ŚMIERĆ

Rozmowy na tematy związane z filozofią oraz etyką.

Postprzez Orzech » 3 mar 2006, 19:25

Dreadking napisał(a):Co do sposobu w jaki bym chciał umrzeć to robiąc coś ......hmmm ....(...)umierać z głową na kolanach tej jedynej :D ....

..co to, to nie :P
Ja tam w ogóle bym nie chciała umrzeć, a jeśli już, to we śnie, bez bólu i męki, że zostawiam kogoś bliskiego. Generalnie staram się nie myśleć o śmierci, odsuwać to od siebie jak najdalej..
"Czekoladka, której człowiek nie chciał zjeść nie liczy się jako czekoladka".
Avatar użytkownika
Orzech
 
Posty: 907
Dołączył: 21 paź 2005, 16:08
Lokalizacja: leszczyna, a jakże

Postprzez Logan » 3 mar 2006, 22:04

A'propos śmierci na rękach ukochanej, to skojarzył mi się Quo Vadis (Petroniusz zabił się razem ze swoją ukochaną). Wogóle to co myślicie o takim "szlachetnym" samobójstwie jake często popełniali starożytni, możni Rzymianie, czyli podcięcie sobie żył i odejście do końca rozkoszując sięnp. winem...
You might be a big fish, in a little pond... doesn't mean you've won...
Avatar użytkownika
Logan
 
Posty: 3094
Dołączył: 3 lis 2004, 21:38
Lokalizacja: Fenris / Warszawa

Postprzez Hannibal » 4 mar 2006, 23:46

a wiecie co ja miewam bardzo często sny, w których gine postrzelony bronią palną. I najgorsze jest to, że w tych snach także odczówam prawie normalnie. Parę już razy "umierałem" postrzelony, w moich snach i muszę przyznać, że to paskudne uczucie...oczywiście jeśliby wierzyć snom, a ja im wierze. Czasem nachodzi mnie myśl czy by nie sprawdzić tych snów i nie wpakować sobie kulki klate...aż sam dziwie się jakie mam poronione pomysły, teraz jak to pisze to aż się siebie boje....brrrr....
Hyde: "oh...weather kicks ass...!"
Avatar użytkownika
Hannibal
 
Posty: 787
Dołączył: 29 wrz 2005, 16:02
Lokalizacja: małe pod warszawskie piekiełko

Postprzez Tencotamsiedzi » 5 mar 2006, 20:10

Według mnie to najlepiej umrzeć ZA COŚ konkretnego na przykład za swoje przekonania. Miło by mi było że nie zginąłem na marne :)
Lepiej stracić minutę życia, niż życie w minutę...
Avatar użytkownika
Tencotamsiedzi
 
Posty: 23
Dołączył: 3 mar 2006, 21:00
Lokalizacja: Ztamtądgdziesiedzi

Postprzez Fraa » 5 mar 2006, 20:20

Logan napisał(a):Wogóle to co myślicie o takim "szlachetnym" samobójstwie jake często popełniali starożytni, możni Rzymianie, czyli podcięcie sobie żył i odejście do końca rozkoszując sięnp. winem...

Każda forma samobójstwa jest decyzją skrajnie egoistyczną. Niech potencjalny "szlachetny" samobójca postawi się w sytuacji swoich bliskich. No po prostu świetnie. :x
Ponadto to tchórzostwo - jakąkolwiek otoczkę by dodać, zawsze pozostanie tchórzliwą ucieczką.
Aczkolwiek oczywiście żadna żywa osoba nie potrafi sobie pewnie wyobrazić co czuł samobójca, co go skłoniło do danego czynu, zrozumieć - dlatego pozostawiam furtkę na wybaczenie. Ale ważny moim zdaniem jest sam akt zadania sobie śmierci, a nie sposób. (no, chyba że był wyjątkowo finezyjny...?)
"A za to, żeś mienił się moim panem, jeszcze mi odpokutujesz!"
[scytyjskie powiedzenie]
Avatar użytkownika
Fraa
 
Posty: 1443
Dołączył: 22 lut 2005, 18:07
Lokalizacja: A stamtąd! <machnięcie ręką>

Postprzez Cazpian » 6 mar 2006, 17:30

Hmm... pomijam fakt , że istnieje topic pt. SAMOBÓJSTWO - czy cuś takiego :D , a odnosząc się do powyższej wypowiedzi to chciałbym zauważyć , że jeśli zarzucasz samobójcy egoizm to na swój niepowtarzalny sposób wymagasz od niego czegoś czego wymagać ci nie wolno czyli ... altruizmu . Zywcie wbrew sobie i dla lepszego samopoczucia innych , będąc nieszczęsliwym jest bowiem altruizmem a nie egoizmem .
Nie uwzględniasz iż istotnie ktoś może mieć poważny powód do popelnienia samobójstwa , tylko zakladasz powinien żyć i już .... bo rodzina będzie po nim płakać , bo wpływ do kasy państwowej będzie za maly gdyż będzie jedna osoba mniej do obdzierania z podatku - zresztą nieważne - zawsze ktoś znajdzie powod dla którego dana osoba powinna żyć a nie zabijać się . Nikt , jak zauważyłem , wypowiadając się o samobójcach nie uwzględnia ich odczuć tylko patrzy na sprawę przez pryzmat wlasnej osoby i chwili w jakie w danej chwili się znajduje . Najprościej jest więc powiedzieć , siedząc sobie w cieple przed komputerem , nie mając większych zamrtwien z utrzymaniem , życiem osobistym czy zdrowiem że samobójstwo jest tchórzostwem i egoizmem . Wedlug mnie samobujcy nie potrzebują furtki na twoje wybaczenie , tylko trochę zrozumienia .

I to na razie tyle .
Jakby nie można było się hmm 'dopisać ' do właściwych osób - Proszę o usunięcie swojego konta ... pozdrawiam..
Cazpian
 
Posty: 396
Dołączył: 6 lis 2005, 17:45

Postprzez Gość » 7 mar 2006, 22:32

Fafarafa_Fraa_vel_Farara napisał(a):Ponadto to tchórzostwo - jakąkolwiek otoczkę by dodać, zawsze pozostanie tchórzliwą ucieczką.

Niewydaje mi się żeby w każdej "otoczce" samobójstwo jest tchórzostwem. W końcu nie każdy byłby w stanie, załóżmy, skoczyć z mostu. Według mnie jest to w pewnym sensie akt odwagi (egoistyczny owszem, ale odwagi).
Gość
 

Postprzez Fraa » 7 mar 2006, 23:05

Tak, wiem że taki topic już istnieje - no ale skoro zostało to poruszone też tutaj... no to cóż. :P

Cazpian napisał(a):Nie uwzględniasz iż istotnie ktoś może mieć poważny powód do popelnienia samobójstwa , tylko zakladasz powinien żyć i już

Ekhem:
Aczkolwiek oczywiście żadna żywa osoba nie potrafi sobie pewnie wyobrazić co czuł samobójca, co go skłoniło do danego czynu, zrozumieć - dlatego pozostawiam furtkę na wybaczenie.

Tak więc wydaje mi się, że dałam sygnał, iż faktycznie może ktoś mieć powody, których otoczenie nigdy nie zrozumie (jestem zdania, że cudzych uczuć nie można zrozumieć, bo każdy czuje jakoś tam po swojemu) i że nie wolno generalizować.

Nie ma czegoś takiego, jak życie wbrew sobie - człowiek, jak każda żywa istota, ma instynkt samozachowawczy i ze swojej natury pragnie żyć. Jeśli podejmuje decyzję o zabiciu się, to nie jest to powodowane jego pragnieniem śmierci, tylko zewnętrznymi okolicznościami przyrody. Każdy chce żyć.
Więc nie wymagam od nikogo żadnego altruizmu, tylko raczej wymagam większej odwagi i uporu w walce z przeciwnościami losu. A to wychodzi na dobre zarówno otoczeniu, jak i samej osobie zainteresowanej.

Co do skakania z mostu - aktem odwagi w takim układzie będzie skakanie na banji. Tak, nie każdy na to się zdobędzie. Ale samo świadome spowodowanie swojej śmierci jest tchórzostwem.
"A za to, żeś mienił się moim panem, jeszcze mi odpokutujesz!"
[scytyjskie powiedzenie]
Avatar użytkownika
Fraa
 
Posty: 1443
Dołączył: 22 lut 2005, 18:07
Lokalizacja: A stamtąd! <machnięcie ręką>

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Kącik humanistyczny

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: brak zalogowanych użytkowników i 1 gość

Copyright © 2004-2019 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 25 maja 2019, 22:52 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA | Forum: PHPBB
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka

cron