu się, ludzie mogliby chcieć jakąś władzę ludu, ale w momencie gdy każdy konflikt i kłótnia zwiększa szansę na to że Cyloni ich dojadą? MAKSYMALNIE nielogiczne.

Właśnie maksymalnie logiczne.
W sytuacji ciągłego napięcia i strachu tworzą się konflikty. Jeszcze w pierwszych odcinkach są rozwiązywane mordobiciami albo ćpaniem. Takie prymitywne rozwiązywanie konfliktów jest zagrożeniem dla floty. Ergo trzeba znaleźć mniej niebezpieczny sposób. I dlatego pojawia się polityka.
Poza tym o wielu sporach "na szczycie" szary cywil z floty nawet nie wie, dla niego Roslin i Adama są monolitem. Serial pokazuje po prostu ten monolit "od kuchni". Spory polityczne będą się z biegiem czasu stawać rzadsze, ale za to ostrzejsze, momentami będzie szło na noże - ale zawsze w momentach, gdy od jakiegoś już czasu nie było widać Cylonów ;)


robienia z Adamy (jedynej w 100% sensownie myślącej postaci póki co, w mojej opinii) jakiegoś zepsutego Generała Franco.

Adm. Adama jest w BSG wybitnym człowiekiem, ale nie może to zmienić faktu że jest autokratą, który cały świat chciałby urządzić po wojskowemu i który nie akceptuje możliwości, że nie ma racji. Fakt, że zwykle ma, ale kiedy się myli, to już po bandzie.

Pooglądaj dalej, zobacz jak się wątki rozwiną. Później pojawia się dużo wątków mistycznych, mitologicznych, religijnych. Na mój gust trochę za dużo, ale na szczęście nie niszczy to bardzo fajnego serialu :)

I jeszcze co do logiki - IMO mocną stroną BSG jest to, że w ogromnej większości przypadków doprowadza rozpoczęty wątek do końca z bezwględną logiką. Prawie nie ma naciąganych rozwiązań, byle tylko nakręcić szczęśliwe zakończenia.

A co do innych seriali SF: oglądałem po troszku Stargate i StarTrek, dla mnie były koszmarne. Nie potrafię obejrzeć do końca ani jednego odcinka ;)
Avatar użytkownika
Misiekh
 
Posty: 2289
Dołączył: 20 kwi 2004, 15:25
Lokalizacja: Wawa

Postprzez Kristof Dernhest Eidenfel » 24 sty 2010, 11:22

Wiesz, Miśku - doceniam w BSG właśnie to, że widać że nie zostawia wątków samym sobie. I właśnie liczę na to, że do końca wszystko się wyjaśni.

Natomiast ten mistycyzm też mi troszkę przeszkadza, jakoś nie pasuje mi do w zasadzie hard SFowego świata. Ale tutaj wstrzymuję się z osądem dopóki nie zobaczę jak to będzie rozwiązane.

O moje uwagi nie będę się kłócił, najwyraźniej de gustibus. Mnie jednak mimo wszystko wydaje się, że każdy rozsądny człowiek bawiłby się w politykę dopiero gdy zagrożenie minie na dobre i będzie czas żeby się osiedlić. Podniecanie się przez dziennikarzy tym kto zostaje delegatem z Saggitariusa w momencie gdy w każdej chwili wszyscy mogą zginąć i jakieś bzdurne buntowanie się statków cywilnych, bo "demokracja jest zagrożona" (a poza ogłoszeniem stanu wojennego NIC nie zostało zrobione i wojsko jeszcze w ogóle nie podjęło żadnych działań więc de facto nie ma żadnej różnicy) strasznie mnie kole w oczy. Stąd mówiłem o tej nielogiczności zachowań, bo wydaje się że "głównym graczom" jak chociażby Roslin i Zarekowi (Adamie mniej, bo jest wg mnie bardzo rozsądny) koniecznie zależy na tym żeby wprowadzić jak najwięcej chaosu we flocie, tym samym zmniejszając jej jednolitość i narażając wszystkich na śmierć w przypadku ataku Cylonów.

Jestem przy odcinku gdzie Roslin decyduje się lecieć na Kobol. I ja rozumiem, że religia, że nadzieja etc, ale co za kretyni lecą bez ochrony Galactici gdziekolwiek?

"Bogowie, dolecieliśmy do Kobolu!" (radość, euforia, hurra!)
"O nie! Cyloni!" (puf puf puf ratatatatt jebudu)
Napisy Końcowe

Poważnie?
Rycerz Astarotte
Avatar użytkownika
Kristof Dernhest Eidenfel
 
Posty: 4055
Dołączył: 16 paź 2004, 09:24
Lokalizacja: Kraków / Rochester / Canterbury

Postprzez Galathar » 24 sty 2010, 11:47

"że każdy rozsądny człowiek bawiłby się w politykę dopiero gdy zagrożenie minie na dobre i będzie czas żeby się osiedlić."

Szkoda, że tych rozsądnych ludzi jest tak mało zatem ;) Mógłbym w temacie logiki odwołać się do zachowania ludzi na Haiti, ale to co dalej opisujesz jakoś mi się strasznie skojarzyło z Powstaniem Listopadowym. Wydaje mi się więc, że te nielogiczne zachowania, które piętnujesz, są jednak jak najbardziej logiczne i są tym bardziej mocnym punktem serialu. Jakoś nie wierzę, że w obliczu "zagrożenia z kosmosu" ludzie potrafili by się zjednoczyć.

Podobnie w kwestii religii. To też są standardowe zachowania. Ochrona? Bogowie nas ochronią :D
powiedział baran co myśli, że jest kotem
Avatar użytkownika
Galathar
 
Posty: 2227
Dołączył: 25 kwi 2006, 19:28

Postprzez Misiekh » 24 sty 2010, 20:24

Kristof Dernhest Eidenfel napisał(a):i jakieś bzdurne buntowanie się statków cywilnych, bo "demokracja jest zagrożona" (a poza ogłoszeniem stanu wojennego NIC nie zostało zrobione i wojsko jeszcze w ogóle nie podjęło żadnych działań więc de facto nie ma żadnej różnicy) strasznie mnie kole w oczy.


Jak dobrze pamiętam, to cywile się tam buntowali, bo Galactica zabierała dla siebie prawie wszystkie zasoby i próbowała siłą zmusić flotę cywilną do dostarczania zapasów. A stan wojenny dał płk. Tigh dodatkowe instrumenty do wymuszania posłuchu i był tą kroplą, która przelała czarę. Więc to jest jak najbardziej logiczny konflikt - czemu cywile mieliby oddawać paliwo i żywność Galactice bez protestu? Bo Cyloni ante portas? A głód to co? ;)

I IMO właśnie te wszystkie akcje w rodzaju "kosmici atakują, więc świat się jednoczy" są niewiarygodne. Przypomnij sobie "Dzień niepodległości". No nie wierzysz chyba, w to co tam pokazano, że z dnia na dzień cały świat staje murem za Amerykanami i pod ich dowództwem atakuje kosmitów? Sojusz - tak. Ale kto nim będzie dowodził? Czemu prezydent USA, a nie Chin albo Rosji?

Wielkie zjednoczenie byłoby w BSG kompletnie niewiarygodne i właśnie chwała scenarzystom, że nie poszli w taki łatwy schemat.

PS. A co do tego że jest to świat hard SF: bardzo szybko przestaje być i staje się space operą z dużą dawką mistycyzmu. Ja bym osobiście wolał hard SF, ale taka space opera też jest fajna i nie ma co narzekać :)
Avatar użytkownika
Misiekh
 
Posty: 2289
Dołączył: 20 kwi 2004, 15:25
Lokalizacja: Wawa

Następna strona

Powrót do Film

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: brak zalogowanych użytkowników i 2 gości

Copyright © 2004-2019 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 19 maja 2019, 19:45 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA | Forum: PHPBB
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka

cron