Avatar i co o nim sądzimy

Każdy ma swój ulubiony film.

Czy uważasz, że Avatar okaże się najważniejszą i najlepszą produkcją s-f w tym roku?

Ankieta wygasła 25 gru 2009, 22:50

Tak, to będzie świetny film!
3
43%
Nie, to będzie słabizna.
1
14%
Avatar? Nie będzie się wyróżniał niczym szczególnym.
2
29%
Nie interesuje mnie to. Nie czekam na ten film.
1
14%
 
Liczba głosów : 7

Postprzez Kristof Dernhest Eidenfel » 20 sty 2010, 17:49

Mało to prestiżowych nagród rozdanych było filmom... cóż, przeciętnym? Ile nominacji do Oskara miała "Drużyna Pierścienia" a na ile tak naprawdę zasłużyła?

To się, proszę państwa, nazywa profesjonalnie "hype" :D Przejdzie świeżość, przejdą emocje i można się spodziewać znacznego spadku w rankingach.

To trochę tak jak z kreskówkami które oglądaliście jak byliście młodsi. Do części się wraca myśląc "No, no, dobrze zapamiętałem że było ekstra", a przy reszcie z lekkim zażenowaniem, pod nosem przebąkuje się "Cholera, ten serial był przecież dużo lepszy...". I do Avatara myślę że "wielcy fani" wrócą za rok lub dwa i machną ręką.

Bo dobre filmy do wielokrotnego oglądania muszą mieć w sobie coś więcej niż efekty specjalne, a braki w fabule zazwyczaj wychwytuje się lepiej dopiero za drugim, trzecim seansem.

Oczywiście wszystkie powyższe przemyślenia są "na sucho", bo Avatara nie widziałem jeszcze i nie zapowiada się że zobaczę inaczej niż na DVD na ekranie komputera, a już na pewno 3d odpada. Zobaczymy wtedy czy film broni się bez "eye candy".

PS: a moje wnioski opieram na tym jak działa popularność gier planszowych. Niby nie to samo, ale mechanizmy identyczne - wpierw zachwyt nad tym jaka gra pięknie wydana i jaki ekstra klimat, a potem powoli dochodzą głosy o tym że mechanika jednak do bani, że wieje nudą, że nic nowego nie wprowadza. I stopniowo, z miesiąca na miesiąc, oceny rzędu 8,5 spadają na 6...
Rycerz Astarotte
Avatar użytkownika
Kristof Dernhest Eidenfel
 
Posty: 4055
Dołączył: 16 paź 2004, 09:24
Lokalizacja: Kraków / Rochester / Canterbury

Postprzez Galathar » 20 sty 2010, 18:01

Wydaje mi się, że z Avatarem jest jednak jak ze Star Warsami i będą do tego ludzie wracac. Wtedy to też głównie na efekty ludzie musieli wybierac się do kina przecież, wątpię żeby dla fabuły, która jest równie prosta co w Avatarze, żeby nie powiedziec prostacka. :P
A nagrody... najważniejszy Złoty Glob był dla Avatara za reżyserię. Skoro więc reżyser, który film stworzył zagonił do kin miliony ludzi, skoro chodzą na ten film ludzie po kilka razy, skoro drugi raz z rzędu reżyser ten tworzy film, który wskakuje na pierwszym miejscu w box office'ach, to o czymś to świadczy, prawda? Coby nie mówic 3D jednak nie jest aż taką nowością, a na poprzednie filmy tego rodzaju ludzie nie chodzili aż tak chętnie. Więc coś w tym filmie jednak musi byc.
powiedział baran co myśli, że jest kotem
Avatar użytkownika
Galathar
 
Posty: 2227
Dołączył: 25 kwi 2006, 19:28

Postprzez Galathar » 25 sty 2010, 02:19

Podwójny post, ale... właśnie mi się pomyślało coś odnośnie sequela. Tzn. wpadłem na koncept na fabułę. Nie jakiś tam konkretny scenariusz, ale na zabieg podobny do tego co był w Terminatorze 2 w stosunku do Terminatora 1. Czyli kwestionowanie pierwszej części i zabawa konwencją. O co chodzi?
Otóż: nieważne czy Pandora, czy Polyphemus - grunt, że w Avatarze pokazano chciwość ludzi, maszyny, technika, etc. to w pewnym sensie zło. To powrót do natury, harmonijne z nią współżycie jest istotne. I to jest dobre. Mniej więcej taki jest wydźwięk pierwszej części.
Fajnie by było gdyby w drugiej części pokazano, że ten powrót do natury wcale tak naprawdę nie jest możliwy i że technika nie oznacza wcale niczego złego - o ile jest mądrze wykorzystywana. Innymi słowy chciałbym by zaprzeczono do pewnego stopnia w sequelu części pierwszej. Można by np wykreować sytuację, w której Na`vi muszą zwrócić się do ludzi, po ich technologie - chociażby z powodu epidemii, albo jakieś zagrożenie z kosmosu, nawet można by pójść w stronę filmu katastroficznego i podebrać parę elementów z tego rodzaju kina - ale nie za dużo ;)
powiedział baran co myśli, że jest kotem
Avatar użytkownika
Galathar
 
Posty: 2227
Dołączył: 25 kwi 2006, 19:28

Postprzez Hannibal » 25 sty 2010, 12:38

Kristof Dernhest Eidenfel napisał(a):Mało to prestiżowych nagród rozdanych było filmom... cóż, przeciętnym? Ile nominacji do Oskara miała "Drużyna Pierścienia" a na ile tak naprawdę zasłużyła?


a moim zdaniem Drużyna Pierścienia to najlepszy film z trylogii. Ma według mnie najfajniejszy, mroczny klimat.

Galathar...przestań! Uważaj bo jeszcze spełni się twoja wizja i rzeczywiście ktoś pociągnie ten temat. Czemu jestem przeciwny? Bo uważam, że skoro sequele dobrych filmów są najczęściej do bani, to co dopiero sequel tak marnego(fabularnie) filmu może wnieść? Problemem Avatara jest to, że był miał on być jednym w swoim rodzaju. Cameron wykorzystał wszystkie wizualne, heroiczne i epickie chwyty jakie mógł wymyślić na jeden film. Jeśli będą chcieli kręcić "dwójkę" to jak to hollywood ma w zwyczaju będą dążyć do pokazania jeszcze więcej, jeszcze ładnie i jeszcze dramatyczniej. A wtedy może się okazać, że film będzie gniotem jakich mało.
Bo według mnie, wielkie trylogie typu WP czy SW(ep. 4,5,6), mają tę przewagę, że były napisane i zaplanowane tak, żeby fabuła narastała aż do samego końca trzeciej części. Wspomniany terminator, nie jest w ogóle spójny, to są oddzielne filmy, z których można czerpać przyjemność, ale nie ogląda się ich jako całości.

Konkludując. Jeśli będzie sequel avatara, to oczywiście kupie bilet na 3D, bo sprawiło mi masę frajdy oglądanie tego filmu, ale prawie na pewno będzie to gniot jakich mało.

Aha jeszcze jedno. To, że miliony ludzi chodzi na ten film, nie znaczy że musi być wspaniały. Tytanic na przykład, mnie nie podoba się ani trochę a był takim samym sukcesem komercyjnym^^
Hyde: "oh...weather kicks ass...!"
Avatar użytkownika
Hannibal
 
Posty: 787
Dołączył: 29 wrz 2005, 16:02
Lokalizacja: małe pod warszawskie piekiełko

Postprzez Galathar » 25 sty 2010, 16:57

Hannibal napisał(a):Problemem Avatara jest to, że był miał on być jednym w swoim rodzaju.


Nikt tego nie twierdził przed premierą. Przeglądałem różne materiały promocyjne i zapowiedzi i nigdzie nie było powiedziane, że "będzie jedyny w swoim rodzaju" :P Poza tym, nie jest? xD

Hannibal napisał(a):Jeśli będą chcieli kręcić "dwójkę" to jak to hollywood ma w zwyczaju będą dążyć do pokazania jeszcze więcej, jeszcze ładnie i jeszcze dramatyczniej. A wtedy może się okazać, że film będzie gniotem jakich mało.


Kilka krótkich słów, które przeczą Twojej tezie: Terminator 1 i Terminator 2, Obcy 2, Cameron. Nawiasem mówiąc - myślicie, że najbardziej kasowy film w historii kina nie będzie miał sequela? Pytanie jest nie czy będzie, a o czym? :P

Hannibal napisał(a):Wspomniany terminator, nie jest w ogóle spójny, to są oddzielne filmy, z których można czerpać przyjemność, ale nie ogląda się ich jako całości.


Mylisz się :) A najlepszym dowodem nie jest to, że ja tak mówię, a artykuł o Terminatorach w Nowej Fantastyce, nie chce mi się sprawdzać gdzie to było, ale jak się bardzo byś upierał to znajdę Ci ten numer, gdzie zobaczysz jak można interpretować te filmy. I niespójne? Nie ogląda się jako całości? Serio, przydałoby się byś przeczytał ten tekst ;)

Nawiasem mówiąc - Avatar słaby fabularnie? Biblia też jest słaba fabularnie w takim razie xD A w Władcy Pierścieni? Toć - jak Dukaj, albo Kres kiedyś powiedział - fabułę trylogii da się streścić w jednym zdaniu. :P Kurcze, nie kumam dlaczego prosta i spójna fabuła musi być od razu słaba. Mało nowatorska, powtarzalna, nieintrygująca, przewidywalna, nieciekawa - to ok. Ale "marna"? Bo prosta? O_o To, że coś jest oparte na PROSTYCH założeniach, nie oznacza dla mnie automatycznie, że coś jest MARNE. Słabe jest dla mnie dopiero wtedy, gdy te proste założenia są tak przedstawione, że autor danego dzieła spartolił robotę. "Scenarzysta forsę wziął, potem zaczął pić" . W Avatarze niczego takiego nie widzę, acz nie fabułą się podniecam, a scenariuszem - tym, jak sprawnie poprowadzono losami bohaterów. Że już było? Wszystko już było, a mi "to się podobają tylko te piosenki, które już wcześniej słyszałem." ;)

Hannibal napisał(a):Jeśli będzie sequel avatara, to oczywiście kupie bilet na 3D, bo sprawiło mi masę frajdy oglądanie tego filmu, ale prawie na pewno będzie to gniot jakich mało.


Czyli skreślasz go z góry. Czyli stawiasz tezę, bez hipotezy. Czyli i tak istnieje duże prawdopodobieństwo, że nawet jak będzie "dobry", a nie będzie gniotem, to i tak Ci się nie spodoba, bo już masz "nastawienie".
Piszesz, że "prawie na pewno będzie to gniot jakich mało". Wiesz ile takich opinii widziałem odnośnie Avatara na forach, chociażby na filmwebie? I to nie sequela. Pełno było i jest (sic!) na nich wypowiedzi, że Avatar jest słaby, że nie zarobi, że będzie finansową klapą i ogólnie to będzie niewypał. Innymi słowy największa wpadka jaką sobie można wyobrazić. A tu co? Pomijam słupki i cyferki - ludzie idą na ten film po kilka razy. Dla efektów 3D? Toć to nie nowość :)
(A co do Titanica, mi do gustu też specjalnie nie przypadł - nie lubuję się w tego typu kinie - ot, film i tyle, ale to BYŁ i JEST dobry film. A to, że dużo zarobił to właśnie dowód na to największy. A reszta? De gustibus. Podobnie z Potterem, czy Władcą Pierścieni jest)
powiedział baran co myśli, że jest kotem
Avatar użytkownika
Galathar
 
Posty: 2227
Dołączył: 25 kwi 2006, 19:28

Postprzez Galathar » 4 lut 2010, 09:32

http://wiadomosci.onet.pl/1597009,242,1 ... skart.html

Wydaje mi się, że jeden z ciekawszych artykułów okołoavatarowych. Nie tyle o samym filmie, a o tym skąd pewnie czerpano pomysły. Zawsze to w końcu mogła być po prostu wyobraźnia.
powiedział baran co myśli, że jest kotem
Avatar użytkownika
Galathar
 
Posty: 2227
Dołączył: 25 kwi 2006, 19:28

Postprzez Szakhal » 11 mar 2010, 17:51

Wczoraj byłem akurat na Avatarze, więc w zasadzie na świerzo moge się wypowiedzieć. Zaznacze jeszcze że był to mój pierwszy, czekałem po prostu aż sale lekko opustoszeją, żebym nie słyszał ciągle wokół odgłosów szamania.
Film, szczerze mówiąc nie powalił mnie na kolana. Zrobił to jednak świat tam przedstawiony. Wszystko co tam widziałem chłonełem z najwyższą uwagą. Odbierałem to głównie jako ciekawe rozwiązania czy możliwości ewolucyjne - ciekawe i niewątpliwie warte uwagi. Tak samo cały ogół tyczący się Na’vi mnie zaczarował. Tak po erpegowemu mówiąc, chętnie bym przeczytał ich Opis Świata ;) tzn kultura, wierzenia, mity, religia. W filmie zaledwie rąbek tej rasy był pokazany, dający apetyt na więcej.
Hm i w zasadzie z takich głównych i największych plusów to tyle (aha, jeszcze + za efekty specjalne of coz). Fabuła na poziomie 7 letniego amerykanina, no ale co z tego? Nie szedłem dla fabuły bo i tak wszystkiego dowidziałem się z trailera, więc to pomijam.
Lekki niedosyt mam z powodu muzyki. Bowiem tejże, wiem że była, aczkolwiek nie zauważałem i wogóle nie wywierała na mnie wrażenia. Minusów raczej większych nie ma. Film dobry, miło się oglądało, na sequel na stówe pójdę, ot ciekawość.

Co do artykułu okołoavatarowego, ciekawy jednak w zasadzie nic do sprawy nie wnoszący. Pandora jako jeden s księżyców Saturna... hm ja raczej i tak dalej planetę będę odbierał jako Puszkę Pandory - może z takich powodów ziemianie ją tak nazwali ;) raczej nie lubie doszukiwać się na siłe podobieństw naszego świata do filmowych dzieł.
Na’vi jak dobrzy, Ludzie Nieba jako źli.
"(...) Wychodzimy więc z kina na szare i bure ulice z poczuciem, że w głębi duszy jednak jesteśmy dobrzy i wyrozumiali, że Wszechświat jest nam przyjazny, że tak bardzo kochamy naturę i że tak naprawdę wygląd i pochodzenie innej istoty rozumnej nie mają wielkiego znaczenia. Że liczy się tylko piękno umysłu, a prawdziwa miłość pokona wszelkie granice."
Z tym też bym się nie zgodził. Człowiek był pokazany jako kolonizator który dodatkowo miał chrapkę na cenny surowiec. Cóż ja jako człowiek pewnie też bym zrobił to co ludzie w filmie ;) i jakoś nie obchodziłyby mnie raczej jakieś drzewa na drodze do celu. Co więcej nawet nie czułbym się wtedy specjalnie źle 8)
"Gdyby była tylko jedna prawda, nie można by było namalować stu obrazów na ten sam temat"
Pablo Picasso
Szakhal
 
Posty: 23
Dołączył: 25 lis 2009, 16:18
Lokalizacja: Bielsko- Biała

Re: Avatar i co o nim sądzimy

Postprzez Galathar » 19 lip 2010, 14:08

http://www.youtube.com/watch?v=kXraSkgssFk&feature=fvw
Jeden z tych filmików, co się zbijają w nim z Avatara - w sumie mocno taki se, ale podoba mi się nawiązanie do Obcego na końcu ;)
powiedział baran co myśli, że jest kotem
Avatar użytkownika
Galathar
 
Posty: 2227
Dołączył: 25 kwi 2006, 19:28

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Film

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: brak zalogowanych użytkowników i 3 gości

Copyright © 2004-2019 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 22 maja 2019, 15:35 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA | Forum: PHPBB
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka

cron