samobójstwo

Rozmowy na tematy związane z filozofią oraz etyką.

samobójstwo

Postprzez akati » 15 wrz 2005, 17:33

Jako, że ostatnio w moim otoczeniu coraz więcej osób przebąkuje o samobójstwie, takem i ja postanowiłam je popełnić. Niestety mam drobne dylematy moralne z faktem tym bezpośrednio związane. Wypadałoby je popełnić dla jakiejś szlachetnej idei, aby ogół coś tam zrozumiał. Jednakowoż żadna szlachetna idea mi na myśl nie przychodzi, toteż popełnię samobójstwo z pobudek czysto osobistych i egoistycznych. Z powodów, które przyszły mi na myśl i które wydają mi się być stosownie ważkimi do planowanego aktu zamachu na swoją witalność powinnam wymienić:
• Bo jestem przemhrrroczną zapłakaną, tudzież nie zrozumiałą przez ogół gothką (nie ważne, że nie jest to prawda, ale tak będzie bardziej mhrrrocznie)
• Bo samobójstwo będzie świadczyć o tym, że jestem TRU
• Bo mi się nudzi i gwoli rozrywki trzeba cos ze swoim życiem zrobić (np. je skończyć)
• Bo nader lubię być istotą cierpiąca
• Bo samobójstwo jest romantyczne
• Bo jako TRU gothka marzę od ZAWSZE o jak najszybszym wylądowaniu wśród robaczków w mokrej glebie i gnijącej trumnie, bo to jest najbardziej true (jak nie kochasz gnijącej trumny i robaczków, to, bardzo mi przykro, już nie jesteś tru gothem, tylko ruską podróbką)
• Bo od zawsze marzyłam o napisaniu łzawego listu pożegnalnego, w którym wytknę wszystkim, jak bardzo mnie skrzywdzili i jak bardzo przyczynili się do nadgryzienia mojej osoby przez robaczki ( co prawda, jako osoba naprawdę TRU powinnam nie wspominać o robaczkach, natomiast powinnam wspomnieć o życiu wiecznym, jako przemhrroczna wampirzyca, jednak jako, że zbyt mocno stąpam po ziemi i nie mylę życia z RPGami, tudzież legendami robaczki są mi bliższe obyczajowo)
• Bo jestem nieszczęśliwie zakochana ( w czarnym psie moich sąsiadów, z braku innych odpowiednich i odpowiednio mhrrrocznych jednostek męskich)
Skoro już wymieniłam powody skłaniające mnie do podjęcia tego, jakże tragicznego, kroku, wypadałoby sobie wymyślić jak najbardziej gothycką, mhrrroczną i romantyczną scenerię zgonu. Wyknułam co następuje:
• Powinno ono nastąpić o północy
• W trakcie pełni
• Kiedy niebo(tudzież księżyc) będą zakrywać czarne chmury
• Kiedy będzie wiał wicher( jednak niezbyt silny, co by nie zrujnował mi starannie ułożonej przed samobójstwem fryzury)
• Na polance w gęstym lesie (najlepiej puszczy)
• W otoczeniu śpiewających łowiecką pieśń wilków i nietoperzy pomykających po niebie ( nie daj boże żeby wkręciły mi się w moja mhrrroczne fryzurę, bo to dopiero będzie tragedyja)
• Będę odziana w czarną, powłóczystą suknie z duża ilością koronek i buty na wysokim, cienkim obcasie( jako, że las w takim stroju przemierza się ciężko, przebiorę się dopiero po dotarciu na miejsce ostatecznego przeznaczenia)
• Konieczna jest czarna, koronkowa, powiewająca w podmuchach wiatru chusta
• Będę się znajdować po środku wykreślonego krwią (niekoniecznie własną, w grę wchodzi np czarny kot, bądx, jeszcze lepiej, czarny pies moich sąsiadów, jako nieodwzajemniający moich gothyckich uczuć miłosnych ) pentagramu, u którego ramion będą płonąć czarne ( jeśli nie zdobędę czarnych w ostateczności krwistoczerwone) świece
I tutaj niestety dochodzimy do zasadniczego problemu. Otóż mam dylemat w jakiż to sposób powinnam owo samobójstwo popełnić skoro sceneria dramatu już jest wyznaczona:
• Powieszenie się odpada- będę nieładnie wyglądać
• Utopienie tak samo ( zresztą i tak w scenerii dramatu nie przewidziałam wody, poza tym wyłowione, opuchnięte ciało nie wygląda ładnie)
• Jeżeli sobie podetnę żyły, zachlapię krwią mój piękny, przemhrroczny i jakże tragiczno- romantyczny strój- odpada
• Zastrzelenie- stanowczo odpada- nie posiadam pistoletu (co prawda to dałoby się jakoś załatwić), poza tym (najważniejsze) MUSK rozpryśniety wszedzie dookoła romantycznym bynajmniej ni ejest
• Tabletki nasenne- po I. Nie posiadam takowych (dziwne, co?) i nie mam ochoty iść do psychiatry i robić z siebie debila w celu ich zdobycia, po II. Jakoś tak wydaje mi się, że tabletki nie są dostatecznie gotyckie i romantyczne- czyli też odpadają- zwłaszcza przy wizji ewentualnego płukania żołądka. Yhh, cały dostępny tabletkom romantyzm szlag by trafił
• Gwoli prawdy najbardziej TRU i wampiryczne byłoby przebicie się krzyżem Ankh, ale nie posiadam ani wystarczająco ostrego krzyża, ani, tym bardziej, odpowiednich rozmiarów (odpada, chyba, że dorwę jakiegoś kowala i, pod groźbą zwampirzenia go w swojej przemhrrroczności, każę mu takowy wykuć)
• Ze środków eleganckich i romantycznych pozostaje mi li i jedynie trucizna, ale nadal nie mam pomysłu jaką, jako że po I. Powszechnie dostępne w średniowieczu środki trucicielskie dziś nie są już tak łatwymi do zdobycia; po II. Nie wszystkie z nich powodowały łagodna i pełną spokoju śmierć; po III. Nie znam się na tych periodykach...
Z powyższych punktów wynika, że zarówno warunki przyrodniczo- atmosferyczne są nader ciężkimi (jednocześnie) do osiągnięcia, a i odpowiednio romantyczno – mroczny sposób zamachu na własny żywot nader trudny, postanowiłam się wstrzymać do momentu, kiedy nastąpią wyżej wymienione warunki przyrodniczo- pogodowe, a ja będę ze sobą miała odpowiednia truciznę, która w dodatku umożliwi mi przed śmiertelnym zejściem przybranie odpowiednio dramatycznej pozy.


A teraz na poważnie: jak widzicie kwestię odebrania sobie zycia? jako słabość, ucieczkę od problemów i załamanie, czy może jako wolny wybór stanowiacy o sile? a może macie jeszcze inne spojrzenie na tą kwestię?

Gdy spogladasz w Otchłań- ona także patrzy na Ciebie...

To, co słuszne, nie zawsze jest popularne,
a to, co popularne, nie zawsze słuszne...

Banished from my realm,
only following honour and I will to survive...
akati
 
Posty: 159
Dołączył: 15 wrz 2005, 14:10
Lokalizacja: absurd

Postprzez Jok » 15 wrz 2005, 17:37

moim zdaniem sabojstwo to najwieksze tchorzostwo. kiedys mlody i glupi bylem to myslalem- swiat jest bezsensu, pusty i do dupy potne sie. ale juz jestem starszy i bardziej glupi i pomyslalem- kupa- niepotne sie-bede zyl na zlosc swiatu.
a na serio uwazam ze naprawde samobojstwo to tchorzostwo dla ludzi bez honoru i odwagi zeby stawiac czlowo swoim problema-trzeba miec to cos i je rozwiazywac a nie uciekac w objecia smierci
I need someone to show me the things in life that I can't find
I can't see the things that make true happiness, I must be blind
Avatar użytkownika
Jok
 
Posty: 3875
Dołączył: 19 kwi 2004, 12:36
Lokalizacja: Otchłań

Postprzez akati » 15 wrz 2005, 17:41

Jok napisał(a):a na serio uwazam ze naprawde samobojstwo to tchorzostwo dla ludzi bez honoru i odwagi zeby stawiac czlowo swoim problema-trzeba miec to cos i je rozwiazywac a nie uciekac w objecia smierci

Owszem- jak dla mnie- jest to ucieczka przed zyciem. Ale moze należy wziąć pod uwagę i fakt, że aby je popełnić trzeba posiadać swoistą odwagę. Wszak najsilniejszym instynktem jest instynkt przetrwania, nieraz za wszelką cenę.

Gdy spogladasz w Otchłań- ona także patrzy na Ciebie...

To, co słuszne, nie zawsze jest popularne,
a to, co popularne, nie zawsze słuszne...

Banished from my realm,
only following honour and I will to survive...
akati
 
Posty: 159
Dołączył: 15 wrz 2005, 14:10
Lokalizacja: absurd

Postprzez Jok » 15 wrz 2005, 17:57

akati napisał(a):
Jok napisał(a):a na serio uwazam ze naprawde samobojstwo to tchorzostwo dla ludzi bez honoru i odwagi zeby stawiac czlowo swoim problema-trzeba miec to cos i je rozwiazywac a nie uciekac w objecia smierci

Owszem- jak dla mnie- jest to ucieczka przed zyciem. Ale moze należy wziąć pod uwagę i fakt, że aby je popełnić trzeba posiadać swoistą odwagę. Wszak najsilniejszym instynktem jest instynkt przetrwania, nieraz za wszelką cenę.

podstawowe instynkty w dzisiejszym miejskim spoleczenstwie sa zagluszone.-np dzis pierwszorzednym celem nie jest zachowanie gatunku ale zdobcyie pozycji spolecznej(bynajmniej nie przywodcy stada)
I need someone to show me the things in life that I can't find
I can't see the things that make true happiness, I must be blind
Avatar użytkownika
Jok
 
Posty: 3875
Dołączył: 19 kwi 2004, 12:36
Lokalizacja: Otchłań

Postprzez akati » 15 wrz 2005, 18:02

Tja, cholerny wyscig szczurów :/ (ale od tego to już jest inny topic ;) )

Fakt faktem : niejednokrotnie sdama sytuacja materialna zmusza niektórych ludzi do "rzucenia się na nóż"

Gdy spogladasz w Otchłań- ona także patrzy na Ciebie...

To, co słuszne, nie zawsze jest popularne,
a to, co popularne, nie zawsze słuszne...

Banished from my realm,
only following honour and I will to survive...
akati
 
Posty: 159
Dołączył: 15 wrz 2005, 14:10
Lokalizacja: absurd

Postprzez Gnom » 15 wrz 2005, 19:45

Oj, tchórzostwem bym tego nie nazwał...
Kto powiedział ze to ucieczka przed zyciem? A jeśli to gonienie śmierci?
Kiedyś spisałem moje podejście do życia i śmierci...

"Samobójstwo? Powiadają że człowiek popełniający samobójstwo, robi to nieświadomie. Powiadają że samobojstwo to ucieczką od życia. Ja widzę to wszystko inaczej, czy to jest ucieczka od życia - czy raczej pogoń za śmiercią. Nie ma czegoś takiego jak strach przed życiem. Strach zabija świadomość - nie człowieka. Wiem że ten właśnie strach powstrzymuje przed ostatecznym krokiem - a przezwyciężenie tego strachu? To własnie świadomy wybór..."

Kiedyś, dawno temu próbowałem samobójstwo popełnić, wieszając się na drzewie około 100 metrów od mojego bloku. Stojąc na krawędzi myśli się tylko o jednym: życie czy śmierć. Wybiera się. Poprostu zwykła szara kalkulacja. Tak lub Nie.

"- Stawiam życie na tę kartę - zadrwił gracz.
- Będziesz żył długo - zadrwił los."

Czysty, świadomy wybór. Kiedy wie się że następny krok będzie ostatnim, znika wszelka desperacja, złość, żal. Wbrew pozorom człowiek wtedy zaczyna myślec bardzo klarownie, dostrzega dobro tam gdzie do tej pory nie zdawał sobei sprawy i zło gdzie się go nie spodziewał. To tak jak z rozdzialaniem dwóch zmieszanych talii kart. Czerwone na lewo, zielone na prawo. Których kart jest więcej?

Pozdrawiam,
Gnom
Avatar użytkownika
Gnom
 
Posty: 302
Dołączył: 17 lut 2005, 08:43
Lokalizacja: Sosnowiec

Postprzez Aila » 15 wrz 2005, 20:31

Według mnie dla ludzi, którzy chcą popełnić lub popełniają samobójstwo jest to jakaś ucieczka od problemów, od wszystkiego co jest złe, od tego co jej przeszkadzało. Myśląc "zabiję się" odczuwa to jako"będzie mi lepiej, będzie innym lepiej, już nie będę nikomu zawadzał". Hm... często jest to przyczyną wielkiego, wręcz ogromnego załamania psychicznego.
To może ja coś opowiem. Otóż, chodzę do klasy z pewną dziewczyną, która przeszłość miała niemiłą. Wiadomo mi, że miała kiedyś próbę samobójczą, ale to gdy była jeszcze w wieku szkolnym. Nasuwa się pytanie - dlaczego taka młoda, miła dziewczyna? Dlaczego to chiała zrobić, skoro przed nią jeszcze tyle lat...? Sama powodu do końca nie znam i też nie chcę się dopytywać. Wiem tylko, że chiała wypić "Tytan" (takie coś do odkamieniania, bardzo żrące). Cięła się też żyletkami, robiła to świadomie, z własnego wyboru. Na szczęście żyje, chodzi do szkoły i jest naprawdę miłą osobą jeśli ktoś ją bliżej pozna. Zawsze martwi się, gdy komuś coś jest, pomaga... A swoim życiem jakoś się nie przejmuje. I tego nie rozumiem!

Wiem jedno - samobójstwo jest głupotą! Nawet jeśli dla niektórych to jedyna ucieczka od problemów to i tak jest jednym wielkim błędem. Problemy można rozwiązać, zwrócić się do innych o pomoc, porozmawiać chociażby o tym, że jest komuś niedobrze na świecie...
Życie nie jest utrapieniem, życie jest największym darem...
"Let`s first be a thunderbolt rather than a thunderclap
For wild horses thunder and whinny
First d e e d s !
- and words? and thoughts?...
- later!...
The enemy has corrupted our mother tongue"
Avatar użytkownika
Aila
 
Posty: 191
Dołączył: 5 lis 2004, 21:33
Lokalizacja: Heaven

Postprzez Wiedźma » 15 wrz 2005, 21:00

Samobójstwo to dla mnie absurd. Zwyczajnie nie przynosi żadnych wymiernych korzyści. A nawet jeśli jakieś są, to i tak jako osoba bezpośrednio zainteresowana nigdy bym sie o nich nie dowiedziała :wink: . To tak w wielkim skrócie 8) .
"Lecz czemu jesteś samotny? I czemu nie zbiegło z Tobą całe piekło? Czyżby ból ich był mniejszy, mniej godny ucieczki? Lub mniej odporny jesteś niźli oni?"

Pamiętaj: każdy popełniony błąd ortograficzny zwiększa prawdopodobieństwo wiedźmofobii!
Avatar użytkownika
Wiedźma
 
Posty: 5475
Dołączył: 27 cze 2004, 19:52
Lokalizacja: Inferno / Kraków /

Następna strona

Powrót do Kącik humanistyczny

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: brak zalogowanych użytkowników i 1 gość

Copyright © 2004-2018 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 16 lis 2018, 11:05 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA | Forum: PHPBB
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka

cron