Pomysły na scenariusz

Dział obowiązkowy dla miłośników Starego Kontynentu, niezależnie czy są z Chaosu czy nie.

Pomysły na scenariusz

Postprzez Misiekh » 23 sie 2004, 13:04

Chyba każdy wie, jak trudno jest wymyślić sensowny scenariusz, gdy brakuje weny ;). Zróbmy sobie mały "bank pomysłów" - w razie czego wystarczy tu zajrzeć i wykorzystać jeden z pomysłów tu zawartych :).

Wpisujcie tu więc swoje pomysły na przygody (nie całe scenariusze ;) ).Może na początek 2 moje:

1. BG trafiają do pewnej wioski, w której zostają poproszeni o pomoc w znalezieniu małej dziewczynki, córki jednego z mieszkańców*. W czasie śledztwa okazuje się, że to nie jedyne dziecko, które w ciągu ostatnich lat zniknęło w okolicy. Za porwania odpowiedzialne są 2 lokalne rody szlacheckie, których członkowie czczą Khaine'a. U mnie na sesji po odkryciu prawdy i wycięciu jednego z tych rodów, gracze byli ścigani przez członków drugiego. Scenariusz skończył się niedużą bitwą z udziałem BG i straży miejskiej z jednej strony, oraz szlachty i skavenów (tych ściągnąłem, żeby jakoś wyrównać szanse i przekonać BG, że mają powód by uciekać ;) ) z drugiej.

2. W pewnym niedużym miasteczku BG zaczepia stary czarodziej. Prosi ich, by odzyskali dla niego pewną skrzynkę, która została mu ukradziona. Złodziej niesie skrzynkę kapłanowi Khorne'a. Skrzynka jest zamknięta magicznie, ale kapłan zapewne będzie umiał złamać czar. W środku znajduje się zwój z zapisanym czarem, nad którym czarodziej pracował całe życie. Czar jest zdolny zniszczyć wszystko co zyje w promieniu kilkunastu km. W zamian za pomoc czarodziej obiecuje umagicznić przedmiot, który BG sobie zażyczą i w taki sposób, jak zechcą (oczywiście bez przesady, u mnie było to stworzenie telepatycznego połączenia kraśka z jego dzikiem bojowym i umagicznienie elfiego łuku tak, aby wystrzeliwane z niego strzały się zapalały). Aby BG mogli ścigać złodzieja, czarodziej daje im zaczarowaną strzałkę - coś w rodzaju kompasu, tyle że strzałka nakierowuje się zawsze na aurę magiczną skradzionej czarodziejowi skrzynki.
U mnie ta sesja była improwizowanym wypełniaczem czasu między poprzednią (skończoną ok 4.00 rano) a otwarciem sklepu (6.00 rano, mieliśmy iśc na piwko ;) ). W międzyczasie pojawiła się jakaś dziwna, "w biegu wymyślana" mutacja wilkołakocosia, wielka ośmiornica, bagienne ogniki itp - ale z pewnością da się wycisnąć z takiej pogoni dużo więcej, jeżeli ma się czas na wymyślanie :).
Avatar użytkownika
Misiekh
 
Posty: 2289
Dołączył: 20 kwi 2004, 15:25
Lokalizacja: Wawa

Postprzez Kristof Dernhest Eidenfel » 30 paź 2004, 12:00

moje pomysły:

1. Inspirowany Diablo. Drużynę długo dręczy jakiś demon. Gdy już go spotkają i sklepią, spryciarz "wejdzie" w ciało jednej z postaci. Nie będzie to tak wyglądać, oczywiście - gracze nie powinni się skapnąć, że coś poszło źle. Po pewnym czasie znowu coś ich będzie dręczyć - tym razem drugi demon - braciszek pierwszego. Niech dojdzie do krótkiego starcie. "Opętany" gracz będzie zawsze dostawał jakiś procent obrażeń, które otrzymywał demon. Braciszek ucieknie, nim zostanie usieczony. Później niech drużynę dręczą różne stwory demonicznej natury (ale słabe). No i końcowa konfrontacja... Walka z dwoma demonami - braćmi tego, uwięzionego w ciele pechowego gracza. Jaką decyzję podejmie drużyna? Czy da zabić kolegę w imię większego dobra? Żeby dodać pikanterii tej przygodzie, spraw, aby opętany miał różne niepokojące wizje i sny. Będzie wesoło :) Aha - demona nie da się wygonić od tak. Dopiero, gdy zginą jego bracia, odejdzie on - zginie...

2. No i inny pomysł z demonem. Bardzo typowy, ale niezły. Drużyna znajduje potężny miecz (albo zdobywa go od kupca, który pozbył się oręża po bardzo śmiesznej cenie). Ten, który będzie nim walczyć, zadaje dużo większe obrażenia, jest bardziej odporny na rany, zmęczenie itp. Ale po pewnym czasie zaczynają nawiedzać go sny. Każda zabita przez miecz osoba, będzie mu się objawiać co noc. Po pewnym czasie otrzyma on obrażenia (albo punkty obłędu, jak wolisz, o mistrzu!) za każdą tak spędzoną noc. Jeśli pozbędzie się miecze, będzie bardzo osowiały, aż w końcu zacznie przedstawiać wszelkie objawy uzależnienia. No i masz ci babo placek...
Rycerz Astarotte
Avatar użytkownika
Kristof Dernhest Eidenfel
 
Posty: 4055
Dołączył: 16 paź 2004, 09:24
Lokalizacja: Kraków / Rochester / Canterbury

Postprzez Misiekh » 30 paź 2004, 12:27

Ten scenariusz prowadziłem przedwczoraj:

Jeden z BG dostaje list od pewnej szlachcianki, która prosi go o przybycie i pomoc w pokonaniu bestii, które atakują dworek jej rodziny.
Gdy BG przybywają na miejsce, zostają ciepło (a ten, który otrzymał list wręcz gorąco) powitani przez ładną, ok 20-letnią pannę, autorkę listu. Stwierdza ona, że od pewnego czasu (jakieś 3 dni przed tym, jak wysłała list, czyli ok. 3 tygodni od dnia obecnego) wioski podległe dworkowi jej ojca są atakowane przez tajemnicze bestie. Co prawda w atakach nikt jeszcze nie zginął, ale spłonęły stodoła i stajnia, a jednego z koni którego uciekły, znaleziono rozszarpanego. W czasie rozmowy szlachcianka prawie nie zwraca uwagi na nikogo poza tym BG, który otrzymał list.
W międzyczasie BG powinni poznać ciotkę panienki, ok. 50-letnią damę. Ci, którym wyjdzie test I mogą wyczuć od niej zapach ziół i jakichś odczynników, a posiadający "wyczucie magii" przytłumioną magiczną aurę.
"Poznają" również ojca szlachcianki, który tylko prychnie na nich pogardliwie i przejdzie obok.

Dalej wszystko zależy już od tego, co postanowią robić BG i od fantazji MG. Generalnie sytuacja wygląda tak, że młoda szlachcianka jest zakochana w BG (tym, któremu wysłała list), pan domu jest dumny ze swej szlacheckości i nie zgadza się nawet na sugestię mezaliansu, a ciotka to zielarka i elementalistka, która stoi po stronie panny młodej. Używa żywiołaków ognia, by dać pretekst do wezwania BG i szansę panience na rozkochanie w sobie BG (dlatego nikt nie zginął. Konia zabiły wilki, gdy błąkał się po lesie). Nocami można ją zobaczyć zbierającą zioła, a w wioskach ma opinię wiedźmy. Umie sporządzić lubczyk :)
Wśród chłopstwa krążą opowieści o ognistych bestiach, które nocami podpalają co im się nawinie.
Avatar użytkownika
Misiekh
 
Posty: 2289
Dołączył: 20 kwi 2004, 15:25
Lokalizacja: Wawa

Postprzez Logan » 3 lis 2004, 23:39

Dobrym początkiem przygody jest amnezja BG.

Bohaterowie/bohater budzi się w jaskini i stwierdza że totalnie nic nie pamięta - jak się nazywa ani skąd się wziął w takim dziwnym miejscu. Wychodzi z jaskini i okazuje się że jest na jakimś odludziu, jakieś dziwne włochate potworki starają się go zaczepiać... powietrze jest gorące i wilgotne, ubrania lepią się do ciała i do tego ten potworny ból głowy... W przygodzie chodzi o to aby iść przed siebie i w miarę upływu czasu przypominać sobie skrawki wspomnień. Bohater ma przebłyski, widzi jakąś kobietę, bardzo piękną, niemal słyszy jej imię - tak! ona nazywa się Gwell. Następnie śnią mu się potwory, jakieś monstra - po pewnym czasie uświadamia sobie, że jeden z takich potworów stał się przyczyną jego amnezji. Była walka... Gdy BG już ułoży sobie w głowie całą układankę, może powoli zacząć obmyślać zemstę, odnaeźć swoich bliskich itd.

Miejsce na opisy zostawiam mistrzowi gry, jest to tylko szkic przygody czekający na "pokolorowanie"
You might be a big fish, in a little pond... doesn't mean you've won...
Avatar użytkownika
Logan
 
Posty: 3094
Dołączył: 3 lis 2004, 21:38
Lokalizacja: Fenris / Warszawa

Postprzez Misiekh » 8 gru 2004, 10:54

Logan - tylko że to może się nadać do przygody dla jednego BG ale ciężko będzie wmówić graczom że cała drużyna dostała amnezji :) I jest takie ale, że sesja 1+1 to IMO niezbyt dobry pomysł :)

Aktualnie opracowuje taki pomysł oparty na westernie "Rio Lobo".
Była se wojna i część BG osłaniała transport złota, a druga część go ukradła (kupili informacje od jakichś zdrajców w obozie przeciwnika). Po pościgu jedni schwytali drugich (to, kto kogo złapał wyjdzie w praniu :]). W tym momencie wchodzi narracja - rok później wojna się skończyła, schwytanych wypuszczono... wszyscy BG, jako honorowi kondotierzy ;), dochodzą do wniosku że zdrada jest be i w sumie to możnaby tych zdrajców pogonić (dawnej "osłonie" na tym zależy, bo w ataku stracili towarzyszy). Kłopot w tym, że znają tylko wygląd zdrajców.
Narracja opisuje, jak rozjechali się do swoich domów (dostali działki ziemi dość blisko siebie). Po kilku miesiącach od BNa - członka oddziału "złodziei" dostają wiadomość, że w jego wsi jest jeden ze zdrajców.
Gdy przyjeżdżają na miejsce, okazuje się że cała wieś jest w rękach zbójów, którym przewodzi wójt i jego zastępca. Zastępcą jest jeden ze zdrajców. Drugi zdrajca za zdobyte na wojnie pieniądze kupił sobie tytuł szlachecki i posiadłość, a teraz próbuje odebrać miejscowym chłopom ich ziemię. Krótko po przyjeździe BG BN, który ich wezwał zostaje pod byle pozorem (np. kradzież własnych koni albo niszczenie mienia, bo się odlał na stodołę) zamknięty w areszcie.
BG mogą liczyć na pomoc dziewczyny aresztowanego BNa, jej przyjaciółki oraz starego znachora. Jeśli się postarają, pomoże im też stary, lekko stuknięty farmer, u którego aresztowany pracował.
Przeciw sobie mają 2 zdrajców, wójta (eks-banita, łotr i zbój) oraz ludzi wójta (za dużo ich, by toczyć otwartą walkę).

Ich zadaniem będzie schwytani zdrajców, zabicie wójta, zwrócenie aktów własności ziemi miejscowym chłopom - niekoniecznie w tej kolejności ;).

Szczegóły pozostawiam inwencji MG, ale radzę wykonać szczegółowe rysunki lokacji (dworek, wioska, farma starego wariata ;), może wnętrza niektórych domów?) :)
Avatar użytkownika
Misiekh
 
Posty: 2289
Dołączył: 20 kwi 2004, 15:25
Lokalizacja: Wawa


Powrót do Warhammer

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: brak zalogowanych użytkowników i 1 gość

Copyright © 2004-2019 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 20 maja 2019, 18:45 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA | Forum: PHPBB
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka

cron