Nauki ścisłe, nauki humanistyczne i po co one?

Rozmowy na tematy związane z filozofią oraz etyką.

Postprzez Kristof Dernhest Eidenfel » 2 kwi 2007, 18:23

Po kolei.
Po pierwsze nie sugerowałem, że historia jest niezbędna do życia. Podobnie jak fizyki, uważam, że powinna uczyć się jej grupka zainteresowanych tematem.
Po drugie: nie uszczególniłem na którym etapie ludzie powinni dokonywać wyboru w kwestii przedmiotów. Moim zdaniem przy aktualnym układzie powinno to być liceum. Czyli w podstawówce i gimnazjum dziubiemy trochę wszystkiego i mamy już nasze sympatie i antypatie. A jak ktoś nie ma, to jego problem - niech sobie coś wybierze na ślepo, potem najwyżej się rozmyśli.
Po trzecie: argument o tym, że "bez fizyków i matematyków teraz byśmy nie gadali" już wcześniej uwzględniłem - zgadzam się z tym. Co nie zmienia faktu, że MNIE OSOBIŚCIE JAKO SZARĄ JEDNOSTKĘ fizyka wali z góry na dół.
Po czwarte: korzystam z zasad fizyki nie zdając sobie z tego sprawy. Jest to prawda, ale chyba wam się coś myli - co było pierwsze, zjawiska fizyczne czy nauka o tych zjawiskach? Bo chyba nie sugerujecie, że za czasów neandertalczyków nie było grawitacji? Ten sam argument używam do kompletnie bzdurnego wynurzenia o logice. Logika w matematyce to matematyczny zapis procesu logicznego myślenia, a więc oczywiście zapis jest wtórny w stosunku do procesu, to chyba jasne? Gdyby było inaczej każdy z nas podjęcie decyzji zaczynałby od rozpisania sobie równania logicznego...
Co do "społeczeństwa kretynów": mam może o sobie spore mniemanie, ale wydaje mi się, że gdybym nie uczył się w ogóle przedmiotów ścisłych (poza matematyką W PODSTAWÓWCE), to jakoś niewiele by mnie ominęło - choćby z tego powodu że w tym momencie prawie nic nie pamiętam z tych przedmiotów. A jakbym czegoś potrzebował (bo nie zrozumiałbym czegoś w książce, lub zainteresowałoby mnie jakieś zadanie) to bym się samodzielnie nauczył - i pewnie bym zapamiętał, bo wiedza samodzielnie przyswojona jakoś chyba lepiej trzyma się głowy niż wciśnięta tam na siłę poprzez przymus nauki.
Argument Miśkoffa z telewizją i CD - 100% poparcia. Nie mam pojęcia jak działa nawet płyta gramofonowa, ale jakoś mi to do życia niepotrzebne, bo wiem jak ją włączyć na adapterze... A jak będzie mnie to gryzło, to kogoś zapytam. Proste? Proste.
Rycerz Astarotte
Avatar użytkownika
Kristof Dernhest Eidenfel
 
Posty: 4055
Dołączył: 16 paź 2004, 09:24
Lokalizacja: Kraków / Rochester / Canterbury

Postprzez K-H » 2 kwi 2007, 18:48

Czy to że Hitler zabijał Żydów wpływa na to co zjesz na obiad?

Hm, uważam, że wbrew pozorom to kto kogo zabijał ma wpływ na moje życie. Mniejszy czy też większy, ale odczuwam w pewien sposób, iż "noszę w sobie" tamte wydarzenia, przeżycia tamtych ludzi... Ponieważ wiele mnie nauczyły minione czasy. Szacunek do siebie, innych, wzajemna pomoc, itd. .... Dlatego uważam, że znajomość historii przydaje się bardzo w życiu - do kształtowania charakteru.
Fizyka zajmuje się pierdołami - dodaje kupę zbędnej teorii do zwykłej, naturalnej codzienności.

Z całym moim umiłowaniem do nauk humanistyczbych, z tym stwierdzeniem nie mogę się niestety zgodzić. Otóż uważam, że to czym zajmuje się fizyka, nie jest pierdołą i ma swoje odzwierciedlenie w codzienności. Z całym fizycznym zagmatwaniem, ja znajduję tam mnóstwo fascynujących mnie rzeczy. Jak na przykład: narzekacie, że elektrony, że za dużo tego, itd... Ale czyż to nie fascynujące, że człowiekowi udało się z czegoś tak mikroskopijnie małego wyodrębnić jeszcze mniejsze cząstki i wiemy, co z tymi mniejszymi cząstkami się dzieje? Dla mnie to ogrom geniuszu kolejnych pokoleń naukowców.
[img][400:78]http://imagegen.last.fm/K-H/recenttracks/3/K-H.gif[/img]
Avatar użytkownika
K-H
 
Posty: 283
Dołączył: 7 mar 2007, 20:37
Lokalizacja: wziąć pieniądze???

Postprzez Pirix » 2 kwi 2007, 22:03

W temacie dyskusji będę jako fizyk wybitnie nieobiektywny, ale pomimo tego napisze kilka słów. W pewnej części bądą to powtórzenia opinii moich przedmówców, jednakże zgodne z moją opinią.
Nie wyobrażam sobie życia bez znajomości podstawowych zasad fizyki. Powtarzam jednak, że mówię o kilku/kilkunastu podstawowych zasadach. Zaawansowane teorie cząstek elementarnych napewno nie są potrzebne "szaremu" człowiekowi. Jednak, zauważcie, że na lekcjach fizyki w szkole średniej (a tymbardziej w gimnazjum, szkole podstawowej) nie jest nauczana zaawansowana fizyka. I jest tak z prostego powodu: do zaawansowanej fizyki potrzebny jest odpowiedni aparat matematyczny (liczby zespolone, różniczkowanie i całkowanie, liniowe i nieliniowe równania różniczkowe rzędu drugiego i wyższych), którego to aparatu nie znają uczniowie tych szkół. To czego można się nauczyć w LO to są właśnie podstawy fizyki.
Z historią sprawa ma się podobnie - w szkole średniej (i niższych) jest przedstawiany tylko ogólny zarys ważnych wydarzeń historycznych - taki, jaki w mojej opinii, powinien znać człowiek posiadający pewne ogólne wykształcenie.
Wpływ fizyki na nasze życie codzienne jest ogromny, ale o tym pisał nie będę bo przykładów padło już sporo.
Konkluzja: dyskusja ta nie ma większego sensu, bo sprowadza się do dyskusji o gustach, a jak powszechnie wiadomo o gustach się nie dyskutuje.

BTW: Wiedźma, myślałaś już gdzie byś chciała studiować fizykę?
„Transire bene faciendo”
Avatar użytkownika
Pirix
 
Posty: 386
Dołączył: 28 paź 2004, 12:29
Lokalizacja: Festung Breslau

Postprzez Danielzo » 2 kwi 2007, 23:49

Pirix napisał(a):dyskusja ta nie ma większego sensu, bo sprowadza się do dyskusji o gustach, a jak powszechnie wiadomo o gustach się nie dyskutuje.
I tutaj za nic się nie mogę zgodzić.

Wielkim problemem naszych czasów jest postępująca specjalizacja. Każdy staje się coraz lepszy w jakiejś wąskiej dziedzinie kosztem innych dziedzin. Tym sposobem powstaje ignorancja. Dzisiejszy humanista, jak widać z dyskusji, to nie jest człowiek renesansu, ponieważ postanowił porzucić hasło homo sum; humani nil a me alienum puto. Pewien (chyba oksfordzki) profesor, wykładający fizykom literaturę powiedział do studentów, iż to czego ich uczy pewnie nie przyda im się w zawodowym życiu, ale przynajmniej będą wiedzieli gdy ktoś do nich będzie gadał bzdury. Moim zdaniem o to powinna się toczyć ta dyskusja: czy powinniśmy zaniedbać wiedzę ogólną? Zgadzam się w pełni z Wiedźmą - społeczeństwo wyspecjalizowane, a więc automatycznie ignoranci w innych dziedzinach - to ludzie łatwi do manipulacji. Kto będzie dokonywał takiej manipulacji? Może humaniści - w tym renesansowym rozumieniu? Pozwolę sobie nawet postawić odważną tezę, iż co to za humanista w rozumieniu nierenesansowym? Humanista przecież musi miłować mądrość. A co te dwa słowa dają? Oczywiście filozfię. A co to za filozof, który pozostaje ignorantem wobec nauk ścisłych? Co to za miłośnik mądrości? Nie uważam, że każdy musi mieć pociąg do zdobywania wszelkiej wiedzy, lecz niech nie nazywa siebie wtedy humanistą.

Kristof Dernhest Eidenfel napisał(a):Logika w matematyce to matematyczny zapis procesu logicznego myślenia, a więc oczywiście zapis jest wtórny w stosunku do procesu, to chyba jasne? Gdyby było inaczej każdy z nas podjęcie decyzji zaczynałby od rozpisania sobie równania logicznego...
No i tu się ujawnia to, o czym pisałem powyżej. Logika w matematyce to, drogi Kristofie, udowodnienie twierdzeń języka matematyki, przy pomocy języka logiki. Z tego powodu logika, jak ukazał światu Kurt Goedel, jest wycinkiem matematyki. Rozumiem, że swoją tezą starałeś się podążać ścieżką logicyzmu, idąc śladami Russela i Frege, ale niestety ich pogląd został już dawno obalony. :P

Kristof Dernhest Eidenfel napisał(a):nie uszczególniłem na którym etapie ludzie powinni dokonywać wyboru w kwestii przedmiotów. Moim zdaniem przy aktualnym układzie powinno to być liceum. Czyli w podstawówce i gimnazjum dziubiemy trochę wszystkiego i mamy już nasze sympatie i antypatie. A jak ktoś nie ma, to jego problem - niech sobie coś wybierze na ślepo, potem najwyżej się rozmyśli.
Ja jednak sądzę, że powinniśmy pozostać przy tym systemie, który jest lepszy dla większości, a nie dla Ciebie. Większość odnajduje swe prawdziwe pasje dopiero w liceum.
Avatar użytkownika
Danielzo
 
Posty: 97
Dołączył: 6 lis 2006, 23:36
Lokalizacja: Kraków

Postprzez Kristof Dernhest Eidenfel » 3 kwi 2007, 14:09

Danielzo napisał(a):
Kristof Dernhest Eidenfel napisał(a):Logika w matematyce to matematyczny zapis procesu logicznego myślenia, a więc oczywiście zapis jest wtórny w stosunku do procesu, to chyba jasne? Gdyby było inaczej każdy z nas podjęcie decyzji zaczynałby od rozpisania sobie równania logicznego...
No i tu się ujawnia to, o czym pisałem powyżej. Logika w matematyce to, drogi Kristofie, udowodnienie twierdzeń języka matematyki, przy pomocy języka logiki. Z tego powodu logika, jak ukazał światu Kurt Goedel, jest wycinkiem matematyki. Rozumiem, że swoją tezą starałeś się podążać ścieżką logicyzmu, idąc śladami Russela i Frege, ale niestety ich pogląd został już dawno obalony. :P


No i wybacz, Danielu - ale nie jestem w stanie objąć tego umysłem.
Przecież chwileczkę - czy to by znaczyło, że przed grekami nikt nie myślał logicznie? Czy sugerujecie, że logika pojawiła się dopiero gdy pojawiła się matematyka? Bo chyba nie rozumiem...
Oczywiście mam na myśli logikę jako zdolność logicznego myślenia, a nie część matematyki...
Rycerz Astarotte
Avatar użytkownika
Kristof Dernhest Eidenfel
 
Posty: 4055
Dołączył: 16 paź 2004, 09:24
Lokalizacja: Kraków / Rochester / Canterbury

Postprzez daboo » 3 kwi 2007, 14:49

no i widzisz Kristof z tego co przeczytalem to dopiero w tym ostatnim poscie rozjasniles o co ci chodzi... bo logika jako czesc matematyki i jako zdolnosc logicznego myslenia to bynajmniej jak dla mnie dwie rozne reczy, mimo ze ze soba powiazane. Spor na temat co bylo pierwsze to jak spor o to czy to jajko czy kura byla pierwsza... ale przeciez ja tez sie moge mylic :P
Avatar użytkownika
daboo
 
Posty: 142
Dołączył: 25 lut 2007, 12:18
Lokalizacja: Dundee

Postprzez Danielzo » 3 kwi 2007, 15:58

Kristof Dernhest Eidenfel napisał(a):Oczywiście mam na myśli logikę jako zdolność logicznego myślenia, a nie część matematyki...
Czyli jak piszesz "Logika w matematyce", to oznacza to logikę jako zdolność logicznego myślenia, a nie część matematyki. Ok. Wszystko jasne.
A tak swoją drogą: co rozumiesz przez "logiczne myślenie"? Bo prawdą jest, że Grecy wymyślili zasady tego co znamy jako logikę klasyczną.
Avatar użytkownika
Danielzo
 
Posty: 97
Dołączył: 6 lis 2006, 23:36
Lokalizacja: Kraków

Postprzez daboo » 3 kwi 2007, 17:16

sie kurna czepiasz ... widac ze nie myslisz logicznie :D kiedy mowie ze logicznie mysle to np jak widze bande nawalonych lysych to trzeba brac nogi za pas ... jesli chodzi o logiczne podejscie do matmy to patrzac na DWOCH nawalonych lysych mozna sie spodziewac iz istnieje PRAWDOPODOBIENSTWO, ze ZBIORY waszych zainteresowan maja czesc WSPOLNA, jesli nie sytuacja obraca sie o 180 stopni wokol wlasnej osi i wtedy masz taki wynik ze uciekasz lub atakujesz. Pamietaj zeby wstawic znak LUB a nie I bo logicznie myslac i patrzac na czepialski charakter jaki masz nie podolasz DWOM rzeczom na RAZ :D :P pozdro :D
Gdyby Bog popierał przedni napęd to chodzilibyśmy na rękach...
[img][400:123]http://img180.imageshack.us/img180/5350/locologoorypj3.jpg[/img]
Avatar użytkownika
daboo
 
Posty: 142
Dołączył: 25 lut 2007, 12:18
Lokalizacja: Dundee

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Kącik humanistyczny

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: brak zalogowanych użytkowników i 1 gość

Copyright © 2004-2019 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 19 cze 2019, 23:47 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA | Forum: PHPBB
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka