Świat końca XXI wieku

Technika która nie wiadomo co ma przypominać.

Postprzez Fraa » 21 sie 2007, 14:27

Wszak Irak jest państwem wolnym i każdy klient mu za ropę płaci. Mniej czy więcej, to zależy już od polityki Iraku.

Tutaj weszlibyśmy już w dyskusję o wojnach na Bliskim Wschodzie, a to nie miejsce na to. Tak więc wydaje mi się, że ten wątek na tym zakończymy i każde z nas będzie miało swoje zdanie odnośnie "wolności" tego handlu i "wolności" Iraku. :)

Nie rozumiem sensu tamtego zdania i w jaki sposób odnosi się do moich słów przez Ciebie wtedy cytowanych.

Pisałeś o globalizacji i utracie tożsamości przez narody. Podkreśliłam jedynie, że globalizacja nie musi wcale sprawić, że społeczeństwa zleją się w jedno, bo globalizacja idzie w parze z regionalizacją, która podkreśla "cechy" poszczególnych, że tak to ujmę, ludów.

Na wojnie giną codziennie żołnierze aperykańscy, także polscy i inni z sojuszu. Narody sojusznicze opłakują ich śmierć, czują więz z sobą. Natomiast poległymi z drugiej strony frontu (10 razy więcej ofiar) nikt się nie interesuje, tylko cywilami (ale w małym stopniu).

Po pierwsze, to nadal niczym nie poparta teoria. ;) Prosiłam o źródła.
Ale - pomijając to zupełnie - mamy tu do czynienia trochę z czymś innym. Moim zdaniem to nie jest kwestia więzi wynikającej z tego przykładowo, że po prostu "opłakuję" Europejczyków, ale to sytuacja wojny. I - jak to na wojnie - żal mi tych żołnierzy, którzy walczą po "mojej" stronie. (zakładając w ogóle, że kogokolwiek miałabym "opłakiwać" i czuć jakąś więź) Czyli Polaków i ich sojuszników. Gdyby Polska w sojuszu była z Indiami i walczylibyśmy wspólnie na froncie hiszpańskim, byłoby mi żal Hindusów, a nie Hiszpanów.
Ale wojnę ocenia się inaczej, niż pojedynczych ludzi z Twojego przykładu (Kenijczyk zabija Litwina i na odwrót). Jeśli Francuz zabije Araba, to będę postrzegać go jako zbrodniarza.

Albo nie czytałeś całego mojego postu, albo nie byłeś w pełni sił umysłowych pisząc ten tekst :p Zwróć szczególną uwagę na część mojego postu zatytuowaną:
"Moja wizja na na koniec wieku XXI:"

Po pierwsze: proszę zwracanie się do mnie jednak w formie żeńskiej.
Po drugie: proszę o darowanie sobie insynuacji pod moim (i innych użytkowników) adresem odnośnie naszego stanu umysłu, wieku, kompleksów itepe.
Po trzecie: wizja może i Twoja, co nie zmienia faktu, że te elementy są naciągane i w żaden sposób tego nie obroniłeś. Jak mówiłam: żeby zobaczyć w czymś wyraźne luki, nie trzeba samemu stworzyć wiekopomnego dzieła. A żeby teoria była spójna, musi być przemyślana i oprzeć się kontrargumentom. Jak mawiają mędrcy: "tylko krowa nie zmienia zdania". :)

Mam nadzieję, że nie naraziłam się swoimi słowami na żadne obelgi.
Z pozdrowieniami,
Fraa
"A za to, żeś mienił się moim panem, jeszcze mi odpokutujesz!"
[scytyjskie powiedzenie]
Avatar użytkownika
Fraa
 
Posty: 1443
Dołączył: 22 lut 2005, 18:07
Lokalizacja: A stamtąd! <machnięcie ręką>

Postprzez Danielzo » 21 sie 2007, 16:32

Wyrażę swoje zdanie tylko wobec arguemtnów związanych z tematem (choć tego zdania nie posiadam :P )

5ukkub napisał(a):Do tej pory nie rozumiem, dlaczego w przyszłości nie miałyby istnieć Królestwa, Cesarstwa itp. Moim zdaniem "a foriori" , które Danielzo użył w twiedzeniu, iż jeśli coś było, w przyszłości miejsca mieć nie może, jest błędne.
5ukkub napisał(a):Co do możliwych systemów politycznych, Z historii wiemy, że ich zmiana może następować równie gwałtownie, co powrót do poprzednich lub powstawanie nowych. Mogą powstawać całkiem nowe, na nowych zasadach, mogą być i stare a mogą być również łączone, tak jak w dzisiejszych Chinach.
To nie jest do końca tak. Próbuję po prostu wyrazić coś w stylu historiozofii Hegla (podkreślam jeszcze raz pojęcie "coś w stylu" - to, co tu przedstawiam, to nie jest filozofia Hegla) - mamy dwie jakości: coś co czerpiemy z przeszłości (teza), element dzisiejszych czasów (antyteza) i z tego powstaje nowa jakość (synteza). To jest oczywiście wielkie uproszczenie. W każdym ustroju mamy elementy wzięte z przeszłośći (nawet gdy wybucha rewolucja, to nie jest ona w stanie zniszczyć całości dobytku przeszłości) i elementy nowe. Dlatego próba stworzenia czegoś identycznego wobec odnośnika z przeszłości jest skazana na klęskę, bo zawsze będą różnice, które czynią z tego "naśladownictwa" coś zupełnie nowego.

5ukkub napisał(a):Tu Danielzo zaczął wyławiać różne fakty z historii, gotyk, neogotyk, ssaki, kangury. (dowód na bezsensowne czepianie się szczegułów przez Danielzo).
Uważam, że kwestią podstawową jest prawidłowe nazewnictwo. Jeśli będziemy stosowali jakieś ogólniki, to nie osiągniemy w dyskusji zrozumienia.
A co do kangurów i gotyku - po prostu próbowałem przedstawić jedną tezę za pomocą różnych metafor i przykładów, mając nadzieję, że zostanie ona zrozumiana.

5ukkub napisał(a):I jeszcze Ameryka południowa i wspomniany system feudalny (lub jego forma podobna)... Wyjaśniłem dlaczego może on tam zaistnieć, a Danielzo z Weberem wyjeżdża. Przecież jego prace tyczą się "świata zachodniego", poza tym są to teorie...
Dobra, dam Ci spokój z tym Weberem, bo nawet bez niego ten argument można odeprzeć. Uzależnienie osób biednych od bogatych to nie feudalizm. Takie myślenie prowadzi do absurdalnych wniosków. Czy umowa o pracę to przykład feudalizmu? Poza tym, bywali wasale potężniejsi od swoich suzerenów (np. królowie Anglii).
Avatar użytkownika
Danielzo
 
Posty: 97
Dołączył: 6 lis 2006, 23:36
Lokalizacja: Kraków

Postprzez 5ukkub » 21 sie 2007, 16:58

Teraz już wiem skąd to nieporozumienie.
Ja, używając nazw konkretnych elementów zaczerpniętych z przeszłości, wcale nie brałem pod uwagę ich słownikowych znaczeń. Używałem je dla przedstawienia podobnych, jeszcze nie nzawanych, bo przyszłych elementów.
Nie wiedziałem, że ktokolwiek będzie je brał dosłownie.
Teraz chyba się rozumiemy?

Powracając do tematu.
Ciekawe, czy życie przeciętnego człowieka zmieni się diametralnie. Chodzi mi tu o tryb życia, szarą codzienność.
Według mnie możliwe, że dzięki zwiększającej się wciąż wydajności, zmniejszy się ilość godzin pracy, np do czterech dziennie.
Transport też się usprawni. Pewnie przeciętny człowiek będzie posiadał własny helikopter.
Co jeszcze mogło by się zmienić w codziennym życiu?
hmmm... relacje międzyludzkie. Rozmowa w cztery oczy będzie żadkością, nawet wśród członków jednej rodziny.
5ukkub
 
Posty: 89
Dołączył: 11 lip 2007, 12:33

Postprzez KluchA » 21 sie 2007, 17:25

Ja chcialbym cos powiedziec o Afryce. Sadze, iz jakakolwiek unia tam jest malo mozliwa. Po pierwsze, polnoc jest arabska, poludnie czarne. Po drugie, w jednym kraju rozne plemiona afrykanskie potrafia sie zabijac z zimna krwia, tylko dlatego, iz sa z roznych plemion. Po trzecie, stany zjednoczone, panstwa europy zachodniej i rozne inne mocarstwa wykorzystuja panstwa afrykanskie.

Te wszystkie czynniki powoduja bardziej rozczlonkowanie afryki niz jej jednoczenie. Poza tym nie ma specjalnie pokaznego ruchu jednoczacego.

Pozwoliłem sobie oczyścić ten temat. Przypominam, że forum jest miejscem dyskusji, a nie obrażania się nawzajem. Nazywanie kogokolwiek 'pryszczatym dzieciakiem' jest co najmniej nie na miejscu. Radzę sobie zapamiętać - na forum nie krytykujemy ludzi, ale co najwyżej ich poglądy.
Wszystkie posty, które obudziły spór między użytkownikami w tym temacie, zostały usunięte - w całości lub fragmentarycznie. Coś czuję, że trzeba będzie wprowadzić system ostrzeżeń. - Naimad
Śmiej się, to cały świat będzie się śmial razem z tobą, płacz, a będziesz płakał sam.
Avatar użytkownika
KluchA
 
Posty: 664
Dołączył: 19 lis 2005, 19:35
Lokalizacja: Kraków

Poprzednia strona

Powrót do Futurologia

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: brak zalogowanych użytkowników i 1 gość

Copyright © 2004-2018 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 18 cze 2018, 04:42 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA | Forum: PHPBB
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka

cron