Miłość - co to za uczucie?

Rozmowy na tematy związane z filozofią oraz etyką.

Postprzez Cazpian » 11 gru 2007, 12:10

Niemniej mam prawo do takiego twierdzenia , choć może cię to dziwić . Tak uważam i już .
Jakby nie można było się hmm 'dopisać ' do właściwych osób - Proszę o usunięcie swojego konta ... pozdrawiam..
Cazpian
 
Posty: 396
Dołączył: 6 lis 2005, 17:45

Postprzez Dalien » 11 gru 2007, 14:48

Diabellus napisał(a):Miłość to nie tylko dobre strony. Cierpienie i ból jaki może wyrządzić miłość jest nieporównywalne do czegokolwiek innego... Pomyśl jeszcze raz, kiedy zaczniesz zachwalać uczucie które wywołuje najgorsze konflikty :>


Błąd. To nie miłość wywołuje konflikty tylko emocje które powstają w człowieku niezależnie od niej.
Obrazek
Avatar użytkownika
Dalien
 
Posty: 605
Dołączył: 29 gru 2006, 22:45
Lokalizacja: Buk/WlkWs

Postprzez Diabellus » 11 gru 2007, 14:53

Dalien napisał(a):
Diabellus napisał(a):Miłość to nie tylko dobre strony. Cierpienie i ból jaki może wyrządzić miłość jest nieporównywalne do czegokolwiek innego... Pomyśl jeszcze raz, kiedy zaczniesz zachwalać uczucie które wywołuje najgorsze konflikty :>


Błąd. To nie miłość wywołuje konflikty tylko emocje które powstają w człowieku niezależnie od niej.


Hehe, a założysz się o sto dolców że ty się mylisz? Przecież Miłość to właśnie te emocje które powstają. Żaden tam głupi mistycyzm, tylko działania naszej podświadomości. A teraz wyobraź sobie miłość dwóch facetów do jednej kobiety. Powiesz mi, nie wywoła to konfliktu żadnego? :>
Avatar użytkownika
Diabellus
 
Posty: 1612
Dołączył: 24 gru 2004, 10:40
Lokalizacja: Sosnowiec

Postprzez Dalien » 11 gru 2007, 14:56

Diabellus napisał(a):A teraz wyobraź sobie miłość dwóch facetów do jednej kobiety. Powiesz mi, nie wywoła to konfliktu żadnego? :>

Oczywiście że nie, jeśli byliby opanowani i potrafili racjonalnie sie zachowywać to w stu procentach nic by nie zrobili. Wierz mi że spotkałem się z taką sytuacją i wiem jak to może wyglądać.
Obrazek
Avatar użytkownika
Dalien
 
Posty: 605
Dołączył: 29 gru 2006, 22:45
Lokalizacja: Buk/WlkWs

Postprzez Diabellus » 11 gru 2007, 15:00

Dalien napisał(a):
Diabellus napisał(a):A teraz wyobraź sobie miłość dwóch facetów do jednej kobiety. Powiesz mi, nie wywoła to konfliktu żadnego? :>

Oczywiście że nie, jeśli byliby opanowani i potrafili racjonalnie sie zachowywać to w stu procentach nic by nie zrobili. Wierz mi że spotkałem się z taką sytuacją i wiem jak to może wyglądać.


Człowieku, mówisz o miłości i racjonalizmie? ;P Przecież jedno wyklucza drugie. Nie można być zakochanym i działać racjonalnie :) . No chyba że ty znasz miłość jakąś inna, ale dla mnie mówienie o racjonalnych działaniach przy miłości do drugiej osoby jest po prostu żartem.
Avatar użytkownika
Diabellus
 
Posty: 1612
Dołączył: 24 gru 2004, 10:40
Lokalizacja: Sosnowiec

Postprzez Rizzen » 11 gru 2007, 15:21

Cazpian napisał(a):To uczucie głupie i właściwie niepotzrebne . W dużym stopniu oparte na chemi . Po prostu głupi kaprys .


1. Głupie - napewno. Zgodzę się z Diabellusem, miłość wyklucza racjonalizm, umysł mówi swoje, a serce swoje. Nie dość że mamy irracjonalizm to często dochodzi do tego jeszcze rozdarcie wewnętrzne.

2. Oparte na chemii - naukowo udowodnione, więc nie ma o czy dyskutować.

3. Niepotrzebne - tu się zbytnio nie mogę zgodzić. Spróbuj sobie wyobrazić świat w którym wcale nie ma miłości, nikt nikogo nie kocha. Czy taki świat mógłby istnieć? Generalnie odpowiedź nie jest jednoznaczna... Ale moim zdaniem nie.

Co nie zmienia faktu, że gdybym mógł, to wybrałbym, żeby nikogo nigdy (już) nie pokochać. No, ale każdy kto choć raz tak probówał, wie, że to niewykonalne.

Ale, co by nie smucić, to się przyznam się, że jestem na studiach akurat w Krakowie, a nie gdzie indziej, bo tu akurat mnie przyciągnęło głupie uczucie :) I mimo, że tym razem nie wyszło, to uważam, że była to jedna z najlepszych decyzji w moim życiu - choćby z tego powodu, że mogę iść na Spotkanie Bestiariusza ;)
Pozdrawiam!
Oloth zhah tuth abbil lueth ogglin
Avatar użytkownika
Rizzen
 
Posty: 127
Dołączył: 5 sty 2005, 16:51
Lokalizacja: Menzozberranzan

Postprzez naimad » 11 gru 2007, 15:42

Kasia napisał(a):Niestety, wiem, jak to i źle bywa, ale jak myślę "miłość" to przychodzą mi do głowy dobre skojarzenia


Dokładnie. Mnie również. Miłość jako uczucie (pod warunkiem, że odwzajemniona) to coś co najmniej wspaniałego. I kiedy słyszę słowo 'miłość', to pierwsze skojarzenia są właśnie bardzo pozytywne, bo myślę o tych wszystkich pięknych rzeczach, które miłość za sobą niesie.

Ale niestety prawdą jest, że jednocześnie miłość może być przyczyną wielkich cierpień. Nie uważam siebie za jakiegoś drugiego młodego Wertera, ale w tym wypadku wiem o czym mówię, bo sam miałem wiele negatywnych przeżyć związanych z miłością.
Jak może poczuć się X, który kocha Y bez końca, a Y nagle przestaje się do niego odzywać, daje mu do zrozumienia, że nie chce już ciągnąć związku, aż w końcu cios poniżej pasa - Y oznajmia, że ma na oku kogoś innego. No, jak? Wszystko zależy od danego człowieka i jego podejścia do sprawy. Ale wielu reaguje bardzo mocno i przeżywa wówczas chwile tak ciężkie, że trudno mi teraz znaleźć do nich porównanie. Myśli wówczas i rozważa o rzeczach lub czynach, na które nigdy wcześniej by się nie porwał. I jeśli wygrywa walkę z samym sobą, to do tych czynów nie dopuszcza. I nie mówię tu o samobójstwie. Bo ja nie Werter.

Inna sytuacja? Również znana mi z autopsji. X czuje do Y bardzo dużo. Jadą na wspólną wymianę za granicę (na wschód). Przed wyjazdem wszystko było ok, ale na miejscu Y staje się oziębła. Praktycznie z X nie rozmawia, odmawia nawet zrobienia sobie wspólnej fotki pod Ostrą Bramą. X nie wiedząc co dzieje się z Y, przeżywa wielki stres. Przy okazji X jest cukrzykiem, a cukrzyca + stres= kłopoty. X musi w połowie wycieczki wracać do Polski ze względu na zszargane cukry. Po powrocie, w Polsce, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, zdrowieje i wszystko wraca do normy. Tu znajduje w pewnym sensie potwierdzenie teza Cazpiana, że w miłości jest sporo chemii. Ale daleki jestem od stwierdzenia, że miłość to tylko chemia. Jak dla mnie, miłość rodzi się w umyśle, w duszy - nie w mózgu. Przykład z wyjazdem za granicę może i wydaje się niezbyt ciężki, w rzeczywistości podobna sytuacja powoduje... hm... nieopisane wręcz lęk, niepokój, nerwy... w głowie kotłuje się milion myśli na raz, a każda kolejna wydaje się zarazem jeszcze bardziej pesymistyczna i nieprawdopodobna.

Powyższe przykłady przytoczyłem nie po to, by pokazać jaki to jestem fajny, czy ile to się nie wycierpiałem. Chodzi mi raczej o to, że podejście do miłości jako takiej zawsze będzie dla człowieka sprawą indywidualną. Osobiście, mimo iż musiałem stawić czoła wielu nieprzyjemnym sytuacjom związanym ze sprawami sercowymi, to i tak uważam, że w ogólnym rozrachunku - było warto. Na tym właśnie polega ten 'Cud Miłości' - niezależnie od poniesionych cierpień, człowiek stale szuka tej miłości i myśli raczej o pozytywnych, a nie negatywnych jej aspektach. Niezależnie od tego, ile w tym chemii i biologii.

No i trza w tej chwili powtórzyć, że człowiek zakochany nie myśli do końca racjonalnie. Stąd być może ten prymat dobrych stron miłości nad złymi. Z tym, że to ponownie kwestia podejścia. Jedni wolą kierować się rozumem, inni uczuciami. Każdy ma prawo samodzielnie wybrać, czym będzie się kierował. Biorąc pod uwagę moje dotychczasowe przezycia oraz to, co czuję teraz i jakie mam teraz poglądy (nie jestem teraz zakochany), kieruję się uczuciami. I wcale się tego nie wstydzę, przeciwnie, jestem z tego dumny. Takie samo prawo mają do tego Ci, którzy kierują się rozumem. Amen :).
www.bezkompleksow.com.pl Energia. Pasja. Polska.
Avatar użytkownika
naimad
 
Posty: 2927
Dołączył: 19 kwi 2004, 12:36
Lokalizacja: Kraina Podziemnych Pomarańczy

Postprzez Altea » 11 gru 2007, 17:16

Cazpian napisał(a):To uczucie głupie i właściwie niepotzrebne . W dużym stopniu oparte na chemi . Po prostu głupi kaprys .

Może nie głupie, ale ogłupiające. Zresztą myślę, że myślisz tutaj bardziej o zakochaniu się, niż takiej miłości, która trwa już ładnych parę lat i poza tą fazę ogłupienia zazwyczaj już wyszła. I nie nazwalałabym tego kaprysem, bo uczucia są w małym stopniu zależne od nas samych,

Co do wypowiedzi Kasi:
Owszem miłość zazwyczaj kojarzymy z czymś pozytywnym, ale jednak na przykład mi przychodzi bardzo szybko na myśl smutek i melancholia. Bo nie można zapominać o tym, że miłość/zakochanie czasami strasznie boli i myślę, że mało jest osób, które mogą powiedzieć, że nigdy przez nią w jakiś sposób nie cierpiały...
"Nie szukam bajki w życiu- bajki są okrutne"
Avatar użytkownika
Altea
 
Posty: 90
Dołączył: 10 gru 2007, 00:16
Lokalizacja: Kraków/Warszawa

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Kącik humanistyczny

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: brak zalogowanych użytkowników i 1 gość

Copyright © 2004-2019 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 19 lut 2019, 04:40 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA | Forum: PHPBB
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka

cron