Nauczyciele religii, fanatycy czy poprostu ludzie wierzący?

Rozmowy na tematy związane z filozofią oraz etyką.

Nauczyciele religii, fanatycy czy poprostu ludzie wierzący?

Postprzez danari » 2 mar 2007, 15:35

Moja sorka od religii, to istna fanatyczka. Szaleje za ojcem Rydzykiem, słucha tylko Radia Maryi, ogląda tylko TV Trwam i czyta tylko tygodnik Niedziela. A na jakiekolwiek argumenty użyte w dyskusji odpowiada żebyśmy nie polegali na niesprawdzonych źródłach (czyli mediach publicznych). Wszyscy kłamią jeśli mają inne stanowisko niż kościół. Istna paranoja.
"Wielu z tych, którzy żyją, zasłużyło na śmierć. Niejeden też z tych, którzy zasłużyli na życie, umarł. Czy możesz tym umarłym zwrócić życie? (...) Nawet najmądrzejsi mędrcy nie wszystko wiedzą." Frodo, "Władca Pierścieni: Dwie Wieże"
Avatar użytkownika
danari
 
Posty: 268
Dołączył: 20 sty 2007, 12:28

Postprzez Wiedźma » 2 mar 2007, 16:02

Hmm, a ja miałam w liceum bardzo sympatycznego katechetę - zakonnika karmelitę. Jest to człowiek wykształcony i inteligentny, z którym można było porozmawiać na masę ciekawych tematów. No i w żadnym razie nie zachowywał się jak fanatyk - mieć mnie na zajęciach i nie dość, że wytrzymać, to jeszcze dyskutować w kwestiach religioznawczych - ogromny szacunek dla tego człowieka ;).
"Lecz czemu jesteś samotny? I czemu nie zbiegło z Tobą całe piekło? Czyżby ból ich był mniejszy, mniej godny ucieczki? Lub mniej odporny jesteś niźli oni?"

Pamiętaj: każdy popełniony błąd ortograficzny zwiększa prawdopodobieństwo wiedźmofobii!
Avatar użytkownika
Wiedźma
 
Posty: 5475
Dołączył: 27 cze 2004, 19:52
Lokalizacja: Inferno / Kraków /

Postprzez NINA » 2 mar 2007, 16:09

Bedąc jeszcze w gimnazjum pamiętam iż przez rok uczył u nas pewien ksiądz.
Człowiek sympatyczny, lecz "wszyscy" wchodzili mu na głowę i robili co chcieli.
Z tego powodu owe zajęcia wydawały mi się koszmarne.

Za to w LO, było nieco lepiej.
Z katechetką można było podyskutować, jednak kobieta była wyjątkowo drażliwa - lepiej nie przesadzać było ze skrajnymi poglądami.
NINA
 
Posty: 199
Dołączył: 16 lip 2006, 11:17

Postprzez danari » 2 mar 2007, 19:15

NINA napisał(a):Człowiek sympatyczny, lecz "wszyscy" wchodzili mu na głowę i robili co chcieli.


Rzadko się zdarza, żeby katecheta - zwłaszcza gdy jest duchownym i do tego jeszcze młodym - mógł sobie poradzić ze "zgrają satanistów". Po prostu ulega tłumowi. Czasem mi przykro jak widzę jak kolesie nabijają się z kleryków, którzy mają u nas praktyki (ale księży już nie lubię :evil: ).

Ale co innego gdy ma się do czynienia z człowiekiem ślepo zapatrzonym w swoją religię. Negując inne, a nawet niekiedy wyśmiewając. Takich ludzi mi żal, gdyż mają klapki na oczach, które sami sobie pozwolili nałożyć.
Wg mnie główną przyczyną tego jest to, że wiarę nam w pewnym sensie narzucają, poprzez inicjację w młodym wieku - chodzi mi o np chrzest małych dzieci. Rodzice wybierają za nie, a gdy ktoś z czasem odkrywa, iż są inne możliwości jest tłamszony przez otoczenie. Każdy powinien mieć swobodę w wyborze wiary.
"Wielu z tych, którzy żyją, zasłużyło na śmierć. Niejeden też z tych, którzy zasłużyli na życie, umarł. Czy możesz tym umarłym zwrócić życie? (...) Nawet najmądrzejsi mędrcy nie wszystko wiedzą." Frodo, "Władca Pierścieni: Dwie Wieże"
Avatar użytkownika
danari
 
Posty: 268
Dołączył: 20 sty 2007, 12:28

Postprzez Orzech » 2 mar 2007, 19:24

Tak naprawdę jeszcze nigdy nie trafiłam na mądrego katechetę/ księdza..niestety..
W gimnazjum katechetka opowiadała jak to z mężem używa tylko kalendarzyka małżeńskiego i mają TYLKO 4 dzieci. Innym razem opowiadała nam, że na Woodstocku i koncertach metalowych wyżywamy się seksualnie i nic więcej. Poza tym "wszyscy metale to sataniści".
Teraz mam księdza, który wmawia nam, że jeśli ktoś współżyje przed ślubem, to jego późniejsze życie będzie nieszczęśliwe i boi się jakiejkolwiek dyskusji z nami- lekcja przebiega pod znakiem monologu księdza, a gdy ktoś chce podyskutować, on mówi "na przerwie"- czyli nigdy. No comment.
Mnie osobiście moi nauczyciele religii bardziej zniechęcili do kościoła, niż nakłonili do głębszej wiary :fool:
"Czekoladka, której człowiek nie chciał zjeść nie liczy się jako czekoladka".
Avatar użytkownika
Orzech
 
Posty: 907
Dołączył: 21 paź 2005, 16:08
Lokalizacja: leszczyna, a jakże

Postprzez Dalien » 2 mar 2007, 23:45

danari napisał(a):Wg mnie główną przyczyną tego jest to, że wiarę nam w pewnym sensie narzucają, poprzez inicjację w młodym wieku - chodzi mi o np chrzest małych dzieci. Rodzice wybierają za nie, a gdy ktoś z czasem odkrywa, iż są inne możliwości jest tłamszony przez otoczenie. Każdy powinien mieć swobodę w wyborze wiary.


Całkowicie błędne rozumowanie. Chrzest jest tylko i wyłącznie przekazywaniem wiary naszych rodziców, którzy świadomie chcą nas wychowywać podług ich przekonań i wartości. Chęć wychowywania nas w wierze Katolickiej nie jest niczym złym i nie powinno być postrzegane tak płytko przez ludzi młodych. Dlaczego nikt nie wini rodziców za to iż uczyli nas cierpliwości, dobrego zachowania czy nasuwali pewne poglądy? Wiara wcale nie jest narzucana, w dowolnej chwili możesz z niej zrezygnować czy przejść na inną wiarę i IMO wcale nie jest inaczej traktowany przez otoczenie (chyba że nasze towarzystwo nie stoi na najwyższym poziomie). Wg mnie uważając że nie powinno narzucać się swej wiary równie dobrze można by oddać dziecko opiece orangutanom aby miało możliwy całkowicie własny niczym nie skażony wybór i brak narzucanych ideologii. Przynajmniej ja to tak rozumuję. Nie chcesz wierzyć, nie wierz.

Mój Ksiądz jest bardzo dobrym katechetą. Lekcje są prowadzone luźno jednak nikt nie wchodzi mu na głowę gdyż potrafi nas zainteresować. Wierzy w racje kościoła jednak uważa, iż dzisiejsze społeczeństwo powinno kształtować się samo a zasady są po to aby na świecie nie zapanował chaos. Sam nie mogę się pochwalić bardzo głęboką wiarą lecz nawet bez tego po dłuższym zastanowieniu się nad pewnymi dogmatami wcale nie są one tak "głupie" i wprowadziłyby wiele dobrego. Oczywiście nie ze wszystkim się zgadzam, a czasami nawet jak się zgadzam to nie praktykuję ;) Osobiście szanuję ludzi związanych z kościołem (nie ważne jakim, no chyba że jakieś sekty) i nawet jakby miały całkowicie skrajne poglądy spoglądając na siebie z pewnej strony podziwiam. Jednak siostrą zakonnym przydałoby się trochę amerykańskiego luzu (wiecie te czarne siostry tańcujące w kościele :P ).
Obrazek
Avatar użytkownika
Dalien
 
Posty: 605
Dołączył: 29 gru 2006, 22:45
Lokalizacja: Buk/WlkWs

Postprzez danari » 3 mar 2007, 08:31

Dalien co do pierwszej części Twojej wypowiedzi, masz trochę racji, ale jak to ująć hm ... swojej racji. Ty odbierasz katolicyzm jako spuściznę po swoich rodzicach, dziadkach itp. Dla mnie, może to wynika ze zbyt liberalnego wychowania mnie przez moich rodziców, to jest po prostu sposób na zatrzymanie jak największej liczby osób w kościele. Ochrzczone dziecko przychodzi do kościoła z rodzicami, później samo, a potem z własnymi dziećmi. To jak błędne kolo, które zostało stworzone po to aby zawsze był ktoś kto będzie dawał na tacę.

Natomiast jeśli chodzi o Twoje lekcje religii to mogę Ci jedynie pogratulować. Taki katecheta to prawdziwa rzadkość. Ja osobiście jeszcze nie miałem takiego nauczyciela - może w podstawówce, ale w tedy jeszcze nie miałem dzisiejszej opinii o Kościele. Mój obecny katecheta, a raczej katechetka jest identyczna jak ksiądz, który uczy Orzech'a. Najprawdopodobniej właśnie ci ludzie, których spotkałem na lekcjach religii mieli największy wpływ na uformowanie się mojej obecnej postawy. Cóż mogę dodać, chyba nic. Pozdrawiam.

P.S.: Nie zapominajcie że chrześcijanizm też był kiedyś sektą.
"Wielu z tych, którzy żyją, zasłużyło na śmierć. Niejeden też z tych, którzy zasłużyli na życie, umarł. Czy możesz tym umarłym zwrócić życie? (...) Nawet najmądrzejsi mędrcy nie wszystko wiedzą." Frodo, "Władca Pierścieni: Dwie Wieże"
Avatar użytkownika
danari
 
Posty: 268
Dołączył: 20 sty 2007, 12:28

Postprzez Dalien » 3 mar 2007, 10:26

Raczej nigdy nikt nie nastawił mnie negatywnie do Chrześcijaństwa, a szczególnie katecheci. No oczywiście poza aferami i radiem Ma Ryja. Ale to są tylko i wyłącznie ludzie i pieniądze (ewentualnie księża pedofile :P ) więc nie kieruje to mną, a i mając taki majątek jak x Rydzyk nie wiem czy nie postępowałbym tak samo :P Także znam 2 osoby, jedna jest żydem a druga jechowym (czy jak to się pisze) i naprawdę nie widzę w tym nic złego iż mają oni inną wiarę. Znam też kilku ateistów i wcale nie są to źli ludzie. Hmm nie lubię jednak najeżdżania na Kościół (nie chodzi mi o organizację tylko o ludzi wierzących) tak jakby był to jakiś zły pomiot. Nie podoba ci się zostaw to w spokoju i tyle (to działa w dwie strony).
Obrazek
Avatar użytkownika
Dalien
 
Posty: 605
Dołączył: 29 gru 2006, 22:45
Lokalizacja: Buk/WlkWs

Następna strona

Powrót do Kącik humanistyczny

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: brak zalogowanych użytkowników i 1 gość

Copyright © 2004-2019 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 21 kwi 2019, 09:53 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA | Forum: PHPBB
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka

cron