Wszechświat

Czy jesteśmy sami we wszechświecie?

Postprzez Misiekh » 11 sie 2008, 11:37

Haha, widzicie, brakuje nam nawet na naszym języku (i podejrzewam, że każdym innym naturalnym ludzkim języku) słów na określenie tego czegoś, co ponoć jest ( "niejest"? celowo razem ;) ) poza Wszechświatem. "Nicość to pustka", ale "pustka" sugeruje przestrzeń, a tam (jakie zaś "tam"? jak nie ma miejsca, to nie ma i "tam"! ;) ) nie ma przestrzeni. I jak to - za Wszechświatem "niczego nie ma"? Przecież jest tam NIC ;)

Masakra :D
Avatar użytkownika
Misiekh
 
Posty: 2289
Dołączył: 20 kwi 2004, 15:25
Lokalizacja: Wawa

Postprzez Gnom » 11 sie 2008, 11:56

Tutaj wpadamy w błędne koło. Nie ma w fizyce czegoś takiego jak Nic. :P Zawsze jest Coś, co da się opisać pewnymi zjawiskami czy wartościami. Więc albo coś istnieje, albo coś nie istnieje - a nie ma czegoś takiego jak granica za którą wszystko przestaje istnieć. W naturze nic nie ginie i nic nie bierze się z niczego ;). Może tam się rozciągać na wielkiej długości próżnia doskonała i temperatura równa zeru absolutnemu, ale nie jak w przypadku gry komputerowej gdy docierasz do brzegu planszy, nie możesz się przemieścić dalej bo czegoś takiego nie zakładał program :P. Coś tam jest na pewno (choćby z rachunku prawdopodobieństwa) ale pytanie nie brzmi: "Co?" tylko "Czemu kurwa tak daleko?" :P
There is no happiness without slavery. Slavery is the key to happiness.
Obrazek
Avatar użytkownika
Gnom
 
Posty: 302
Dołączył: 17 lut 2005, 08:43
Lokalizacja: Sosnowiec

Postprzez Galathar » 11 sie 2008, 15:25

A osobliwość? Ale poza tym w zasadzie się zgadzam. (chociaż w absolutną próżnię nie wierzę - wtedy wszechświat by się nie roszerzał, więc jeśli już to po prostu jakaś próżnia). Wiele o wszechświecie jeszcze nie wiemy. Przykładem wymienione wyżej czarne dziury czy ciemna materia, o której ostatnio się głośno zrobiło. Zresztą mam wrażenie, że podobnie jak z wszechświatem jest z czasem - no bo w końcu kiedy świat się zaczął, zaczął się również czas (a może i nie? fizykom to trza zostawić), nie wspominając o końcu czasu - co poza nim? - i nie mam tu na myśli jakiejkolwiek apokaliptycznej wizji.

Acha - odnośnie tego co Misiek mówi - przypomniał mi się ten dowcip z zajączkiem co do sklepu chodził i o pół kilo niczego prosił (choć była wersja fajniejsza bardziej wulgarna ^^)
powiedział baran co myśli, że jest kotem
Avatar użytkownika
Galathar
 
Posty: 2227
Dołączył: 25 kwi 2006, 19:28

Postprzez Gnom » 11 sie 2008, 20:40

Galathar napisał(a):A osobliwość?

Ale osobliwość Jest. :P A przecież chodziłoby o coś czego do tego stopnia nie ma, że aż... nie ma :P. Więc wg mnie, naukowcy którzy twierdzą że świat jest ograniczony i poza granicami nie ma nic - równie dobrze mogliby mówić, że jest otoczony różowymi bąbelkami, a w każdym z tych bąbelków jest miniaturowy słonik w czerwone kropki mówiący po francusku od tyłu. O ile mi wiadomo, stan nieistnienia takich słoników jest co najmniej podobny ;).
There is no happiness without slavery. Slavery is the key to happiness.
Obrazek
Avatar użytkownika
Gnom
 
Posty: 302
Dołączył: 17 lut 2005, 08:43
Lokalizacja: Sosnowiec

Postprzez Galathar » 11 sie 2008, 22:52

No racja, przy czym mi chodziło właśnie o to by pokazać, że nie wszystko jeszcze możemy opisać. W końcu fizycy nie wiedzą wciąż jakie warunki panują w osobliwościach, a ich właściwości fizyczne, jak chociażby ogromna gęstość, nie są łatwe do zaakceptowania dla naszych zmysłów. Podobnie jest właśnie z granicami wszechświata i rozważaniem co jest poza nimi.
Fajny przykład ze słonikami ;)
powiedział baran co myśli, że jest kotem
Avatar użytkownika
Galathar
 
Posty: 2227
Dołączył: 25 kwi 2006, 19:28

Postprzez Misiekh » 12 sie 2008, 06:57

A jeśli granic Wszechświata nie da się przekroczyć? Nie znam się na fizyce, ale jeśli przestrzeń jest zakrzywiona, to jak ją opuścić? Jeśli tworzy kulę, czy nawet kwadrat albo pasiastego słonika i nie da się wyjść poza nią? Tak jak, idąc po powierzchni ziemi, nie da się z niej spaść ani odlecieć (no chyba że masz samolot, ale ciężko chyba o samolot zdolny opuścić przestrzeń? bo i dokąd miałby polecieć? po prostu skręcił by po jej krzywiźnie, choćby nie wiem jak prosto leciał ;) )

Poza tym, Gnom, fizyka opisuje prawa istniejącego Wszechświata, a i tu nie ma ponoć pewności czy całego, czy tylko naszej "okolicy". Tak czy inaczej, to są prawa tego, co istnieje w ramach czasu i przestrzeni. Jeśli nie ma przestrzeni ani czasu, to i praw fizyki nie ma.

Na razie na temat wielkości Wszechświata, jego granic etc (z tego co czytałem, choć powtarzam - jestem słaby z fizyki :P) wiemy na 100% tylko tyle, że widoczna dla nas materia rozszerza się. Gwiazdy uciekają od siebie, rosną odległości między galaktykami. Ale czy dzieje się to w ramach skończonej czy nieskończonej przestrzeni? Czy może ucieczka galaktyk powiększa samą przestrzeń? I czy wogóle ma to znaczenie? W skończonej, zakrzywionej przestrzeni możliwy byłby chyba ruch w nieskończoność, po "obiektywnym okręgu"?

PS. A jeśli jest to taki ruch po "okręgu", to na chłopski rozum w pewnym momencie te odległości zaczną się kurczyć i materia będzie stawać się coraz gęstsza. I w ten sposób powinno (powtarzam: na chłopski rozum) dojść do takiego zagęszczenia materii, jak... tuż przed Big Bang ;) I dochodzimy znowuż do jednej z teorii o rozwoju Wszechświata - cykliczny rozwój, akcentowany Wielkimi Wybuchami ;) Tylko co z przestrzenią? Jeśli przestrzeń rozrasta się i kurczy wraz z ruchami materii, nie powinno chyba dojść w wyniku tego ruchu do żadnego zagęszczenia, po prostu odległości będą rosły i rosły - aż do czasu, gdy pęd zostanie wyhamowany przez siły grawitacyjne i odległości (i przestrzeń) zaczną maleć ;) Czy przy Wielkim Wybuchu przestrzeń też była tak "ściśnięta" jak materia? Oj, zamotałem się w tym peesie ;)
Avatar użytkownika
Misiekh
 
Posty: 2289
Dołączył: 20 kwi 2004, 15:25
Lokalizacja: Wawa

Postprzez kopniu699 » 12 sie 2008, 08:46

Z tym statkiem to Misiekh to nic nie wiadomo bo nikt nie osiągnął jeszcze prędkości światła i nie wiadomo za bardzo co się wtedy stanie. A jeśli wtedy uda sie opuścić wszechświat i polecieć w Nicość? Co wtedy?
To oczywiście tylko gdybanie ale za jakies 200-500 lat może się uda coś takiego zrobić.
kopniu699
 
Posty: 82
Dołączył: 15 mar 2008, 09:36

Postprzez Gnom » 12 sie 2008, 09:08

kopniu699 napisał(a):Z tym statkiem to Misiekh to nic nie wiadomo bo nikt nie osiągnął jeszcze prędkości światła i nie wiadomo za bardzo co się wtedy stanie. A jeśli wtedy uda sie opuścić wszechświat i polecieć w Nicość? Co wtedy?
To oczywiście tylko gdybanie ale za jakies 200-500 lat może się uda coś takiego zrobić.

Nie chcę cię martwić :P Ale obecnie znany rozmiar wszechświata sięga średnicą ponad 70 miliardów lat świetlnych. Pal licho w którym miejscy tego wszechświata sie znajdujemy, ale jeśli mamy do "krawędzi" połowę tego, to nawet posiadając statek o napędzie 1000 krotnie szybszym niż prędkość światła - leciałbyś tam jakieś 35 milionów lat :P (bo rok świetlny to odległość jaką przebywa światło w okresie jednego roku). Więc za 500 lat to możemy najwyżej polecieć balonem do monopolowego :P
There is no happiness without slavery. Slavery is the key to happiness.
Obrazek
Avatar użytkownika
Gnom
 
Posty: 302
Dołączył: 17 lut 2005, 08:43
Lokalizacja: Sosnowiec

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Życie poza Ziemią

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: brak zalogowanych użytkowników i 1 gość

Copyright © 2004-2019 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 19 lut 2019, 05:26 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA | Forum: PHPBB
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka

cron