[Rasy] Elfy - czym się charakteryzują

(tzn takie, które mogą być BG)

Czy podobają ci się elfy ala Balduran?

Tak
3
50%
Nie
0
Brak głosów
Tak, ale...
3
50%
Nie, ale..
0
Brak głosów
 
Liczba głosów : 6

Postprzez Wiedźma » 14 maja 2006, 09:16

Kurde, ależ wy niecierpliwi jesteście...
Dobra, ja już zagłosowałam. Zasadniczo jestem ZA.
"Lecz czemu jesteś samotny? I czemu nie zbiegło z Tobą całe piekło? Czyżby ból ich był mniejszy, mniej godny ucieczki? Lub mniej odporny jesteś niźli oni?"

Pamiętaj: każdy popełniony błąd ortograficzny zwiększa prawdopodobieństwo wiedźmofobii!
Avatar użytkownika
Wiedźma
 
Posty: 5475
Dołączył: 27 cze 2004, 19:52
Lokalizacja: Inferno / Kraków /

Postprzez Misiekh » 14 maja 2006, 09:26

"Tak, ale..." - bo ciągle nie do końca to czaję ;)
Avatar użytkownika
Misiekh
 
Posty: 2289
Dołączył: 20 kwi 2004, 15:25
Lokalizacja: Wawa

Postprzez Kristof Dernhest Eidenfel » 21 maja 2006, 10:00

Dobra, Baldek - twoje elfy przeszły. Zrób nam jeden opis całościowy, jak go zamieścisz, to będzie to ostatni post w tej dyskusji i ją zamknę.
Rycerz Astarotte
Avatar użytkownika
Kristof Dernhest Eidenfel
 
Posty: 4055
Dołączył: 16 paź 2004, 09:24
Lokalizacja: Kraków / Rochester / Canterbury

Postprzez Jok » 21 maja 2006, 12:51

ja tez "tak ale"
Kurczak cos mi nie pasi w tych elfach, ale sa przynajmniej orginalniejsze niz szyszkojady
I need someone to show me the things in life that I can't find
I can't see the things that make true happiness, I must be blind
Avatar użytkownika
Jok
 
Posty: 3875
Dołączył: 19 kwi 2004, 12:36
Lokalizacja: Otchłań

Postprzez Hannibal » 21 maja 2006, 15:23

"szyszko jady" ??!!!

GENIALNE!!!! Joku uśmiałem się po całości...hehe...lol...rotfl... :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :D :D :D :D :lol: :lol: :lol:

no dobra koniec tego dobrego...
Hyde: "oh...weather kicks ass...!"
Avatar użytkownika
Hannibal
 
Posty: 787
Dołączył: 29 wrz 2005, 16:02
Lokalizacja: małe pod warszawskie piekiełko

Postprzez Balduran De'Arnise » 6 cze 2006, 11:57

Elfy... Jedni dziwili się na ich widok, drdzy powtarzali tylko "A nie mówiłem?!?!", jeszcze inni patrzyli z niedowierzaniem na tą prastarą rasę.

Cóż, faktem jest że one istnieją, i z tym nie sposób się kłócić.

Nie były jednak do końca takie jakich spodziewali się ich ludzie,
Nie były tymi rozśpiewanymi, wesołymi istotami jak był opisywane w baśniach...

Cały kataklizm sprawił że nie były już tą samą rasą, i, o ironio, są bardzo podobni do swoich Umarłych kuzynów do których czują wstręt że tchórzliwie posłużyli się magią a nie przyjęli własnego przeznaczenia z godnością.

Elfy żyjące na ziemi po Katharsis są całkowicie odmienne od swoich ojców, stały się poirytowane, zgryźliwe, cyniczne. Nie lubią obcych a inne rasy traktują ze sporą dozą niechęci, owszem, wobec swoich są w miarę uprzejmi, ale to i tak pod warunkiem że mieszkają w tej samej osadzie.
Są podzieleniu na plemiona, żyjące każde w osobnych wioskach (Nierzadko na drzewach - w końcu cholerni złodzieje nie będą się wspinać na drzewo próbując coś ukraść), każde nieznoszące siebie nawzajem i walczące między sobą.
Spora część z nich to koczownicy podróżujący przez całe kontynenty bez wyraźnego celu, stale odganiające bandytów i chciwych współplemieńców.

Fakt - Nadal starają się tworzyć sztukę ale coraz częściej jest to sztuka walki...
W oczach elfów wszystkie rasy są ich wrogami a oni sami zostali niesprawiedliwie ukarani za błędy innych mieszkańców Starego Świata.
Nadal znają pojęcie Honoru, ale jego egzekwowanie ogranicza się do nie kopania leżącego wroga (W końcu po co ubrudzać sobie porządnego buta skoro można go dobić bronią?), i sprawiedliwości względem swoich (Czyli elf który zabił "przypadkiem" ludzkiego wieśniaka zostanie na pewno ułaskawiony, "bo to nie było jego intencją", ale już łowca obcego plemienia za przekroczenie granicy najpewniej zostanie powieszony).
Elfy stały się też BARDZO porywcze, do tego stopnia że za obrazę w trakcie jakiejś błachej karczemnej awantury są w stanie zabić gołymi rekoma, a obrażony publicznie nienawidzi do końca życia.
Dodatkowo furię wzmaga w nich fakt że w wyniku kataklizmu utracili nieśmiertelność...


Elfy przerzuciły się na system plemienny i szamańsko-kapłański systemu władzy.
Jeśli chodzi o władzę to sprawa jest w gruncie rzeczy prosta - Wioską rządzi utalentowany w swym fachu Szaman i jednocześnie kapłan wraz z rodziną (Tak, może to też być kobieta, i często tak jest), przy czym synowie najszczęściej są też gwardzistami ojca-przywódcy.
Każdy Szaman ma swoją własną, prywatną armię i fanatycznie nastawionych do niego ucznión (liczących na ciepłą posadkę po poprzednim szamanie, który przypadkowo umrze w trakcie snu...), reszta mieszkańców wioski nie jest aż tak fanatyczna, ale jednocześnie wie że kiedy nie będzie wspierać przywódcy ten gotów jest się zemścić.
Szamani każdej z wiosek toczą ze sobą regularne wojny o władzę i wpływy, a największymi pupilami władców są najlepsi wojownicy, cóż taki już jest ten świat że jedynym wyznacznikiem wartości są zdolności wojskowe...

Jeśli chodzi o wygląd to nadal są legendarnie piękne, ale już nie tak zadbane jak kiedyś a ciała mężczyzn są pokryte licznymi bliznami, są nieco niższe od ludzi, ale za to zręczniejsze i inteligentniejsze (Odliczając fakt że ich kulturę dopadł prymitywizm), cierpią jednak z powodu niskiej siły i nieszczególnej kondycji, no i są wręcz tragicznie podatne na ciosy i ból.

Jeśli chodzi o religię to w zależności od wioski jest ona inna, ale dominują tajemniczy, nienazwani bogowie podobni do tych których wyznają Umarłę Elfy...

Elfy, już nie nieśmiertelne żyją ok. 800 lat, przy czym pełnoletność osiągają w wieku 150 lat.

Właśnie... Skoro już o tym mowa...
Dla elfów Katharsis było szokiem, ale jeszcze większym szokiem było to dziwne uczucie przemijania, starzenia się, pozbawienia nieśmiertelności która była największym darem tej rasy.
Dla wielu z nich było to końcem świata, oto oni, wyższe istoty zostały ukarane pozbawione, teraz spora część rasy żyje w przygnębieniu i smutku, żałując grzechy swoje i przodków, próbując je odkupić w jakiś sposób.
Jak na ironię elfy są teraz porywcze, zabijają za byle głupotę i kłócą się o władzę jak dzieci w piaskownicy o łopatę, dodatkową agresję wzbudzają w nich wyrzuty sumienia za te wszystkie złe czyny.
I tu kolejny paradoks - Elf w awanturze zabija kogoś a potem przez wyrzuty sumienia wpada w szał i zabija kolejna osobę na środku ulicy, ale na szczęście dla istnienia tej rasy nie niszczą wszystkiego dookoła jak bestie, część rasy woli się poddać oczyszczającemu z części grzechów samookaleczeniu (Co częściowo tłumaczy ilość blizn jakie posiada spora część osobników), nie robią tego jednak zawsze z wyraźnego powodu, czasem robią to na pokaz żeby pokazać jak bardzo "żałują za grzechy".

Ale nie każdy elf poddaje się tak łatwo, w końcu cechuje ich też upór.
Część z nich zdecydowała się odzyskać nieśmiertelność, niezważając na koszty, czy poświęcenie.

Coraz więcej przedstawicieli tej rasy zaczyna zajmować się mrocznymi sztukami i czarną magią, wierzą że demony podobne ich bogu obdarzą ich wiecznym życiem.
Niestety, nie wiedzą już że rzadko zdarza się żeby jakiś demon zainteresował się nimi na poważne i naprawdę dał im upragniony dar, ci którym się udaje zostają przywódcami małych sekt które są szybko rozbijane i prowadzone na stos, ku uciesze demona który ich obdarował...
Osoby zajmujce się demnologią są pariasami, wyrzutkami społeczeństwa, ale... Jak na ironię, tych kilku elfów którym naprawdę udało się dostać od demonów to co chcieli i utrzymać je na wodzy wzbudzają niemałe zainteresowanie warstw rządzących...

Jeśli wierzyć krzywdzącym plotkom ludzi to najwyższy arcykapłan *tu wstaw nazwę* osiągnął nieśmiertelność zaprzedając mu duszę i składając codzienne ofiary z istot rozumnych.

Ludzie rozsiewają te plotki tylko żeby zepsuć elfom opinię, ale... nawet nie wiedzą ile mają racji.

Prawda jest taka że bóg elfów naprawdę jest demonem, ale wie o tym tylko 8 osób - Arcykapłan i jego 7 Vigów - Najwyższych Przywódców Obrządków. Tych siedmiu Vigów podzieliło się jeszcze na dwa odłamy, ale prawda kryje też to ze każdy z nich jest zdolny wbić drugiemu nóż w plecy mimo ze stoi on po jego stronie.
Te dwa stronnictwa to zakon przywróconych i sabat Xi'Lan.
W zakonie "Przywroconych" Nikt inny nie wie o prawdziwym kulcie jaki oddają demonowi. Akolici sa odurzeni hurtowymi wręcz ilościami narkotyków, a cała reszta to zwykli najemnicy którzy nie wiedzą dla kogo i po co odwalają całą robotę, jak to najemnicy mają w zwyczaju.

Agenci zakonu są wszędzie i kiedy tylko wywęszą że ktoś wie za dużo albo stara się na własną rękę skonaktować z demonicznymi bytami biorą się do pracy, tacy nieszczęśliwcy dostępują wątpliwego zaszczytu obejrzenia jak wygląda prawidłowo przebiegający rytuał składania ofiary z inteligentnej istoty...


Przeciwwagę dla agentów stanowi Sabat Xi'Lan, porozrzucany po całym świecie, jego członkowie to utalentowani demnolodzy któym udało się ujść z włąsnym życiem, mają ze sobą w miarę dobry konakt (na tyle na ile to możliwe), oraz własną siatkę szpiegowską.
Mało o nim wiadomo ale jedno jest pewne - Darzy się z Zakonem szczerą nienawiścią a każdy ich członek który zostanie rozpoznany jest natychmiastowo zabijany.
Formy jakie przyjmują próby odzyskania nieśmiertelności są różne i w zależności od miejsca są inne.
Desperaci składają ofiary z innych ras, zaprzedają duszę, dokonują rytualnych morderstw, odprawiają rytuały mające otworzyć jakiś portal między naszym światem a planem astralnym...
Jeśli chodzi o ostatnie to nikt jeszcze tego nie dokonał a wszyscy któzy próbowali oszaleli majacząc o przerażających wizjach jakie dostali w trakcie rytuału, dlatego też wielu członków dla Xi'Lan traktuje to jako interesujące wyzwanie.
Ale nawet oni nie wiedzą o tym że ich bóg jest demonem i, jak na ironię ich członkowie również są narkotyzowani.
Aż chciałoby się zacytować Friedriecha Nitzsche - "Ten kto poluje na potwory, winien uważać by samemu się nim nie stać"

Sam Arcykapłan jest ponad tym i ma gdzieś to co robią płotki, liczy się tylko to że ma moc i nikt mu nie może zagrozić.
Vigowie walczą o nieśmiertelność, wpływy i przychylność demona, ukrywają to jednak przed Arcykapłanem bo ten nie lubi się dzielić...

Jak to się ma do codzienności?
Elfowie nadal w desperacji próbują odzyskać nieśmiertelność zaprzedając się mrocznym siłom (niekoniecznie demonom) a echa walk u szczytu włądzy odbijają się poważnie na codzienności (Rzadko kto zdaje sobie sprawę że armia sąsiedniej osady nie ma na celu tylko złupienie ale również wyrżnięcie sług obcego Viga)
Taak... Elfy bardzo się zmieniły...

EDIT.
Kris, miałeś przenieść to po wrzuceniu podsumowania
Dołącz do kultystów Zła!

[url=http://www.baldurandearnise.deviantart.com]Am i deviant?[/url]
Avatar użytkownika
Balduran De'Arnise
 
Posty: 1518
Dołączył: 28 sty 2005, 15:52
Lokalizacja: Forteca Żalu

Postprzez Jok » 10 cze 2006, 11:30

no jestem za - dobre podsumowanie
I need someone to show me the things in life that I can't find
I can't see the things that make true happiness, I must be blind
Avatar użytkownika
Jok
 
Posty: 3875
Dołączył: 19 kwi 2004, 12:36
Lokalizacja: Otchłań

Poprzednia strona

Powrót do Rasy grywalne

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: brak zalogowanych użytkowników i 1 gość

Copyright © 2004-2018 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 15 gru 2018, 11:55 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA | Forum: PHPBB
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka

cron