? (MG: Kristof, Gracz: Logan)

Wszelkiego rodzaju sesje na naszym Forum.

Postprzez Kristof Dernhest Eidenfel » 28 gru 2008, 01:03

Ze zdziwieniem czujesz, jak ciężkie, kamienne drzwi ustępują pod jednym tylko dotknięciem. Bez żadnego problemu otwierasz je na oścież.
Dopiero gdy wychodzisz z katedry czujesz jaki zaduch w niej panował. Świeże powietrze uderza w twoje nozdrza, tak nagle że aż się zdziwiłeś.
Przed tobą rozpościera się niezwykły widok - wygląda na to, że katedra znajduje się na wzgórzu, pośrodku pustkowia. Jest bezwietrznie, ale okazuje się że światło i tutaj jest niejako przybrudzone - to nie tylko witraże dawały taki efekt. Z zewnątrz katedra też pokryta jest dziwną, zgniło-brązową tkanką wymieszaną z bielą kości.
Gdzie się udasz? Aż po horyzont nie ma ani jednego punktu orientacyjnego...
Nagle słyszysz głos, jakby niesiony wiatrem - niewyraźny, do tego stopnia że nie jesteś pewien czy rzeczywiście coś słyszałeś...
"A co ty tutaj robisz, Przybyszu?"
Rycerz Astarotte
Avatar użytkownika
Kristof Dernhest Eidenfel
 
Posty: 4055
Dołączył: 16 paź 2004, 09:24
Lokalizacja: Kraków / Rochester / Canterbury

Postprzez Logan » 30 gru 2008, 11:33

Rozglądam się dokoła, podziwiam ogrom budowli, z której właśnie się wydostałem. To niemożliwe, aby tak ciężkie, kamienne wrota otworzyły się po jednym tylko dotknięciu. Na pewno napędzane są jakimiś ukrytymi silnikami, a czujniki dotykowe są na wysokości człowieka. Tak, to racjonalne wytłumaczenie... Tylko skąd ta organiczna biomasa? Może spada z nieba, a może... przechodzi mnie dreszcz... to coś żyje? Wzdrygam się.

Powietrze w porównaniu z zaduchem panującym wewnątrz jest orzeźwiające. Patrzę się w niebo, w dal, to jakieś cholerne pustkowie, którędy do... domu.

Naglę słyszę Głos. Odwracam się gwałtownie, przestraszony. Rozglądam się wokół siebie, nerwowo szukam właściciela. Czy ja to sobie uroiłem?
You might be a big fish, in a little pond... doesn't mean you've won...
Avatar użytkownika
Logan
 
Posty: 3094
Dołączył: 3 lis 2004, 21:38
Lokalizacja: Fenris / Warszawa

Postprzez Kristof Dernhest Eidenfel » 30 gru 2008, 11:50

"Nie" słyszysz znowu prawie nieuchwytny Głos "Zapewniam cię, przyjacielu, że ja jestem prawdziwy..."
Przed tobą zaczyna wirować piach, układając się na moment w malutkie tornado... A z ziarenek formuje się ludzka postać...

Człowiek który stoi przed tobą wygląda na około trzydziestkę. Ma średniej długości ciemnobrązowe włosy, a ubrany jest w długi brązowy (chyba skórzany) płaszcz. Jego koszula i spodnie również są tego samego koloru, co sprawia że prawie zlewa się on z krajobrazem. Patrzy na ciebie z zaciekawieniem, ale jednocześnie w jego wzroku jest coś dziwnego, jakby sobie z ciebie drwił z każdym wypowiedzianym słowem.

"Nie bój się, przyjacielu. Nie przybyłem tu aby cię skrzywdzić." przerywa na chwilę, mierząc cię wzrokiem. "Nowy, co?"
Rycerz Astarotte
Avatar użytkownika
Kristof Dernhest Eidenfel
 
Posty: 4055
Dołączył: 16 paź 2004, 09:24
Lokalizacja: Kraków / Rochester / Canterbury

Postprzez Logan » 31 gru 2008, 13:52

Walczę ze sobą, z jednej strony moje człowieczeństwo wyje, chcę rzucić się do ucieczki - to moje instynkty się odzywają. Odejść stąd jak najdalej od tego co nieznane, niebezpieczne. Z drugiej strony mój umysł, który już się chyba przyzwyczaił do poziomu stresu w tej... obcej krainie. Poziom adrenaliny od kilkunastu minut od kiedy tu jestem, cały czas utrzymuje się na wysokim poziomie. Moje zmysły są wyczulone, chęć otrzymania odpowiedzi na nurtujące mnie pytania jest silniejsza niż strach.

- Ki... kim jesteś? Co to za kraina? Skąd się tu wziąłem? - pytania wylewają się ze mnie jedno za drugim, czekam w napięciu na odpowiedź niezdolny powiedzieć nic więcej.
- Jak to NOWY?!
You might be a big fish, in a little pond... doesn't mean you've won...
Avatar użytkownika
Logan
 
Posty: 3094
Dołączył: 3 lis 2004, 21:38
Lokalizacja: Fenris / Warszawa

Postprzez Kristof Dernhest Eidenfel » 31 gru 2008, 15:59

"Te pytania tylko potwierdzają, że jesteś nowy..." drwiący uśmieszek nie znika z ust człowieka. "Ale to ciekawe, że pojawiłeś się akurat tutaj... Widziałem już różne Miejsca Przejścia, ale to jest... nietypowe." przez chwilę wygląda jakby się nad czymś zastanawiał, wpatrując się w ciebie, jakby próbował wyczytać twoje myśli.

"Pytasz kim jestem - odpowiem. Jestem po prostu kolejnym mieszkańcem tej 'krainy', jak ją nazwałeś. A że nie ma tutaj wiele do roboty, postanowiłem odszukiwać i pozdrawiać nowych przybyszy. I służyć im... radami." uśmiech poszerza mu się jeszcze bardziej, a w oczach pojawia się coś niepokojącego. Czujesz zimny dreszcz. Człowiek się śmieje.

"Już ci mówiłem, że nie musisz się mnie obawiać... Ah, czy nie pytałeś też o to skąd się tu wziąłeś? No to czeka cię największa niespodzianka...
Otóż, przyjacielu, jesteś martwy. Witaj w Czyśćcu. Nie wygląda do końca tak jak się tego spodziewałeś, co?" znów zaczyna się śmiać.
Rycerz Astarotte
Avatar użytkownika
Kristof Dernhest Eidenfel
 
Posty: 4055
Dołączył: 16 paź 2004, 09:24
Lokalizacja: Kraków / Rochester / Canterbury

Postprzez Logan » 3 sty 2009, 19:03

Zataczam się do tyłu i siadam na czymś, co przed chwilą myślałem że jest piaskiem i skałami, teraz nie mam pojęcie o niczym, zgłupiałem. Mamroczę coś pod nosem, po chwili chichoczę, wygląda na to że toczę właśnie zażartą dyskusję ze swoim sumieniem. Po dłuższej chwili unoszę wzrok.

- Nie zniknąłeś... liczyłem, że to jednak jakiś zły sen... - Słychać rezygnację w moim głosie, jest mi już dokładnie wszystko jedno. Mówię cicho, ledwo słyszalnie, jednak mam dziwne wrażenie że piaskowe "coś" słyszy doskonale.

- Jak mogę być martwy skoro rozmawiam z tobą? Przecież oddycham, klatka piersiowa unosi mi się - sprawdzam sobie puls... Zresztą... wydaje mi się, że prawa fizyki nie mają zastosowania w mojej obecnej sytuacji, phi - żachnąłem się - rozmawiam z kupką piasku... to jest nie-mo-żli-we!!! - krzyczę nagle i zrywam się na równe nogi.

- Halo!! Wypuśćcie mnie!! Aaaaaaaarrrrrgghhh!!!!! - wrzeszczę wznosząc się ku brunatnemu niebu.

Padam na kolana i łkam cicho.

- To prawda co mówisz? - szepcę...
Avatar użytkownika
Logan
 
Posty: 3094
Dołączył: 3 lis 2004, 21:38
Lokalizacja: Fenris / Warszawa

Postprzez Kristof Dernhest Eidenfel » 3 sty 2009, 19:42

Uśmiech wciąż tam jest.
"Ha, cóż za reakcja... Dawno takiej nie widziałem... ale prawdą jest, że inni potrafią reagować jeszcze drastyczniej. Nie masz do kogo wołać, tak przy okazji. Widzisz, ten Czyściec to nie to, o czym mogłeś słyszeć. Bo nie ma Nieba i Piekła. Jest tylko to. I też nie wszyscy tutaj trafiają... a wręcz powiedziałbym, że byli śmiertelnicy to rzadkość.
Lepiej się przyzwyczaj, tego miejsca się nie opuszcza."
Rycerz Astarotte
Avatar użytkownika
Kristof Dernhest Eidenfel
 
Posty: 4055
Dołączył: 16 paź 2004, 09:24
Lokalizacja: Kraków / Rochester / Canterbury

Postprzez Logan » 7 sty 2009, 15:26

- Całe życie byłem ateistą, nie wierzyłem w niebo, piekło i czyściec, bardziej w reinkarnację, wędrówkę dusz, ale nie sądziłem że po drugiej stronie jest... TO - pokazuję ręką na świat i Świątynię. No i ty... kim a właściwie czym jesteś? Ile już egzystujesz w tym dziwnym świecie? Czy są inni podobni do ciebie, albo inni ludzie jak ja? I jeszcze jedno... skąd ten drwiący uśmieszek?? Mi wcale do śmiechu nie jest, zresztą jak byś się czuł, gdyby całe twoje życie nagle legło w gruzach, wszystkie sprawy doczesne, plany, doświadczenia... Jak umarłem? - pytam nagle zmieniając temat.
You might be a big fish, in a little pond... doesn't mean you've won...
Avatar użytkownika
Logan
 
Posty: 3094
Dołączył: 3 lis 2004, 21:38
Lokalizacja: Fenris / Warszawa

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Gry na Forum

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: brak zalogowanych użytkowników i 1 gość

Copyright © 2004-2019 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 19 lut 2019, 04:12 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA | Forum: PHPBB
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka

cron