Fallout (MG: Kristof)

Wszelkiego rodzaju sesje na naszym Forum.

Postprzez Łukasz » 3 lis 2008, 16:46

-Interesują mnie rzadkie technologie-powiedział rosjanin-schematy urządzeń oraz same urządzenia, niestety w dzisiejszym świecie zdobycie wspomnianego ekwipunku jest trudne...Najcenniejsze rzeczy zostały zdobyte lub są dobrze ukryte. Może posiadacie panię coś ciekawego na wymianę?
Avatar użytkownika
Łukasz
 
Posty: 31
Dołączył: 6 lis 2007, 18:01
Lokalizacja: Poznań

Postprzez Logan » 3 lis 2008, 19:56

- Słuchaj Bryan - kumotersko nachylam się do niego - jak chcesz możemy się jutro przejść do kopalni, pogadam z chło.. czekaj chwile - urywam w pół zdania i nasłuchuje. Po sekundzie wstaję od stolika i wychodzę przed lokal.

- Panie Timothy jakiś problem? Nie zwracam w ogóle uwagi na starego trapera - jeżeli znowu któryś z wierzycieli się naprzykrza, to mogę elegancko naprostować parę rączek, nóżek, palców... Zresztą w chwili obecnej potrzebuję trochę grosza, podejmę się każdego zlecenia, nawet poza miastem.
Avatar użytkownika
Logan
 
Posty: 3094
Dołączył: 3 lis 2004, 21:38
Lokalizacja: Fenris / Warszawa

Postprzez Dalien » 3 lis 2008, 21:50

Bacznie obserwuję Karla, skoro zaoferował się że pomoże mi w kontaktach z kopalnianymi chłopcami nie mogę puścić tego płazem. Szukam widoku przez okno który optymalnie pozwoliłby mi nie spuszczać Karla z oczu.


EDIT: ekhem... Bryan to ty, ja jestem Karl - Logan :P
Tfu rypło mi się myślałem o Tobie a napisałem swoje imię;p - Dalien
Ostatnio edytowano 4 lis 2008, 14:11 przez Dalien, łącznie edytowano 2 razy
Obrazek
Avatar użytkownika
Dalien
 
Posty: 605
Dołączył: 29 gru 2006, 22:45
Lokalizacja: Buk/WlkWs

Postprzez Kristof Dernhest Eidenfel » 4 lis 2008, 00:37

Logan i Koniu: Timothy mówi
"Panowie, mam akurat taką robotę, która by była dla was dwóch. A nawet jeszcze dla kogoś, jak myślę. Hmm, jakby to ująć... Nie zajmuję się tylko pożyczkami na kredyt. Ten pajac, którego ściągnąłeś, Frank, był dłużnikiem, to fakt. Ale czasami zajmuję się też innymi sprawami.
Dobra, nie będę wam kręcił: jest do odzyskania pewien przedmiot i to wart bardzo dużo kasy. I to ja go chcę spylić. Kłopot jest taki, że gość który go ma spieprzył, jak wieść niesie, do San Fran. To jakaś bateria jądrowa, czy tam termojądrowa... za cholerę nie wiem jak to wygląda ani czemu służy. Ale wiem, że facet zarąbał to z przyczółka Bractwa Stali w Den i potem myknął na południe. Pewnie będzie chciał to sprzedać hubologistom, cholera wie, czy już tego nie zrobił... ale oni nie są głupi, pewnie podejrzewają że towar jest kradziony.
Zasadniczo układ jest prosty - przynosicie mi znajdźkę, dostajecie za to po, hmm... 2000 kapsli i tyle. Problemy widzę dwa: pewnie wy też nie wiecie jak ta pierdolona bateria wygląda, to raz. A dwa, jak mielibyście taką odległość popylać na piechotę, to złodziejaszek zdąży umrzeć ze starości zanim tam dotrzecie...
Wchodzicie w to, czy ma oddać tę kasę komuś innemu?"

Łukasz: z zewnątrz dochodzą dźwięki rozmowy. Mógłbyś przysiąc, że padają słowa "bateria termojądrowa". Barman ci odpowiada:
"Nie tam, co ty. Dla mnie szczytem techniki jest moja wierna Mary. Nie znam się na komputerach ani niczym takim..."

Dalien: rozmowa Karla z, wygląda na to, dwoma osobami (w tym facetem który wcześniej siedział z wami), trwa raczej długo. I wygląda na to, że jeszcze nie skończyli.
Rycerz Astarotte
Avatar użytkownika
Kristof Dernhest Eidenfel
 
Posty: 4055
Dołączył: 16 paź 2004, 09:24
Lokalizacja: Kraków / Rochester / Canterbury

Postprzez Łukasz » 4 lis 2008, 12:26

Na dźwięk słów "bateria termojądrowa" z największą szybkością jaką dysponują moje nogi wybiegam na zewnątrz i kieruje się do osoby która wypowiedziała te jakże błogosławione dla mych uszu słowa.
Podbiegam do niego w biegu zdejmując rękawice i wyciągając w jego stronę dłoń...
-Dzień dobry, Griegorij Karposz do usług, przechodziłem obok a właściwie siedziałem obok i usłyszałem jak wspomina pan o "baterii termojądrowej".
Baterie termojądrowe to dość ciekawe zagadnienie. Takie baterie mają dużą moc i w rękach odpowiedniego człowieka mogą posłużyć do bardzo pożytecznych celów. W dzisiejszych czasach dość niewielu ludzi ceni sobie prawdziwą technologie jednak widzę że pan jest osobą odpowiednią, posiadającą odpowiednie środki i zaplecze do wykorzystania tego jakże przydatnego "komfirium" jakim jest bateria termojądrowa.
Jako człowiek prosty i obyty w świecie maszyn mogę służyć pomocną dłonią w procesie użycia wspomnianej baterii oraz jej konserwacji. Myślę że możemy obgadać warunki ewentualnej umowy w tamtejszym przybytku-wskazuje na bar z którego właśnie wyleciałem- właściciel owego przybytku, człowiek szlachetny i poinformowany dysponuje trunkami o szeroko pojętym smaku i na pewno znajdzie coś co osłodzi nasze gardła w czasie rozmowy o wspomnianym cudzie techniki-uśmiecham się baaardzo szeroko.
Avatar użytkownika
Łukasz
 
Posty: 31
Dołączył: 6 lis 2007, 18:01
Lokalizacja: Poznań

Postprzez Dalien » 4 lis 2008, 14:13

Patrzę kolesia z rosyjskim akcentem gdy wybiega przed bar. Po chwili namysłu stwierdzam że może kroić się jakiś biznes a nowo poznane znajomości mogą mi w tym pomóc. Wybieram się przed bar wolnym krokiem.
Obrazek
Avatar użytkownika
Dalien
 
Posty: 605
Dołączył: 29 gru 2006, 22:45
Lokalizacja: Buk/WlkWs

Postprzez Logan » 5 lis 2008, 20:14

W pół rozmowy wypada jak jakiś głupi ten rusek z baru... Patrzę jak na idiotę i słucham przez chwilę tego monologu.

- Yyy jasne Tim, wiesz że możesz na mnie liczyć, ale wiesz że zazwyczaj pracuję sam - zwracam się z powrotem do pracodawcy - 2000 to dobra cena, ale powinieneś dać jakąś zaliczkę. Koszta, koszta, koszta - podróż do San Fran nie jest przecież za free.

Patrzę spode łba na trapera - rzeczywiście takie zlecenie może być trochę ryzykowne, przyda się dodatkowa para rąk... no i ktoś kto zna się na elektronice... podnoszę ciężki wzrok na gościa z dziwnym akcentem. Powiedz mi tylko jedno Tim, ile do cholery jest warta ta część, skoro jesteś w stanie zapłacić za nią aż tyle?
Avatar użytkownika
Logan
 
Posty: 3094
Dołączył: 3 lis 2004, 21:38
Lokalizacja: Fenris / Warszawa

Postprzez Kristof Dernhest Eidenfel » 8 lis 2008, 14:02

Timothy mówi:
Panowie, spokojnie, po kolei...
Karl, część jest warta bardzo dużo, płacę za nią w sumie niewiele... Ale mam układ z Bractwem, więc nawet nie myślcie, że uda wam się zanieść ją prosto do Hub bez zawadzenia o mnie. Ja i kilka innych osób ułożyliśmy się z nimi i nikomu innemu nie zapłacą... przynajmniej, nie tyle.
A ty (zwraca się do Rosjanina), jeśli znasz się na tych rzeczach, możesz się przydać... o ile Karl i Frank będą chcieli z tobą współpracować. To już nie wiem, dogadajcie się. Nie interesuje mnie ilu z was wyruszy, pod warunkiem, że dostanę część. Dostaniecie teraz zaliczkę, to wam też mogę obiecać. 500 kapsli na głowę.
Co do transportu - dobrze jakbyście się dowiedzieli do kogo należy to autko co stoi przed barem (wskazuje na samochód). Pewnie chodzi, wygląda na zadbane...

Frank mówi: Mnie tam pasuje, mogę nawet ruszyć sam, jak wy się nie zdecydujecie. Poradzę sobie.
Rycerz Astarotte
Avatar użytkownika
Kristof Dernhest Eidenfel
 
Posty: 4055
Dołączył: 16 paź 2004, 09:24
Lokalizacja: Kraków / Rochester / Canterbury

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Gry na Forum

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: brak zalogowanych użytkowników i 2 gości

Copyright © 2004-2019 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 16 lut 2019, 22:30 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA | Forum: PHPBB
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka

cron