Nauczyciele religii, fanatycy czy poprostu ludzie wierzący?

Rozmowy na tematy związane z filozofią oraz etyką.

Postprzez shira_ » 26 sie 2007, 17:42

Jesli idzie o moich nauczycieli od tego przedmiotu to mialam jednego takiego katechete wartego wspomnienia....czlowiek przed swoja religijna kariera byl cpunem ...buntownikiem....i ogolnie troche wynaturzony...przeszedl ogromna transformacje.....jego poglady zmienily sie totalnie... jak mozna sie domyslec....ten jego obecny fanatyzm religijny dal mu sile, zeby przezwyciezyc nalogi i slabostki.....ale po za tym nie umial on trafic do uczniow....nie tylko dlatego ze byl mlody.....choc glownie....ale tez dlatego ze jego odpowiedzia na wszystkie pytania bylo "bog jest dobry- ufaj mu"...zero konstruktywnej polemiki.....

p.s.

nie wiem czy wiecie ale od przyszlego roku religia staje sie przedmiotem , ktory jest wliczany do sredniej ...a wszytsko to pomysl Giertycha poparty przez panujacych braci K.
Ja - płód wojny
mam prymitywne sny
i samotnych rodziców
Urodziłem się aby umrzeć
shira_
 
Posty: 1436
Dołączył: 8 lip 2004, 21:44
Lokalizacja: Gdańsk

Postprzez shaggy_13 » 6 lut 2008, 21:56

Ja miałem katechetkę, która ewidentnie była fanatykiem. Taka dziwna trochę. Miała dziwny ton. Na początku zaczynała normalnie, a potem (przy ważniejszych momentach) podwyższała ton. Było to trochę komiczne. Była też na wpół ślepa, więc w ostatniej ławce można było robić wszystko. Dobra, trochę odbiegam od tematu. Ewidentnie była fanatyczką. Ciągle nawiązywała do religii (nie żebym miał coś przeciwko) lub cytatów z ewangelii. Nienawidziła fantastyki.
Uważała, że to miesza w głowie i tak dalej i tak dalej..... za to jej nie lubiłem :>
Draco dormiens nunquam titillandus
Avatar użytkownika
shaggy_13
 
Posty: 162
Dołączył: 29 sty 2008, 18:03
Lokalizacja: Gdańsk

Postprzez Fraa » 7 lut 2008, 20:28

Ciągle nawiązywała do religii (nie żebym miał coś przeciwko) lub cytatów z ewangelii.

Popraw mnie, jeśli źle zrozumiałam - to była katechetka, tak?
Czyli do czego miała nawiązywać i oczy mówić, jeśli nie o religii i Ewangelii? :P Chyba po to jest religia, żeby mówić o... religii. ;)

(może się czepiam, ale po prostu Twoja argumentacja, Shaggy, jakoś mnie nie przekonała do fanatyzmu owej katechetki ;) )
"A za to, żeś mienił się moim panem, jeszcze mi odpokutujesz!"
[scytyjskie powiedzenie]
Avatar użytkownika
Fraa
 
Posty: 1443
Dołączył: 22 lut 2005, 18:07
Lokalizacja: A stamtąd! <machnięcie ręką>

Postprzez shaggy_13 » 7 lut 2008, 21:17

Tak to była katechetka. Tak masz rację ma gadać o Ewangelii. Ale na LEKCJI. Ona robiła to non stop. Na każdej przerwie upomnienia w stylu ... "bliźniego swego jak siebie samego..."
Draco dormiens nunquam titillandus
Avatar użytkownika
shaggy_13
 
Posty: 162
Dołączył: 29 sty 2008, 18:03
Lokalizacja: Gdańsk

Postprzez Ork » 7 lut 2008, 21:25

:x Ja mam katechetę który ma coś nie tak z głową. I jest fanatykiem.:P
Przykłady:

Jeśli powiesz coś nie tak to powiedział mojemu koledze "wiem gdzie mieszkasz" i to takim złowrogim tonem.:P

Powiedział na nas jakieś "zaklęcie" po Łacinie więc nie wiem co powiedział.
:lol:
Moim zdaniem jest trochę pokręcony ale można się pośmiać.:P
Simply odious ork. :P
Ork
 
Posty: 28
Dołączył: 4 lut 2008, 18:12
Lokalizacja: Z bezludnej wyspy

Postprzez Ar-Ti » 8 lut 2008, 17:59

Według mnie na religi powiniśmy uczyc się o różnych religiach a nie tylko katolicyzmu ale i tak moja katechetka była fanatyczką ale nie posyłała nigdy na dywanik prędzej by ekskomunikowała :lol:
Avatar użytkownika
Ar-Ti
 
Posty: 61
Dołączył: 19 lip 2007, 16:59
Lokalizacja: Gdańsk

Postprzez Wiedźma » 28 lut 2008, 23:26

shaggy_13 napisał(a):Tak masz rację ma gadać o Ewangelii. Ale na LEKCJI. Ona robiła to non stop. Na każdej przerwie upomnienia w stylu ... "bliźniego swego jak siebie samego..."

No wiesz, widać traktowała to nie tylko jako swoją pracę, ale coś na kształt powołania. Kiepski to katecheta, który na lekcji o czymś mówi, a poza lekcją całkiem o tym zapomina...

Ork napisał(a):I jest fanatykiem.

A czym objawia się ten fanatyzm? Oprócz tego dość zabawnego tekstu o wiedzy na temat miejsca zamieszkania... :lol:


Ar-Ti napisał(a):Według mnie na religi powiniśmy uczyc się o różnych religiach a nie tylko katolicyzmu

Na religii uczą tej religii, jaką dla dziecka wybiorą rodzice (a w pewnym wieku ono samo). Jeśli w klasie byłoby min 6 uczniów innego wyznania niż katolickie, to mają oni prawo do nauki religii wg swojego wyznania :P.
A co do "nauki o różnych religiach" - popieram ten argument, to by było dość rozwijające. Niemniej trochę rozumiem katechetów, którzy nie wprowadzają "elementów obcych" do programu. Bo:
1. nie czują się kompetentni. Niestety niewielu jest katechetów- religioznawców. Większość to specjaliści w swojej wąskiej dziedzinie.
2. boją się, żeby dzieciakom nie poprzewracało się w głowach. I z punktu widzenia wychowawczego jest to całkiem niegłupi argument. Do pewnych rzeczy należy dorosnąć i wykładanie dogmatów różnych religii w niższych klasach byłoby raczej szkodliwe. Tzn. nie mówię tu o szkodliwości względem jakiegoś konkretnego wyznania, tylko to wprowadziłoby zamęt w głowie dorastającego dziecka, które nie potrafi jeszcze poddać dogmatów odpowiedniej refleksji. Wbrew temu, co się powszechnie uważa, religia nie jest takim głupim i całkiem bezsensownym przedmiotem - w jakiś sposób ma kształtować umysł młodego człowieka i przystosować go do abstarkcyjnego myślenia o Bogu czy transcendencji. Jakkolwiek groźnie brzmi to, co piszę, to z całą mocą stwierdzam, że człowiek, który nie odebrał podstawowego wychowania religijnego w obrębie jakiejś religii (dowolnej) nie jest w stanie wzbić się później na wyżyny np. rozważań teologicznych czy filozoficznych. Po prostu nie jest w stanie potem dogłębnie nawet skrytykować religii, w której został wychowany, jeżeli decyduje się na odrzucenie jej. Bo będąc dzieckiem nie wyrobił sobie pewnych intuicji z tym związanych i nie zrozumie całego dorobku przedstawicieli wszystkich religii. A że rodzice w dzisijeszych czasach statystycznie mniej czasu poświęcają wychowaniu dziecka od tej strony, to obowiązek wszczepienia pewnej zdolności elastycznego myślenia o Bogu należy do katechetów. Co, rzecz jasna, w praktyce wygląda bardzo różnie :P.
"Lecz czemu jesteś samotny? I czemu nie zbiegło z Tobą całe piekło? Czyżby ból ich był mniejszy, mniej godny ucieczki? Lub mniej odporny jesteś niźli oni?"

Pamiętaj: każdy popełniony błąd ortograficzny zwiększa prawdopodobieństwo wiedźmofobii!
Avatar użytkownika
Wiedźma
 
Posty: 5475
Dołączył: 27 cze 2004, 19:52
Lokalizacja: Inferno / Kraków /

Postprzez Brago » 31 lip 2008, 22:15

Ja nigdy nie natrafiłem na nauczyciela religi-mohera ;), zawsze miałem fajne panie katechetki, a obecnie sympatycznego księdza.
Dzięki niemu znowu zacząłem do kościoła chodzić.

Smutne jest to że trafiają się księża-fanatacy, częściej odciągają młodych ludzi od kościoła, miast przyciągać.
"Tylko te drzwi pozostaną zamknięte, do których nie pukałeś."
Avatar użytkownika
Brago
 
Posty: 7
Dołączył: 31 lip 2008, 21:20
Lokalizacja: Z daleka

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Kącik humanistyczny

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: brak zalogowanych użytkowników i 2 gości

Copyright © 2004-2019 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 23 lut 2019, 19:37 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA | Forum: PHPBB
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka

cron