Drogi do nieśmiertelności ;)

Technika która nie wiadomo co ma przypominać.

Drogi do nieśmiertelności ;)

Postprzez Misiekh » 20 wrz 2006, 09:03

W różnych książkach, filmach i grach pojawiają się różne pomysły na nieśmiertelność (tą cielesną). Np. w "Dialogach" Lema i w Total Annihilation ;) zawarty jest pomysł, by przenosić zawartość mózgu człowieka (tzn. tak pamięć, jak i osobowość) do maszyny. W "Dialogach" jest też pomysł na podobne przenoszenie z mózgu do mózgu - z mózgu starego człowieka do pustego mózgu jego świeżo stworzonego klona.
A niedawno czytałem w gazecie, że udało się wyodrębnić gen wywołujący starzenie. Eksperymenty na myszach dowiodły, że zablokowanie tego genu zatrzymuje proces starzenia. Problem w tym, że ten sam gen chroni przed powstaniem nowotworów. Dwie strony jednego medalu - śmierć ze starości albo rak ;).

Śmierć jest najdoskonalszym "wynalazkiem" ewolucji, bo tylko przemijanie pokoleń umożliwia rozwój. Ludzie jednak od zawsze marzą o uniknięciu śmierci. Jak myślicie, czy uda się kiedyś zdobyć cielesną nieśmiertelność? I jakie skutki by to przyniosło? ;)
Avatar użytkownika
Misiekh
 
Posty: 2289
Dołączył: 20 kwi 2004, 15:25
Lokalizacja: Wawa

Re: Drogi do nieśmiertelności ;)

Postprzez Balduran De'Arnise » 20 wrz 2006, 09:20

Misiekh napisał(a):Śmierć jest najdoskonalszym "wynalazkiem" ewolucji, bo tylko przemijanie pokoleń umożliwia rozwój. Ludzie jednak od zawsze marzą o uniknięciu śmierci. Jak myślicie, czy uda się kiedyś zdobyć cielesną nieśmiertelność? I jakie skutki by to przyniosło? ;)

Oby nie.
Skutki? Na pewno przeludnienie, ludzie nie przestali by się rodzić, a mieszkańców by nie ubywało...
Człowiek sam zrobił by swoje małe piekło. :twisted:
Dołącz do kultystów Zła!

[url=http://www.baldurandearnise.deviantart.com]Am i deviant?[/url]
Avatar użytkownika
Balduran De'Arnise
 
Posty: 1518
Dołączył: 28 sty 2005, 15:52
Lokalizacja: Forteca Żalu

Postprzez Kristof Dernhest Eidenfel » 20 wrz 2006, 09:49

Ja uważam, że na pewno uda się tego kiedyś dokonać. Już teraz pracuje się nad metodami przedłużenia życia, a podejrzewam że przyjdzie taki moment w historii, że zostanie wynaleziony środek zapewniający nieśmiertelność. Początkowo będzie to na pewno produkt dostępny tylko dla najbogatszych, ale z czasem, podobnie jak samochody lub telewizory w poprzednim wieku, spowszechnieje i da możliwość wiecznego życia wszystkim ludziom.

Dobre toto nie będzie, bo uważam, że śmierć z przyczyn naturalnych jest immanentną częścią życia, ale cóż - ludzkość dąży do tego, co uważa za dobre lub przydatne. I póki co chyba nic jej nigdy nie powstrzymało.
Rycerz Astarotte
Avatar użytkownika
Kristof Dernhest Eidenfel
 
Posty: 4055
Dołączył: 16 paź 2004, 09:24
Lokalizacja: Kraków / Rochester / Canterbury

Postprzez silva774 » 20 wrz 2006, 14:06

Zapewne w końcu uda się ludziom wynaleźć sposób na nieśmiertelność, ale po pierwsze pojawi się problem przeludnienia, a po drugie ludzie i tak nigdy nie przestaną się wzajemnie zabijać.Poza tym pozostaje jeszcze kwestja wszelkich choróbsk, które rozwiną się do tego czasu.Tak czy inaczej śmierć chyba pozostanie przy nas do końca ludzkości.
Lookajcie na http://adbux.org/?r=silva774 - fajna stronka,można zarobić trochę kaski,a wystarczy tylko kilka minut dziennie przy kompie....Dokładne info na podanej stronce ;)
Avatar użytkownika
silva774
 
Posty: 60
Dołączył: 20 lip 2006, 10:26
Lokalizacja: okol. Krakowa

Postprzez Kristof Dernhest Eidenfel » 20 wrz 2006, 14:50

No tak - jednej rzeczy nie przemyślałem. Właśnie chorób - wieczne życie nie będzie oznaczało odporności na choroby, poza tym na pewno, jak pisze Silva, powstaną nowe, bo - jak już kiedyś mówiłem - natura zawsze znajdzie jakiś sposób.
Rycerz Astarotte
Avatar użytkownika
Kristof Dernhest Eidenfel
 
Posty: 4055
Dołączył: 16 paź 2004, 09:24
Lokalizacja: Kraków / Rochester / Canterbury

Postprzez Logan » 20 wrz 2006, 17:59

Myślę że możliwe jest przedłużenie życia spokojnie powyżej 100 lat, ale całkowita nieśmiertelność racej nie. No chyba że przenosić mózg albo jakąś cząstkę (jescze nie znaną) odpowiadająca za osobowość i świadomość do ciągle nowego, zmieniającego się ciała. Zamiast ciała mógłby to być robot. Co myślicie o takim podejściu?
Robot albo maszyna, taki "ghost in the shell" :roll:

Za jakiś czas tak, ale na pewno nie za naszych czasów. Pozatym pewnie gdy to nadejdzie to skolonizujemy inne planety i przestanie istnieć problem przeludnienia.
You might be a big fish, in a little pond... doesn't mean you've won...
Avatar użytkownika
Logan
 
Posty: 3094
Dołączył: 3 lis 2004, 21:38
Lokalizacja: Fenris / Warszawa

Postprzez Balduran De'Arnise » 20 wrz 2006, 18:12

Logan napisał(a):No chyba że przenosić mózg albo jakąś cząstkę (jescze nie znaną) odpowiadająca za osobowość i świadomość do ciągle nowego, zmieniającego się ciała. Zamiast ciała mógłby to być robot. Co myślicie o takim podejściu?
Robot albo maszyna, taki "ghost in the shell" :roll:

Logan, ale pomyśl - Czy umysł umiałby się dostosować?
W końcu metal i syntetyki to nie to samo co czujące ciało.
I czy ludzie nie baliby się takiego "golema"? Raczej nie byłoby na to stać każdego, prawda?
No i świadomość tego że nie jest się już człowiekiem tylko świadomą maszyną...
Dołącz do kultystów Zła!

[url=http://www.baldurandearnise.deviantart.com]Am i deviant?[/url]
Avatar użytkownika
Balduran De'Arnise
 
Posty: 1518
Dołączył: 28 sty 2005, 15:52
Lokalizacja: Forteca Żalu

Postprzez Misiekh » 20 wrz 2006, 22:28

(po skończeniu pisania posta stwierdzam, że się rozpisałem ;) ale trudno
PS. Przy okazji jest to częściowo też odpowiedż na pokrewny temat - Duch z maszyny. Te tematy tak się łączą, że trudno mi było ściśle rozdzielić co powinno iśc do jednego, a co do drugiego ;) )

Mam wrażenie, że nie rozróżniacie dwóch rzeczy - mózgu i osobowości. Mózg to tylko białkowy komputer, przetwarzający impulsy chemiczne i elektryczne. Osobowość to pojęcie trudne do zdefiniowania - niby każdy wie, o co chodzi, ale jak ją właściwie opisać? Nie są to same tylko procesy przetwarzania danych, bo obejmuje też pamięć krótko- i długo-trwałą, wrodzoną jak i wyuczoną podatność na emocje itd.

Ale generalnie co do jednej sprawy chyba można być pewnym - osobowość to nic metafizycznego ani nadnaturalnego, jest ona elementem fizycznych i chemicznych procesów zachodzących w układzie nerwowym człowieka. Jedynym problemem jest ścisłe jej wyodrębnienie. Przykładowo "do tego miejsca są procesy związane z osobowością sensu stricto (ego, superego, id), a tutaj zaczynają się autonomiczne procesy związane z niekontrolowanymi świadomie funkcjami życiowymi, jak bicie serca czy trawienie". Takie rozróżnienie powinno być tak na chłopski rozum w przyszłości możliwe ;) A wówczas przeniesienie świadomości stanie się również możliwe.

Niekoniecznie przeniesienie w formie "przeszczepu mózgu". To zupełnie bezcelowe, bo mózg też może łatwo ulec zniszczeniu, nie mówiąc już o tym, że z upływem lat jego funkcje ulegają rozpadowi. "Przeszczep mózgu" z ciała w maszynę lub z ciała w ciało nie zapewni jakościowej zmiany.

Ale można po takim jak opisane "wyodrębnieniu osobowości" przenieść ją z żywego mózgu do innego żywego mózgu. Tu jednak jest kolejny problem. Jaki? Streszczę tu to, co pamiętam z książek Lema (w "Dziennikach gwiazdowych" jest coś o tym jak dobrze pamiętam) ;)

Ano taki mamy problem, że pojemność informacyjna mózgu jest siłą rzeczy ograniczona. My tego nie odczuwamy, bo mało który z nas dożywa 100 lat. Inna rzecz, że zdarza się u starszych ludzi, że nie pamiętają co robili godzinę temu, choć świetnie pamiętają zdarzenia sprzed 50 lat.
Ale jeśli dana osoba żyłaby powiedzmy 5000 lat, to w mózgu zabraknie po prostu miejsca na zapamiętywanie nowych doświadczeń. Trzeba będzie albo "kasować" doświadczenia stare, albo nie rejestrować w pamięci nowych.

Tu niewielką przewagę mają maszyny. Maszynie można w każdej chwili podłączyć dodatkowy "dysk". "Transfer świadomości" z żywego mózgu do maszyny nie powinien być dużo bardziej kłopotliwy niż z mózgu do mózgu - zasada działania takiej teoretycznej maszyny i żywego mózgu byłaby przecież ta sama.

Ofkoz podłączanie coraz to nowych dysków to też ślepy zaułek. Założywszy nieśmiertelność danego człowieka - trzebaby mu podłączać takich dysków coraz więcej i więcej w miarę upływu czasu. W końcu stałby się "procesorem" w ogromnej plątaninie kabli i dysków. Nieprzyjemna perspektywa ;) Nie mówiąc o tym, że w pewnym momencie dla utrzymania w sprawności takiej masy urządzeń trzebaby całej armii ekspertów - a wziąć N takich armii, jeśli nieśmietelność miałaby być czymś w miarę powszechnym? ;)

Dlatego taka nieśmietelność wydaje mi się nierealna.

Skutki? Na pewno przeludnienie, ludzie nie przestali by się rodzić, a mieszkańców by nie ubywało...

To akurat mało prawdopodobne. W końcu ile można rodzić? Człowiek mając przed sobą perspektywę wiecznego życia nie potrzebuje już dziedziców. Skoro nie potrzebuje dziedziców, to prędzej czy później doszłoby do powszechnej sterylizacji - bo tak wygodniej, taniej, mniej ryzykownie. Dla nas to szokujący pomysł, ale IMO tak właśnie by się taka teoretyczna sytuacja rozwiązała.
Ostatnio edytowano 5 lis 2006, 16:25 przez Misiekh, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
Misiekh
 
Posty: 2289
Dołączył: 20 kwi 2004, 15:25
Lokalizacja: Wawa

Następna strona

Powrót do Futurologia

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: brak zalogowanych użytkowników i 1 gość

Copyright © 2004-2019 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 22 kwi 2019, 09:59 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA | Forum: PHPBB
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka

cron