Świat końca XXI wieku

Technika która nie wiadomo co ma przypominać.

Świat końca XXI wieku

Postprzez Misiekh » 12 maja 2007, 12:13

Gołym okiem widać przesuwanie środka ciężkości w światowej polityce. Wydaje mi się, że dawna Triada (Europa Zach., USA i Japonia) traci na znaczeniu i jest z wielu regionów wypierana chociażby przez Chiny (np. z Afryki). Z drugiej strony do pozycji mocarstwa aspirują też Indie, a Rosja też łatwo nie zrezygnuje. Z kolei UE niby chciałaby być mocarstwem jako całość, ale każdy z jej krajów z osobna tego chyba nie chce.

Jak myślicie, ile biegunów będzie miał świat pod koniec tego wieku i kto będzie w nim dominował? Jak długo przetrwa hegemonia USA? Czy ktoś ją w sensowny sposób zastąpi? A jeśli tak, to kto? I jakie będzie w tym wszystkim miejsce Polski? ;)
Avatar użytkownika
Misiekh
 
Posty: 2289
Dołączył: 20 kwi 2004, 15:25
Lokalizacja: Wawa

Postprzez Kristof Dernhest Eidenfel » 12 maja 2007, 12:57

Ciężko spekulować, szczególnie gdy słabo się na tym ktoś zna... Ale spróbujmy.
Chiny napewno będą miały swój czas chwały. Ich rozwój jest w tym momencie tak szybki, że po prostu nie będzie możliwości go zahamować. Pytanie, czy panujący u nich ustrój umożliwi im przejście na dominację... ale Rosjanom to nie przeszkodziło, więc kto wie.
Unia Europejska wg mnie nie przetrwa do końca wieku. Gdzieś po drodze państwa Europy stwierdzą, że to jednak nie ma sensu i cała organizacja się rozejdzie. Europa moim zdaniem swój czas ma już dawno za sobą, będzie konsekwentnie marginalizowana. Chyba że rzeczywiście się mylę i Unia przeobrazi się w mocarstwo. Ale wątpię, szczerze wątpię.
Ameryka utrzyma swoją mocną pozycję, ale straci na rzecz Chin. Spodziewam się, że może dojść do wojny z Chinami, szczególnie jeśli wschód zaopatrzy sie w odpowiednią broń. Wtedy Ameryka zostałaby ostatnim mocarstwem - co raczej byłoby negatywne.
Świat Islamski to mój podstawowy problem. Mam wrażenie, że wojna na pełną skalę jest coraz bliżej i za 20-30 lat może ładnie wybuchnąć. Oczywiście, nie mają szans w ataku, chyba że dorobią się poważnej broni nuklearnej. Ale świat zachodu nie ma szans w ataku tym bardziej, więc to będzie długa, wyniszczająca okupacja (patrz Irak, Afganistan).
No i Rosja. Cóż, mam bardzo dużą nadzieję, że ten cały rosyjski bajzel pójdzie w cholerę. Czekam tylko na to, aż wreszcie ten naród oprzytomnieje i wyswobodzi się od władzy kretynów z manią wielkości pokroju Putina. A potem? Będą niegroźni i o to chodzi.
Rycerz Astarotte
Avatar użytkownika
Kristof Dernhest Eidenfel
 
Posty: 4055
Dołączył: 16 paź 2004, 09:24
Lokalizacja: Kraków / Rochester / Canterbury

Postprzez Logan » 12 maja 2007, 17:12

Podobnie i ja, uważam, że bardzo dużą rolę odegrają Chiny, już teraz stają się potęgą ekonomiczną, a jak tylko staną się ludem demokratycznym (co mam nadzieję w końcu nastąpi) to zdominują świat wschodu, będąc przeciwwagą do USA. Rola Europy moim zdaniem będzie z czasem malała, głównie przez niezdecydowanie i zbytnie różnice kulturowe by podejmować krytyczne decyzje w sprawie losów świata.

Zupełnie nie widzę zagrożenia ze strony Afryki, natomiast wydaje mi się że kraje Islamskie, zwłaszcza te kontrolujące złoża ropy zjednoczą się w coś na kształt Unii i będą wywierać ekonomiczną presję na resztę świata.
You might be a big fish, in a little pond... doesn't mean you've won...
Avatar użytkownika
Logan
 
Posty: 3094
Dołączył: 3 lis 2004, 21:38
Lokalizacja: Fenris / Warszawa

Postprzez KluchA » 13 maja 2007, 08:26

Nie przesadzalbym tak z tymi Islamskimi krajami. Ropa sie szybko im skonczy, juz na przyklad Zjednoczone Emiraty Arabskie staraja sie oprzec swoja ekonomie bardziej na turystyce czy budownictwie, niz na gornictwie. W zasadzie dochod z ropy stanowi chyba u nich tylko 30% dochodu panstwa.

Chiny na pewno beda potega, pod jednym warunkiem. Nie bedzie tam przewrotu. W koncu to w zasadzie panstwo totalitarne. Jezeli doszloby do krwawych tlumien demonstracji itd, Swiat odwrocilby sie od Chin.

Niepokoi mnie jeszcze Iran. Maja bardzo cwanego prezydenta, ktory pogrywa sobie z zachodem jak chce. No i niepokoi mnie Rosja, gdyz ma coraz bardziej imperialistyczne zapedy. (Akcja w Estonii, Kazachstanie, wyrazne darzenie do bycia glownym dostawca gazu do Europy)

W obecnej chwili nawet nie probuje przewidziec co bedzie za 100 lat. Uwazam to za niemozliwe. No moze gdyby urodzil sie drugi H.G. Wells, to bylby w stanie przewidziec pewne konflikty, rozwoj Swiata. Nam pozostaje jedynie gdybac :D
Śmiej się, to cały świat będzie się śmial razem z tobą, płacz, a będziesz płakał sam.
Avatar użytkownika
KluchA
 
Posty: 664
Dołączył: 19 lis 2005, 19:35
Lokalizacja: Kraków

Postprzez Danielzo » 13 maja 2007, 09:32

Ja natomiast jestem o wiele bardziej optymistyczny. Apokaliptyczne wizje przyszłości odcisnęły na Nas swoje piętno (za dużo "Neuroshimy" :P) i każdy teraz jest przekonany, że jedyną możliwą opcją na przyszłość jest wojna. Kristof wymienia ich nawet kilka. Nie zgadzam się z tym kompletnie, a za dowód służy mi tzw. zimna wojna. Nie ma szans na otwarty konflikt mocarstw, bo każdy się hamuje i obawia drugiego. Wynalezienie broni atomowej nadało nowe oblicze polityce zagranicznej.

Kristof Dernhest Eidenfel napisał(a):Chiny napewno będą miały swój czas chwały. Ich rozwój jest w tym momencie tak szybki, że po prostu nie będzie możliwości go zahamować. Pytanie, czy panujący u nich ustrój umożliwi im przejście na dominację... ale Rosjanom to nie przeszkodziło, więc kto wie.
Wiele osób bardzo optymistycznie ocenia rozwój Chin, ale sądzę, że ustroje totalitarne nie mogą trwać przerwy. Chiny chcą uniknąć losu ZSRR (dlatego nie rozumiem, co niby Rosjanom "nie przeszkodziło", jeśli ich mocarstwo upadło przez totalitarne założenia ustrojowe - ale pewnie źle zrozumiałem Twoją wypowiedź), więc wprowadzają ograniczony kapitalizm. To już tylko początek upadku reżimu komunistów, ponieważ, posługując się słowami Leszka Balcerowicza: "Kapitalizacji towarzyszy demokratyzacja".
Logan napisał(a):dużą rolę odegrają Chiny, już teraz stają się potęgą ekonomiczną, a jak tylko staną się ludem demokratycznym (co mam nadzieję w końcu nastąpi) to zdominują świat wschodu, będąc przeciwwagą do USA.
Należy jednak wziąć pod uwagę, że potęga Chin aktualnie bierze się z eksploatacji ludzi. Jeśli staną się krajem demokratycznym, to ceny ich produktów się podniosą, a więc jeden z fundamentów ich potęgi padnie. Przyznam jednak, że istnieje też spora możliwość, iż kapitalizacja spowoduje wzrost potęgi owego państwa.

I jeszcze kwestia przeciwwagi Chin wobec USA. Pamiętajcie, że obydwa te kraje żyją w tej chwili w stanie symbiozy. USA jest dla Chin rynkiem zbytu.

Kristof Dernhest Eidenfel napisał(a):Unia Europejska wg mnie nie przetrwa do końca wieku. Gdzieś po drodze państwa Europy stwierdzą, że to jednak nie ma sensu i cała organizacja się rozejdzie. Europa moim zdaniem swój czas ma już dawno za sobą, będzie konsekwentnie marginalizowana. Chyba że rzeczywiście się mylę i Unia przeobrazi się w mocarstwo. Ale wątpię, szczerze wątpię.
Logan napisał(a):Rola Europy moim zdaniem będzie z czasem malała, głównie przez niezdecydowanie i zbytnie różnice kulturowe by podejmować krytyczne decyzje w sprawie losów świata.
Tutaj kompletnie się nie zgadzamy. Jakoś nie widzę, że pewnego dnia w trakcie spotkania Rady Europejskiej (nie mylić z Radą Europy i Radą Unii Europejskiej :P) ktoś nagle powie: "Wiecie co? To nie ma sensu. Jadę do domu zjeść obiad". Powód? Powstają coraz mocniejsi przeciwnicy na arenie międzynarodowej, a politycy, szczególnie na arenie międzynarodowej, nie są AŻ tak głupi, żeby rezygnować z takiego sojuszu. UE należy po prostu zreformować, czego powinna dokonać tzw. Konstytucja Europejska. I błagam, nie stosujcie argumentów w stylu "zbyt duże różnice kulturowe by się dogadać", bo jest to jedna wielka bzdura - kraje UE dogadują się lepiej niż politycy w naszym parlamencie.
Wydaje mi się, że wiele osób nie docenia UE, bo myśli, że rozwój takiej organizacji powinien zająć maksimum 10 lat i gdy popatrzy na mapę widzi, że jest ona terytorialnie mniejsza, więc "musi" być słabsza. Takie myślenie jest oczywiście błędem. USA nie powstało przecież z dnia na dzień. Ich potęga rozwijała się przez 150 lat, a po drodze mieli wojnę secesyjną. Europie raczej wojna nie grozi, więc tym prostszy jest jej rozwój. Ale na pewno wielu z Was uważa, że argument z USA nie jest adekwatny. Jeśli nie to odejdźmy od historycznych analogii i spójrzmy na fakty. Potencjał ekonomiczny UE jest ogromny - jest ona aktualnie największym światowem eksporterem i jest na drugim miejscu pod względem importu - Europa jest potęgą.

Kristof Dernhest Eidenfel napisał(a):Świat Islamski to mój podstawowy problem. Mam wrażenie, że wojna na pełną skalę jest coraz bliżej i za 20-30 lat może ładnie wybuchnąć. Oczywiście, nie mają szans w ataku, chyba że dorobią się poważnej broni nuklearnej. Ale świat zachodu nie ma szans w ataku tym bardziej, więc to będzie długa, wyniszczająca okupacja (patrz Irak, Afganistan).
Wydaje mi się, że Twój argument odnośnie do coraz bliższej wojny nie ma żadnego logicznego poparcia. Niby dlaczego miałaby wojna wybuchnąć? Jeśli "świat zachodu nie ma szans w ataku", to by nie atakował. A jeśli "świat islamu" dorobi się broni atomowej, jak przewidujesz, to takowym arsenałem długiej wojny nie da się prowadzić.

Logan napisał(a):kraje Islamskie, zwłaszcza te kontrolujące złoża ropy zjednoczą się w coś na kształt Unii i będą wywierać ekonomiczną presję na resztę świata.
Liga Państw Arabskich - fakty mówią same za siebie, że się mylisz.
Avatar użytkownika
Danielzo
 
Posty: 97
Dołączył: 6 lis 2006, 23:36
Lokalizacja: Kraków

Postprzez Kristof Dernhest Eidenfel » 13 maja 2007, 10:28

Danielzo napisał(a):
Kristof Dernhest Eidenfel napisał(a):Chiny napewno będą miały swój czas chwały. Ich rozwój jest w tym momencie tak szybki, że po prostu nie będzie możliwości go zahamować. Pytanie, czy panujący u nich ustrój umożliwi im przejście na dominację... ale Rosjanom to nie przeszkodziło, więc kto wie.
Wiele osób bardzo optymistycznie ocenia rozwój Chin, ale sądzę, że ustroje totalitarne nie mogą trwać przerwy. Chiny chcą uniknąć losu ZSRR (dlatego nie rozumiem, co niby Rosjanom "nie przeszkodziło", jeśli ich mocarstwo upadło przez totalitarne założenia ustrojowe - ale pewnie źle zrozumiałem Twoją wypowiedź),

A i owszem :D Miałem na myśli to, że ustrój totalitarny nie przeszkodził Rosjanom w osiągnięciu dominacji, a nawet chyba im pomógł ten zamordyzm. ZSRR upadło, to prawda - ale ten proces zajął mu jakieś 50 lat z górką, a całemu światu nadal odbija się ta dominacja czkawką.

Danielzo napisał(a):
Kristof Dernhest Eidenfel napisał(a):Świat Islamski to mój podstawowy problem. Mam wrażenie, że wojna na pełną skalę jest coraz bliżej i za 20-30 lat może ładnie wybuchnąć. Oczywiście, nie mają szans w ataku, chyba że dorobią się poważnej broni nuklearnej. Ale świat zachodu nie ma szans w ataku tym bardziej, więc to będzie długa, wyniszczająca okupacja (patrz Irak, Afganistan).
Wydaje mi się, że Twój argument odnośnie do coraz bliższej wojny nie ma żadnego logicznego poparcia. Niby dlaczego miałaby wojna wybuchnąć? Jeśli "świat zachodu nie ma szans w ataku", to by nie atakował. A jeśli "świat islamu" dorobi się broni atomowej, jak przewidujesz, to takowym arsenałem długiej wojny nie da się prowadzić.


Widzę że inaczej rozumiemy wojnę. Wojna to nie agresja jednej strony na drugą, która się kończy gdy agresorowi braknie pary. W moim mniemaniu wojna rozpocznie się od użycia broni atomowej przez Islam, a potem będzie się już toczyć na ziemiach agresora - tak jak to teraz wygląda w Iraku i jak widać ta walka jest z góry skazana na niepowodzenie. Szczególnie, że po necie krąży ostatnimi czasy filmik niezależnego reportera, który na własne oczy widział jaka masowa produkcja dobrej jakościowo i bardzo taniej broni odbywa się w Afgańskich górach...
Rycerz Astarotte
Avatar użytkownika
Kristof Dernhest Eidenfel
 
Posty: 4055
Dołączył: 16 paź 2004, 09:24
Lokalizacja: Kraków / Rochester / Canterbury

Postprzez Misiekh » 13 maja 2007, 11:02

Pytanie, czy panujący u nich ustrój umożliwi im przejście na dominację...

Do tej pory im nie przeszkadzał, mieli w sumie tylko jeden poważny kryzys (Tiananmen), przez który jakoś z tym zamordyzmem przeszli ;). Nie oceniam, czy etycznie robili dobrze, ale na pewno byli skuteczni.
(Nie liczę kryzysów wewnątrz Partii, na tle np. walki o władzę między zwolennikami koncepcji skokowej i umiarkowanymi)

Nie przesadzalbym tak z tymi Islamskimi krajami. Ropa sie szybko im skonczy, juz na przyklad Zjednoczone Emiraty Arabskie staraja sie oprzec swoja ekonomie bardziej na turystyce czy budownictwie, niz na gornictwie. W zasadzie dochod z ropy stanowi chyba u nich tylko 30% dochodu panstwa.

Jakiś arabski ekonomista powiedział coś bardzo mądrego, czego nie potrafię zacytować, ale sens był taki: "Nie jesteśmy bogaci". Naftowa monokultura daje państwom arabskim ogromne pieniądze, ale prędzej czy później się rypnie. A brakuje tam infrastruktury, edukacji, know how na tematy nie związane z ropą.

Jezeli doszloby do krwawych tlumien demonstracji itd, Swiat odwrocilby sie od Chin.

Jakoś nie byłbym tego pewien. Ile trwała rzeź w Darfurze, zanim społeczność międzynarodowa cokolwiek zrobiła? A jak już zrobiła, to wysłała tam słabe wojska Unii Afrykańskiej. Szkoda gadać.
Co innego opinia publiczna. Jakieś krwawe zamieszki mogłyby spowodować bojkot produktów "made in China", co raczej dla Chin miłe by nie było.

każdy teraz jest przekonany, że jedyną możliwą opcją na przyszłość jest wojna. Kristof wymienia ich nawet kilka. Nie zgadzam się z tym kompletnie, a za dowód służy mi tzw. zimna wojna. Nie ma szans na otwarty konflikt mocarstw, bo każdy się hamuje i obawia drugiego.

No i to jest święta racja. Doktryna "Zagwarantowanego zniszczenia" ciągle funkcjonuje. Pytanie, na ile byłaby ona w stanie odstraszyć takie kraje jak np. Iran czy Korea Płn.

Wiele osób bardzo optymistycznie ocenia rozwój Chin, ale sądzę, że ustroje totalitarne nie mogą trwać przerwy. Chiny chcą uniknąć losu ZSRR (dlatego nie rozumiem, co niby Rosjanom "nie przeszkodziło", jeśli ich mocarstwo upadło przez totalitarne założenia ustrojowe - ale pewnie źle zrozumiałem Twoją wypowiedź), więc wprowadzają ograniczony kapitalizm. To już tylko początek upadku reżimu komunistów, ponieważ, posługując się słowami Leszka Balcerowicza: "Kapitalizacji towarzyszy demokratyzacja".

Właśnie na przykładzie Chin widać, że to nie jest konieczne prawo. Z tego co czytam o Chinach wynika, że Chińczycy generalnie rezygnują z polityki na rzecz dóbr konsumpcyjnych i kariery. Stosunkowo łatwo jest wystąpić przeciw państwu ludziom, którzy mają niewiele, jak w Polsce albo ZSRR. O wiele mniej prawdopodobne, że zdobędą się na to ludzie, którzy dochrapali się już jakiegoś majątku - jak Chińczycy.

Tzn. Chińczycy z wybrzeża, bo ci mieszkający w głębi kraju to inna bajka. Tam dobrodziejstwa "sterowanego kapitalizmu" nie dotarły, jest za to zamordyzm pełną gębą i wszechwładza lokalnych urzędników.

I jeszcze kwestia przeciwwagi Chin wobec USA. Pamiętajcie, że obydwa te kraje żyją w tej chwili w stanie symbiozy. USA jest dla Chin rynkiem zbytu.

USA jest dla Chin rynkiem zbytu od lat 50-tych, był nawet w okresie embarga na handel z Chinami (Chiny eksportowały wówczas produkty do Hongkongu, a ten reeksportował do USA).
Pisałem nawiasem mówiąc w poprzednim semestrze pracę zaliczeniową na "Problemy globalizacji" o tym, teraz służy ona za artykuł na jednym portalu, jak co to przejrzyjcie :)
http://dyplomacja.org/portal/readarticle.php?article_id=6

Powstają coraz mocniejsi przeciwnicy na arenie międzynarodowej, a politycy, szczególnie na arenie międzynarodowej, nie są AŻ tak głupi, żeby rezygnować z takiego sojuszu. UE należy po prostu zreformować, czego powinna dokonać tzw. Konstytucja Europejska.

I tu pełna zgoda. Poczucie zagrożenia potrafi zdziałać cuda :). Nawet Fotyga ostatnio mówiła, że PiS chce silnej UE. Inna bajka, że nasi "żondzoncy" są zbyt nieudolni by coś na tym polu zdziałać, ale dobra i sama deklaracja.

I błagam, nie stosujcie argumentów w stylu "zbyt duże różnice kulturowe by się dogadać", bo jest to jedna wielka bzdura - kraje UE dogadują się lepiej niż politycy w naszym parlamencie.

Znowu zgoda ;) Tak na dobrą sprawę to jakie wogóle różnice kulturowe?? Różnice kulturowe to są między Europą i Chinami, Europą i światem arabskim, USA i Rosją, a nie między krajami europejskimi ;)

kraje Islamskie, zwłaszcza te kontrolujące złoża ropy zjednoczą się w coś na kształt Unii i będą wywierać ekonomiczną presję na resztę świata.

Liga Państw Arabskich - fakty mówią same za siebie, że się mylisz.

OPEC bardziej. I jest jeszcze takie coś jak AOPEC, czyli Arab Organization of Petroleum Exporting Countries. Obie te organizacje istnieją już od dawna i fakt, że (zwłaszcza OPEC) są raczej przekleństwem świata niż dobrodziejstwem, ale do jakichś katastrof w sumie nie doprowadziły. Hmm chyba że kryzys naftowy w 1973.
Avatar użytkownika
Misiekh
 
Posty: 2289
Dołączył: 20 kwi 2004, 15:25
Lokalizacja: Wawa

Postprzez the_Aragorn » 15 maja 2007, 22:44

W wonej chwili na pewno postaram się odnieść dot ego tematu, choć mało prawdopodobne, abym silił się na próbę określenia sytuacji międzynarodowej pod koniec wieku, ale przynajmniej można się zastanawiać na głównymi kierunkami jej rozwoju w najbliższych dekadach. Niestety, w tym momencie mogę odnieść się tylko do kilku dotychczasowych odpowiedzi w formie sprostowania.

Temat Chin i przekształceń ustrojowych.

Słowa Balcerowicza, iż "kapitalizmowi towarzyszy demokracja" należałoby rozumieć chyba jako nawiązanie do teorii przedstawionej chyba najdobitniej przez Huntongtona w jego "Końcu historii". Kapitalizm jest czynnikiem niezbędnym dla demokracji a kapitalizacja jest w ujęciu globalnym czynnikiem stymulującym demokratyzację. Nie można zaś powiedzieć, iż kapitalizm powoduje przejście do demokracji. Nie tylko Chiny są tego dobitnym przykładem, spójrzcie choćby na reżim Pinocheta. Ewolucja formy ustrojowej danego państwa zależy od wielu innych czynników.
Ja osobiście nie spodziewam się demokratyzacji ChRL w dające3j się przewidzieć perspektywie czasowej. Wielu zapowiadało, iż nastąpi to wraz z wykształtowaniem się tzw. klasy średniej, jednak [mimo, że jest ona wciąż stosunkowo nieliczna] nie odniosło to dotychczas najmniejszego skutku. Bardziej prawdopodobna jest ekspansja tego modelu ustrojowego poza granice chińskie [na pierwszym miejscu do KRLD].

Kraje arabskie/islamskie oraz utworzenie przezeń czegoś na kształt Wspólnoty Europejskiej.

Pierwsza uwaga - rozpatrując tak ważny temat należy rozpocząć od ustalenia czy mowa tutaj o państwach arabskich czy islamskich. Podkreślam, że nie jest to jednoznaczne. Głównym powodem błędów wynikających z takiego toku rozumowania jest pomijanie Iranu lub wciąganie go tam, gdzie wcale być nie powinien ani też zasadniczo nie wydaje się, aby się na o zanosiło. Iran, mimo, iż jest państwem islamskim w którym obowiązuje szarjat, niewiele ma wspólnego z państwem arabskim. Irańczycy to ludność perska, co wiąże za sobą ogromne konsekwencje, choćby względem dotychczasowej i aktualnej sytuacji w Iraku.
Iran jest czwartym producentem/eksporterem ropy naftowej na świecie. Do LPA nie nalezy, więc tą organizację możemy, w rozpatrywanym przez nas kontekście, pominąć. OPEC zaś trudno porównywać z UE, gdyż zasadniczo działa na innej płaszczyźnie. Teoria zawiązania przez państwa islamskie swego rodzaju unii która by je konsolidowała i wzmacniała ich pozycję na arenie międzynarodowej jest dość odważna i, niestety, słaba. W przeciwieństwie do Wspólnoty Europejskiej musiałaby konsolidować państwa często nastawione do siebie chłodno, a w szczególności społeczeństwa nastawione chwilami wrogo. Świat muzułmański nie jest jednolity. [Tutaj odszedłem od sprostowania w kierunku własnej opinii].

Klucha wspomniał o prezydencie Iranu - w tym kraju jest on de facto drugą osobą w państwie. Władza należy do Chomeiniego [ajatollacha], będącego zresztą oficjalną głową państwa..

Polityka surowcowa Federacji Rosyjskiej.

I znów od faktów przejdę w pewnym stopniu do opiniowania. Zważywszy na to, jak wielką część PKB oraz bezpośrednich wpływów do budżetu federacji] stanowi eksport surowców energetycznych, następnie zaś konfrontując to z estrukturą wydatków staje się dość jasne, że eksport surowców energetycznych jest dla Federacji Rosyjskiej [w odróżnieniu od ZSRR] narzędziem polityki wewnętrznej bardziej nawet niż zewnętrznej. Takie przykłady jak zwiększenie cen r opy dla Ukrainy wbrew pozorom to potwierdzają - Moskwa może pozwolić sobie na oferowanie surowców energetycznych po niższych cenach tylko w wyjątkowych wypadkach, gdyż tego wymaga ich sytuacja finansowa. A wpływy, nawet z takiej podwyżki jak w wypadku Ukrainy, są ogromne. Nie neguję tutaj w żadnym wypadku teorii zapędów imperialistycznych, nad którą trzeba się głębiej zastanowić choć jej symptomy są wyraźnie widoczne.

Przewaga Chin nad USA

ChRL ma mówiąc najprościej USA w garści. Wystarczy szybkie przewalutowanie rezerw chińskich [pewnie użyłem nieprecyzyjnego określenia i mnie Misiek poprawi, ale chyba w miarę czytelnego ;-)] i amerykanie będą mieli baaaaardzo ciepło. To już nie jest symbioza, tylko symbioza ze wskazaniem, komu wolno podskakiwać a komu niet ;).

Wojna "Świata Islamu" z Zachodem.

Tutaj jedynie mała dygresja - czy ktokolwiek ma pewność, ze będzie z kim walczyć? ;] Część prognoz zakłada wręcz, że [umyślne przerysowanie] w 2050+ w europie zachodniej będziemy mieli do czynienia z reżimami religijnymi, islamskimi [uwaga - słowo reżim użyłem tu w jego prawidłowym nie zaś potocznym, czyli nacechowanym negatywnie, znaczeniu. Mowa o reżimie jako systemie politycznym np. reżim demokratyczny]. Jak i w jakim celu? To na chwilę obecną zostawię, gdyż temat jest zbyt ciekawy.

Upadek ZSRR

Samych przyczyn rozpatrywać też nie będę [brak durnego czasu :(], ale mam pytanie do Ciebie Kristofie - skąd teoria, iż system totalitarny w ZSRR upadał przez 50 lat?
He's turned from that path a long time ago;
He has choosen exile.
Avatar użytkownika
the_Aragorn
 
Posty: 53
Dołączył: 20 kwi 2004, 15:51
Lokalizacja: Imladris jary...

Następna strona

Powrót do Futurologia

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: brak zalogowanych użytkowników i 1 gość

Copyright © 2004-2018 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 18 cze 2018, 04:48 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA | Forum: PHPBB
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka

cron