Drogi do nieśmiertelności ;)

Technika która nie wiadomo co ma przypominać.

Postprzez KluchA » 21 wrz 2006, 09:28

Jest jeszcze jeden argument przeciw przenoszenia swiadomosci i samej niesmiertelnosci - religia. Wiekszosc religii zaklada lepsze "zycie" po smierci. A poprzez niesmiertelnosc zostalibysmy uwiezieni na ziemskim padole :P i nie zaznali spokojnego zywota wiecznego w raju. Takze uwazam, ze to nie jest na pewno rozwiazanie dla mas.
Śmiej się, to cały świat będzie się śmial razem z tobą, płacz, a będziesz płakał sam.
Avatar użytkownika
KluchA
 
Posty: 664
Dołączył: 19 lis 2005, 19:35
Lokalizacja: Kraków

Postprzez Bąku » 6 lis 2006, 14:00

to ja jesio co dodam -
w Schwytanym w światła - T.Kołodziejczyka był taki sobie fajny pomysł na nieśmiertelność - pewna ludzka sekta wynalazła środek zamieniający wszystkie tkanki/komórki ciała ludzkiego - w kamień. Wstrzykiwali sobie w/w - i ustawiali siebie na planetach specjalnie po to zakupionych - i stali tak na wieczność jako kamienie - świadome kamienie (mózg jakośtam chronili) - i co na to powiecie?
Nienawidzę Niemców za
bomby na Warszawę, nienawidzę Niemców za zniszczone miasta, nienawidzę Niemców za spalone wsie, nienawidzę Niemców, nienawidzę nie.
Avatar użytkownika
Bąku
 
Posty: 734
Dołączył: 4 gru 2005, 22:07
Lokalizacja: Sosnowiec

Postprzez Balduran De'Arnise » 6 lis 2006, 14:48

Bąku napisał(a):to ja jesio co dodam -
w Schwytanym w światła - T.Kołodziejczyka byłtaki sobie fajny pomysł na niesmiertelność - pewna ludzka sekta wynalazła środek zamienijacy wszystkie tkanki/komórki ciąła ludzkiego - w kamień. Wstrzykiwali sobie w/w - i ustawiali siebie na planetach specjalnie po to zakupionych - i stali tak na wiecznośc jako kamienie - świadome kamienie (mózg jakośtam chronili) - i co na to powiecie?

Ja powiem - Co mi po nieśmiertelności skoro nie mogę się ruszyć ani nic powiedzieć?
Dołącz do kultystów Zła!

[url=http://www.baldurandearnise.deviantart.com]Am i deviant?[/url]
Avatar użytkownika
Balduran De'Arnise
 
Posty: 1518
Dołączył: 28 sty 2005, 15:52
Lokalizacja: Forteca Żalu

Postprzez Logan » 6 lis 2006, 20:08

Bąku - czytałem, saga Tomasza Kołodziejczaka "Kolory sztandarów".
No taki pomysł wydaje mi się dość kontrowersyjny, przynajmniej z naszego punktu widzenia. Natomiast dla wyznawców to była wspaniała wizja, zresztą ich mózgi były spowalniane, mieli niemal wieczność na rozmyślania.
You might be a big fish, in a little pond... doesn't mean you've won...
Avatar użytkownika
Logan
 
Posty: 3094
Dołączył: 3 lis 2004, 21:38
Lokalizacja: Fenris / Warszawa

Postprzez Bąku » 7 lis 2006, 02:07

Logan - ooo właśnie o to szło z tymi mózgami - a co do kontrowersyjności koncepcji - w zasadzie czemu? - juz teraz jest troche podobnych im ludzi którzy spędzają życie na kontemplacji i w sumie dużo się nie różnią od tych kamyków - mnisi?

Balduran - Logan wyjasnił co po tej wieczności - wieczność na myślonko :D - daje głowe że kupa tych ludzi po jakimś tysiaczku czy dwóch dostawała "kota" ale tego sie nie dowiemy:D
Nienawidzę Niemców za
bomby na Warszawę, nienawidzę Niemców za zniszczone miasta, nienawidzę Niemców za spalone wsie, nienawidzę Niemców, nienawidzę nie.
Avatar użytkownika
Bąku
 
Posty: 734
Dołączył: 4 gru 2005, 22:07
Lokalizacja: Sosnowiec

Postprzez Wiedźma » 16 maja 2007, 08:51

Misiekh napisał(a):To akurat mało prawdopodobne. W końcu ile można rodzić? Człowiek mając przed sobą perspektywę wiecznego życia nie potrzebuje już dziedziców. Skoro nie potrzebuje dziedziców, to prędzej czy później doszłoby do powszechnej sterylizacji - bo tak wygodniej, taniej, mniej ryzykownie. Dla nas to szokujący pomysł, ale IMO tak właśnie by się taka teoretyczna sytuacja rozwiązała.

Hmm, nie jestem całkiem przekonana, czy tak by się rzecz potoczyła. Tzn. rozwiązanie wydaje się nawet logiczne, ale z drugiej strony, chyba coś takiego jak rozmnażanie się jest zbyt głęboko zapisane w naszych genach. Jakkolwiek brzmi to trochę jak brednie (z czego sobie doskonale zdaję sprawę :P), to jednak nie sądzę, żeby ludzie całkowicie zrezygnowali z posiadania potomstwa. Swoją drogą, problem niezwykle interesujący pod kilkoma aspektami. Bo np. potrafię sobie wyobrazić sytuację zbiorowej choroby psychicznej, wywołanej właśnie spoglądaniem przez tysiąclecia wciąż na te same twarze (no bo po iluś tam latach wyszłoby na to, że każdy człowiek znałby dowolnego innego człowieka :P). Myślę, że zatracenie instynktów rodzicielskich też nie minęłoby bez konsekwencji. Poza tym, weźmy pod uwagę taki problem: od którego pokolenia zaczynamy tę "powszechną sterylizację"? Jak zakażesz ludziom posiadania potomstwa? Myślę, że w trakcie takiego czasu, jakim jest potencjalna wieczność, każdy by się zaczął zastanawiać, jakby to było wychowywać dziecko. Chociażby ze względu na nudę, która po x latach zaczęłaby takich ludzi ogarniać.

Ciężko jest spekulować, ale moim zdaniem, cała gra niewarta jest świeczki. Jakby mi ktoś dzisiaj zaproponował wieczność w takiej formie, w jakiej możemy to sobie wyobrażać, to chyba bym go wyśmiała. Po co mi ona? Już bardziej podobałby mi się mocno fantastyczny pomysł uwieczniania czegoś w rodzaju wspomnień. Np. ktoś czyta książkę i może zobaczyć pisarza, takiego, jakim był w momencie tworzenia, nieświadomego tego, że ktoś go "podgląda". Oczywiście chodzi o jakieś surrealistyczne złudzenia, ale to też jakaś forma nieśmiertelności. Mocno ograniczonej tym jednym, krótkim życiem, ale jednak ^^.

No nic, pewnie i tak niewiele zrozumiecie z tych moich bredni, bo zaczęłam sobie fantazjować :P. Przepraszam za długość tego posta ;).

P.S. Świetny pomysł z tymi kamieniami ^^.
"Lecz czemu jesteś samotny? I czemu nie zbiegło z Tobą całe piekło? Czyżby ból ich był mniejszy, mniej godny ucieczki? Lub mniej odporny jesteś niźli oni?"

Pamiętaj: każdy popełniony błąd ortograficzny zwiększa prawdopodobieństwo wiedźmofobii!
Avatar użytkownika
Wiedźma
 
Posty: 5475
Dołączył: 27 cze 2004, 19:52
Lokalizacja: Inferno / Kraków /

Postprzez 5ukkub » 12 lip 2007, 14:42

W nawiązaniu do postu Misiekha:

Transfer osobowości do maszyny, moim zdaniem, jak najbardziej będzie możliwy, lecz po spełnieniu waruknów:
1. Zastąpienia reakcji chemicznych i fizycznych zachodzących w mózgu (to one właśnie stymulują aktywność myślenia, samopoczucia itd.)
Transfer bez w/w rzeczy zamieniłby osobowość w nieczułą "aplikację".
2. Zapewnienie bodzców osobowości przetransferowanej (np. odbieranie ich poprzez zmechanizowanie wzroku, dotyku itd. lub poprzez aktywność w świecie wirtualnym).
3. Środki bezp. dla osobowości dla zapewnienia bezpieczeństwa zarówno w otoczeniu jak i w samym "nosicielu" (Nanoboty naprawcze i zasilające na zewnątrz; aplikacje zabezpieczające, "antywirusy" wewnątrz).

Aktywność takiego nosiciela osobowości jest dla mnie zagadką, choć prawdopodobnie będzie znikoma. osobowość najprawdopodobniej wybierze aktywność w świecie wirtualnum "internecie" (w którym wszystko jest możliwe), zaś rolą nosiciela będzie tylko nosicielstwo.

Co do rozmnażania, nie zniknie, z uwagi na "śmierć osobowości na życzenie", lub wypadki nosicieli.
Rozmnażanie pozostanie, lecz nie wiem jakie będzie miało harakter.
5ukkub
 
Posty: 89
Dołączył: 11 lip 2007, 12:33

Poprzednia strona

Powrót do Futurologia

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: brak zalogowanych użytkowników i 1 gość

Copyright © 2004-2018 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 16 sie 2018, 15:16 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA | Forum: PHPBB
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka

cron