Fallout (MG: Kristof)

Wszelkiego rodzaju sesje na naszym Forum.

Postprzez Dalien » 20 paź 2008, 19:01

Niewzruszony brakiem zainteresowania ze strony kasiastego cwaniaka przyglądam się uważnie dziwnemu facetowi i stwierdzam że może być on okazją do zarobienia kilku kapsli.

- Chodzi o coś konkretnego? Pytam po chwili namysłu. - Wyglądasz mi na pilota, może potrzebujesz mechanika?
Obrazek
Avatar użytkownika
Dalien
 
Posty: 605
Dołączył: 29 gru 2006, 22:45
Lokalizacja: Buk/WlkWs

Postprzez Łukasz » 21 paź 2008, 18:54

Uśmiecham się i mówię wyraźnie z moim rosyjskim akcentem
-Niet niet ja sam jestem mechanikiem, moja godność Griegorij Karposz.-podaje nieznajomemu rękę, zdejmując rękawice.-właściwie to nie mechanikiem a wynalazcą można mnie zwać, interesuję się bardzo specyficznymi, można by rzec orginalnymi i intrygującymi rzeczami.-czekam aż nieznajomy pozwoli mi usiąść
Avatar użytkownika
Łukasz
 
Posty: 31
Dołączył: 6 lis 2007, 18:01
Lokalizacja: Poznań

Postprzez Kristof Dernhest Eidenfel » 21 paź 2008, 21:10

Wasze rozmowy toczą się nadal... ale teraz wszyscy zauważacie, że przy jednym ze stolików pojawiło się jakieś poruszenie... w powietrzu zaś słychać rzucone gniewnie obelgi. Barman też krzyczy, chyba coś o tym że ma pod barem dwururkę i nie zawaha się jej użyć jeśli będzie musiał.
Rycerz Astarotte
Avatar użytkownika
Kristof Dernhest Eidenfel
 
Posty: 4055
Dołączył: 16 paź 2004, 09:24
Lokalizacja: Kraków / Rochester / Canterbury

Postprzez kopniu699 » 22 paź 2008, 16:33

Delikatnie wsuwam kulę która się bawiłem do magazynka. Chowam szybko worek z kapslami, po czym wsuwam magazynek do karabinu. Delikatnie odbezpieczam broń pod stolikiem tak aby była gotowa do strzału.
- Towarzysze, przepraszam ale zaraz tu może byc niezła jadka więc łaskawie zejdzicie mi z lini strzału jeśli nie chcecie zgniąć... - mówię do zebranych prz i wokół stolika przy którym siedze.
- A tak nawiasem to nawet jeśli byłem u tego bankiera to co z tego? - rzucam w odpwoeidzi na pytanie...

PS. Na czerwono będe pisał txty o wymowie groźniej i niefajnej. natomiast zielonym normalne txty...
"I Pan powiedział... Wpierw wyjąć musisz świętą zawleczkę... potem masz zliczyć do trzech... nie mniej, nie więcej."
kopniu699
 
Posty: 82
Dołączył: 15 mar 2008, 09:36

Postprzez Logan » 23 paź 2008, 17:45

- Jajco z tego! - mówię przekrzykując głośną muzykę - zresztą teraz to nieistotne, widzę że zabawa zaczyna się na całego! Te durnie z Morning Star znowu plują się do LeBarge... chyba nigdy się nie nauczą! Wstrzymaj konie wodzu z tą pukawką, nie rób wiochy barmanowi. Załatwię to "polubownie" - Ja pier** jednak to nie będzie miły i spokojny wieczór - myślę sobie.

Wstaję, dopijam piwo, biorę ostatniego macha i kiepuję na podłodze. Zdejmuję ciemną kurtkę odsłaniając ramiona - od nadgarstków wzwyż są całe w tatuażach, ale w tym świetle nie da się rozpoznać wzorów i napisów.

- It's showtime... - mówię do siebie i idę w przepychający się tumult. Jeżeli wśród awanturników jest jakiś mój dobry znajomy to będę próbował mu pomóc. Kiwam głową do barmana, żeby póki co wstrzymał się z dubeltówką. Jak wygląda sytuacja? Ilu ich jest?
Avatar użytkownika
Logan
 
Posty: 3094
Dołączył: 3 lis 2004, 21:38
Lokalizacja: Fenris / Warszawa

Postprzez Dalien » 23 paź 2008, 17:58

Kiedy orientuję się w sytuacji zdejmuję zegarek zawieszony na szyi pod koszulką i wkładam go do grubej skórzanej kieszonki do narzędzi przy pasku. "Byle tylko nie wpakować się w jakieś gówno" mamroczę pod nosem po czym wstaję od stołu i w celach obronnych chwytam kufel wytatuowanego kolesia który poszedł w centrum zamieszania.
Obrazek
Avatar użytkownika
Dalien
 
Posty: 605
Dołączył: 29 gru 2006, 22:45
Lokalizacja: Buk/WlkWs

Postprzez Łukasz » 24 paź 2008, 22:18

Rozglądam się, patrzę na człowieka z tatuażami na ramionach i próbuje oszacować odległość do baru. Podchodzę do ściany obok stolika i przygotowuje się do skoku pod niego.

"Wygląda że to nie będzie miły wieczór, szkoda... tubylcy wydawali się tacy mili"

Obserwuje rozwój wydarzeń, jeżeli dojdzie do walki wczołguje się pod stół.
Avatar użytkownika
Łukasz
 
Posty: 31
Dołączył: 6 lis 2007, 18:01
Lokalizacja: Poznań

Postprzez Kristof Dernhest Eidenfel » 25 paź 2008, 00:09

Mięśniak zbliża się do grupy przepychających się górników. Sytuacja zdążyła się zaostrzyć, ale nie na tyle aby ktoś sięgnął po broń. Widzicie jak pada pierwszy cios i rozpętuje się lokalne piekiełko. Nie trwa to jednak długo - już po chwili część górników (Karl wie, że tym razem to chłopakom od LeBarge się nie powiodło) musiała się wycofać. Barman, z bronią w ręku, rozpędził tych którzy pozostali. Nagle w knajpie zrobiło się pustawo i stosunkowo cicho. Słychać tylko przechwałki ludzi z Morning Star, przekleństwa Barmana i ostatnie nuty jakiegoś heavy metalowego kawałka z szafy grającej.

Wasz towarzysz w tatuażach wraca do stolika, nawet nie tknięty.
Rycerz Astarotte
Avatar użytkownika
Kristof Dernhest Eidenfel
 
Posty: 4055
Dołączył: 16 paź 2004, 09:24
Lokalizacja: Kraków / Rochester / Canterbury

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Gry na Forum

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: brak zalogowanych użytkowników i 1 gość

Copyright © 2004-2019 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 25 maja 2019, 06:39 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA | Forum: PHPBB
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka

cron