KK

Rozmowy na tematy związane z filozofią oraz etyką.

Postprzez Hannibal » 29 gru 2008, 01:39

Czemu? Nie prawda. Najprostszym rozwiązaniem jest rodzielić kościół katolicki od Boga. I wtedy nie masz już problemu z czczeniem Boga. Można też starać się poznawać świat, jednocześnie chwaląc go jako dzieło Pana. To się nie wyklucza.

Myślę, że każdy z nas ma pewien dystans do Biblii. Mądrzy ludzie nie starają się rozumieć jej dosłownie, więc każdy może zrozumieć ją inaczej. To jest całe piękno wiary. Szkoda, że ta różnorodność nie jest pochwalana. Chociaż trzeba przyznać, że katolicyzm jest najmniej opresyjną religią-pod względem teologii.
Hyde: "oh...weather kicks ass...!"
Avatar użytkownika
Hannibal
 
Posty: 787
Dołączył: 29 wrz 2005, 16:02
Lokalizacja: małe pod warszawskie piekiełko

Postprzez miszowaty » 29 gru 2008, 17:35

1. hahaha:
5ukkub napisał(a):"Czy Bóg jest wszechmogący?"
"Tak" odparłem
"Noto niech stworzy kamień, którego by nie podniósł"..


2. To teraz jest dobre:
5ukkub napisał(a):Zwykłe zdanie...
Dobrze, że wtedy jeszcze kształtował się mój światopogląd.
Zacząłem się zastanawiać... a potem pytać... myśleć... i to był przełom.
Samodzielna myśl wyzwoliła mnie z okowów ciemnoty religijnej. (nie mogę z tego przyp. miszowaty)
Gdybym usłyszał to zdanie po 18 roku życia, pewnie słuchałbym teraz kazania na mszy.


3. A to jest nie miłe i zaraz to skomentuje:
5ukkub napisał(a):Powracając do KK...
jest to zgromadzenie osób nie potrafiących myśleć samodzielnie, którzy są manipulowani poprzez chciwych, rządnych władzy obłudników.


Ad 3
Zaczynając od końca... mój drogi 5ukkub'ie, Ty sam nie potrafisz myśleć samodzielnie, przykro mi to mówić ale jesteś debilem lub totalnym ignorantem wypisując takie rzeczy, a nie mając racji.
Powściągnij, waćpan, język - proszę nikogo od debili nie wyzywać bo się rozeźlę. W.

Ad 2
Miło że sam doszedłeś do pewnych wniosków lecz trzeba było spytać księdza, który pewnie wytłumaczyłby Ci ten paradoks.

Osobiście uważam że KK jest instytucją w której trochę bym zmienił, a i nie jednego księdza można by "zagiąć" w prezentowany przez Ciecie sposób ale mogę przeboleć twojego obrazoburstwa.

Ad 1
"Czy wszechmogący Bóg mógłby stworzyć kamień tak ciężki, że sam nie byłby w stanie go podnieść?"
To nie problem religijny, a filozoficzny i można wytłumaczyć to na kilka sposobów.

sposób 1:
Wychodząc z Logiki(taka nauka):
Bóg jako wszechmocny jest ograniczony tylko tym że istnieje.
Zakładając, że Bóg jest wszechmocny, automatycznie wykluczasz możliwość istnienia czegoś czego nie mógłby stworzyć.
W przeciwnym wypadku Bóg nie był by wszechmocny. Zdanie to jest błędne w płaszczyźnie logiczno-językowej (jest sofizmatem) i już 'głupia' Wikipedia daje Ci masę przykładów podobnych sprzeczności:

http://pl.wikipedia.org/wiki/Sofizmat

sposób 2:
Wszystkie czyny Boga mają określony sens. Jeśli więc w jego zamierzeniu jest stworzenie bezsensownej, z punktu widzenia ludzkiego rozsądku, rzeczy- kamienia którego nie mógłby unieść, to rozwiązanie "problemu" jest dość proste:
Człowiek jako istota ograniczona nie jest w stanie objąć boskiej myśli(jak na przykład wyobrażenie sobie nieskończoności).

sposób 3:
Bóg, będący bytem inteligentnym i wszechpotężnym mógłby ograniczyć swoją wszechmoc, gdyż takie było jego zamierzenie, a ponieważ mógł to zrobić to jest wszechpotężny. Jednak czy Istota wszechmogąca może uczynić coś co istnieje i nie istnieje zarazem? Nie, bo koncepcja czegoś co jest i czego nie ma, jest niezgodna z naszą rzeczywistością, bez sensu. Tym samym rozważenia takiego problemu są sprzeczne wewnętrznie i tym samym bezsensowne(odsyłam do definicji sofizmatu).

Więc jeśli to skłoniło Cię to wyciągnięcia tak pochopnych wniosków to jest mi Ciebie po prostu żal chłopie. :P

EDIT:
nie przeczytałem całego tematu... ten post zabił mnie i na nim ugrzęzłem...a tu Wiedźma i Misiek.... mój błąd.
w każdym razie:
Wiedźma +1
Misiek +1
:)
Ostatnio edytowano 29 gru 2008, 22:28 przez miszowaty, łącznie edytowano 4 razy
Obrazek
Avatar użytkownika
miszowaty
 
Posty: 228
Dołączył: 21 lut 2007, 21:58
Lokalizacja: Hiszpania

Postprzez Cazpian » 29 gru 2008, 19:03

Hmmm... kiedyś tu chyba pisałem , ale obecnie nie chce mi się zagłębiać w tok dyskusji więc ograniczę się do jednego osobistego odczucia : kościół ( z małej bo ja tak piszę ) fujj!!! To nie dla mnie wole myśleć samodzielnie .
Jakby nie można było się hmm 'dopisać ' do właściwych osób - Proszę o usunięcie swojego konta ... pozdrawiam..
Cazpian
 
Posty: 396
Dołączył: 6 lis 2005, 17:45

Postprzez 5ukkub » 29 gru 2008, 21:04

miszowaty napisał(a):Zaczynając od końca... mój drogi 5ukkub'ie, Ty sam nie potrafisz myśleć samodzielnie, przykro mi to mówić ale jesteś debilem lub totalnym ignorantem wypisując takie rzeczy, a nie mając racji.

Ale ze mnie debil... jak mogłem napisać coś tak mocnego...
przepraszam cię miszowaty i cały KK za moje słowa...

pffffaahahahahaaaa!!!!

Dobra teraz na poważnie. Pisząc coś takiego uogólniłem, ubarwiłem rzeczywistość by uświadomić czytelnikom prawdziwe oblicze.
Nie twierdzę że KAŻDY jest obłudnikiem, kradnie i nie potrafi myśleć.
Twierdzę, że większość tak ma.
miszowaty napisał(a):Miło że sam doszedłeś do pewnych wniosków lecz trzeba było spytać księdza, który pewnie wytłumaczyłby Ci ten paradoks.

Miałem pytać kłamcę?
Miałem pozwolić dalej prać sobie mózg?
miszowaty napisał(a):Osobiście uważam że KK jest instytucją w której trochę bym zmienił, a i nie jednego księdza można by "zagiąć" w prezentowany przez Ciecie sposób ale mogę przeboleć twojego obrazoburstwa.

Nie przepadam za obrazami... wolę kino :lol:
Tak w ogóle to nie potrafię zrozumieć niczego w tym zdaniu prócz tego o KK.

A to tłumaczenie paradoksu kamienia... jak 7letnie dziecko może dojść do tak zaawansowanych wniosków?
miszowaty napisał(a):ten post zabił mnie i na nim ugrzęzłem...

good 4 u.. and us

w każdym razie:
miszowaty: http://www.youtube.com/watch?v=Kthy122fF8E

Sorry za szorstkość, ale nie pozostaję dłużny. :evil:
Proszę odpowiadać merytorycznie - nie osobiście. Dziękuję. W.
5ukkub
 
Posty: 89
Dołączył: 11 lip 2007, 12:33

Postprzez Galathar » 29 gru 2008, 21:36

momencik - z zasady staram się nie wtrącać w tego typu dyskusje bo z wiara jest jak z prawda i jak z pupą - każdy ma własną - i właśnie do tego się doczepię

Pisząc coś takiego uogólniłem, ubarwiłem rzeczywistość by uświadomić czytelnikom prawdziwe oblicze.


raczej Twój punkt widzenia, i o uogólnianiu w tym przypadku mi nie mów

Zgadzam się z Tobą, że KK (tak jak jakakolwiek inna instytucja religijna) dopuścił się wielu głupich, niemoralnych lub wątpliwych etycznie czynów. Zgadzam się, że wiara (fanatyczna) prowadzi do zaślepienia i sprawia, że nie dostrzega się argumentów, a rzeczowa dyskusja sprowadzana jest do emocjonalnej pyskówki. Ale nie zawsze wiara i przekonanie o słuszności własnych argumentów musi świadczyć o tym, że ta druga strona jest niesłuszna. Kościół zrobił i robi sporo dobrego. Powiedz mi coś - dostrzegasz tylko wady KK? Czy wymieniłbyś jego jakieś plusy? Ja znalazłbym i minusy i plusy ale nie będę generalizować, że księża to kłamcy. Po co takie epitety? O praniu mózgu też przesada i to gruba.
Znam paru księży, z którymi da się i pogadać i popolemizować. Nie mylmy zresztą wiejskiego klechy z teologiem z Watykanu (przykładowo). Bo to też jest takie postrzeganie KK przez pryzmat tego co się ma pod ręką i co się zna z doświadczenia. O historiach gdzie ksiądz dzieci ma wspominać nie muszę. Ale o tym, że są porządni księża, który nie tylko dbaja o parafię i własną kiesę, ale i o parafian, chyba jednak trzeba. :P

a juz zupełnie na marginesie co do 7 letnich dzieci.. dzieci czasem są dużo mądrzejsze od "dorosłych".
powiedział baran co myśli, że jest kotem
Avatar użytkownika
Galathar
 
Posty: 2227
Dołączył: 25 kwi 2006, 19:28

Postprzez Wiedźma » 29 gru 2008, 21:39

5ukkub napisał(a):Co do Boga filozofów i Boga mas, chodziło mi raczej o to czym się różnią ci Bogowie :P

Bóg mas byłby Bogiem nieprzemyślanym - odklepanym. Bóg filozofów może mieć wiele twarzy - zmienia się wraz z samym filozofem i jego przemyśleniami. Dlatego wcześniej zauważyłam, że różnice te rozbijają się o to, jak pojmujesz masę, a jak filozofa.

Jeśli chodzi o wybitnych myślicieli, którzy wierzą w Boga...(...)
O dziwo dalej chodzą do kościoła i modlą się do Boga... Dla mnie to trochę obłudne.

Nie będę bezczelna - nie odeślę do słownika i znaczenia słowa "obłuda". Bo albo rozumienie słowa jest wadliwe, albo argumentacja za obłudą przemawiająca. Wiedza i wiara się nie wykluczają, przez co nie ma możliwości stwierdzenia tu explicite obłudy - w każdym razie na pewno nie na takiej płaszczyźnie.

Wolałem swobodną racjonalną myśl opartą na dowodach niż błogą niewiedzę lub raczej niechęć do poznania prawdy, tej dowodliwej, faktycznej.

O ile mi wiadomo, katolicyzm nie wyklucza racjonalnego myślenia, ani tym bardziej nie zakłada doktrynalnej niechęci do poznania.

Co jest łatwiejsze... wierzyć głęboko w Boga i czcić go, tak jak to robi KK i inne religie, czy raczej myśleć samodzielnie, bez ograniczeń, bez tabu.

Bez takiej demagogii proszę. Głęboka wiara zakłada kontemplację Boga - innymi słowy, zmusza do myślenia nad jego istotą. Nie spłaszczajmy problemu.

Moim zdaniem Ci, którzy pocieszają się religią, mają najłatwiej. Wierzą, że ktoś się nimi opiekuje.

A jak ta opieka zawodzi, muszą sobie radzić z wytłumaczeniem sobie (a także innym - przyglądającym się ich postępowaniu), jak to możliwe, że ich Bóg im nie pomógł. Muszą sobie radzić z własną wolą i świadomością, że, mimo iż mają Boga po swojej stronie, i tak co do zasady są zdani na siebie. Nie wiem, czy jest im tak łatwo. To ogromne brzemię podwójnej świadomości - istnienia istoty wyższej i własnej bezradności, powiązanej z wolną wolą.

Ateiści i agnostycy bliscy niewierze mają trochę trudniej, bo nie mają opiekuna, muszą dbać sami o siebie.

Każdy musi dbać o siebie. Ateiści nie mają problemu z zastanawianiem się nad tym, dlaczego Bóg "nie chce im pomóc". Nie muszą się zastanawiać też nad żadnymi pytaniami związanymi z istnieniem istoty wyższej - to błogosławiony brak obowiązku zadawania pytań :P.

Najgorzej mają ludzie naprawdę mądrzy, którzy posiadają wielką wiedzę o naszym świecie, ale wierzą w Boga... To jakby skręcić na skrzyżowaniu w dwie drogi na raz...

To raczej jak wybrać drogę trudną, pełną zakrętów i urwisk, ale za to niezwykle widokową - po to są naprawdę mądrymi, żeby sobie radzić z takimi problemami :P.
"Lecz czemu jesteś samotny? I czemu nie zbiegło z Tobą całe piekło? Czyżby ból ich był mniejszy, mniej godny ucieczki? Lub mniej odporny jesteś niźli oni?"

Pamiętaj: każdy popełniony błąd ortograficzny zwiększa prawdopodobieństwo wiedźmofobii!
Avatar użytkownika
Wiedźma
 
Posty: 5475
Dołączył: 27 cze 2004, 19:52
Lokalizacja: Inferno / Kraków /

Postprzez 5ukkub » 30 gru 2008, 00:08

Tym razem bez cytatów bo za dużo by tego było.

Dlaczego mój sposób wypowiedzi jest tak ostry?
Może dlatego, że mam nieco radykalne poglądy jak na Polaka.
Poruszyliśmy tu delikatne tematy. Tematy tabu. Dla większości święte (niektórzy woleliby słowo "ważne").
Takie tematy wywołują wiele emocji. I dobrze, bo jesteśmy ludźmi.
Doskonale to rozumiem.
Nie mam NIC do ludzi wierzących w Boga, którzy naprawdę go kochają. (prócz tych głupich, ślepych, radykalnych)
pochwalam dobroć, jaka z tego płynie. Jest wiele plusów wiary w Boga. Bardzo dużo.

Oczywiście jest multum księży i zwykłych ludzi (po głębszym zastanowieniu może nawet duża większość, chociaż...)którzy są uczciwi itd.

Tylko dlaczego mnie to nie rusza? Chcecie wiedzieć dlaczego?
Ponieważ bardziej poruszył mnie cały ten skomplikowany układ manipulacyjny, który ma się opierać na głębokiej wierze, a tak naprawdę to szantaż.

Twarde słowa... wiem.

Szantażowi trudniej ulega inteligentny człowiek, który wie, że prawie wszystko to mit i nie można tego brać dosłownie. Taki człowiek potrafi samemu sobie ułożyć świat.

C.D.N.
(już północ a ja ledwo widzę :| :? )

Zaznaczone na czerwono słowa piszemy RAZEM. Wybaczcie pedantyzm językowy - taki obowiązek :P. W.
5ukkub
 
Posty: 89
Dołączył: 11 lip 2007, 12:33

Postprzez Hannibal » 30 gru 2008, 00:23

Twarde słowa? Raczej nie przemyślane.

Takimi argumentami nikogo nie przekonasz(i nie mów, że nie próbujesz...). Są stare jak świat, każda osoba tracąca wiarę w okresie dojrzewania sama do nich dochodzi(sam miałem podobne przemyślenia). Są one radykalne bo to duży wstrząs dla młodej psychiki, którą trzeba w jakiś sposób odreagować.

Ale.

Polecam głębszą refleksję nad sensownością radykalizacji poglądów. Trzeba czymś wypełnić pustkę w psychice jaka powstała po tzw. Bogu, ale kiepskim pomysłem byłoby zastępowanie Boga nienawiścią.
Hyde: "oh...weather kicks ass...!"
Avatar użytkownika
Hannibal
 
Posty: 787
Dołączył: 29 wrz 2005, 16:02
Lokalizacja: małe pod warszawskie piekiełko

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Kącik humanistyczny

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: brak zalogowanych użytkowników i 2 gości

Copyright © 2004-2019 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 24 cze 2019, 23:07 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA | Forum: PHPBB
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka

cron