Przygody w Neurce...

Nigdy nie ufaj maszynom...

Przygody w Neurce...

Postprzez Diabellus » 8 mar 2005, 12:57

Standartowy topic nr 72 ktory powinien znalesc sie na kazdym pod forum. Podzielcie sie swoimi pomyslami, a nuz komus sie to przyda ;) .
Ja ostatnio cos kombinowalem, to przyszlo mi na mysl ze mozna wykorzystac pewna fajna ksiazke Stephena Kinga "Christine" i główną bohaterke tejże ksiazki. Sposob w jaki gracze zdobeda antyczny samochod moga byc rozne. Albo go kupia gdzies za bezcen, lub znajda w jakis ruinach. I wtedy zaczyna sie cała zabawa... Samochod czesci graczy od poczatku wydaje sie dziwny, ale jego kierowca nic nadzwyczajnego nie dostrzega, ba jego cacko jest teraz jego oczkiem w glowie. Samochod, mimo antycznego wygladu wyposazony jest w najnowoczesniejszy sprzet komputerowy, i to wlasnie ten komputer pokladowy jest elementem powodujacym dziwne zachowania samochodu. Problem polega na tym, jak szybko gracze sie zorientuja i co zrobia z klopotliwym komputerem pokladowym...
Avatar użytkownika
Diabellus
 
Posty: 1612
Dołączył: 24 gru 2004, 10:40
Lokalizacja: Sosnowiec

Postprzez naimad » 16 kwi 2005, 12:00

Może nie jest to nic skomplikowanego, ale ostatnio wpadł mi do głowy taki pomysł:

Gracza jadą na front. Atakują ich jakieś stworzenia, najlepiej mutanty, niszczą brykę, mogą a nie muszą zniszczyć broń. Po krótkiej walce mutanty zdają sobie sprawę że nie wygrają walki i uciekają, zostawiając graczy. BG nie pozostaje nic innego, jak iść przed siebie lub zawrócić. No i idą, i trafiają do opuszczonego domu jakiegoś pustelnika. Ten proponuje im coś-tam, pod warunkiem że wejdą do jaskini nieopodal i wykończą mutanty, które od kilku dni atakują jego dom.
Gracze wchodzą do kopalni. Okazuje się że to jakieś przedwojenne laboratorium. Jaskinia z niewyjaśnionych przyczyn się zamyka.
I teaz zostawiam wolną rękę MG. Co jest w tej jaskini? Z czym przyjdzie się zmierzyć graczom? To już nie moja sprawa :P
www.bezkompleksow.com.pl Energia. Pasja. Polska.
Avatar użytkownika
naimad
 
Posty: 2927
Dołączył: 19 kwi 2004, 12:36
Lokalizacja: Kraina Podziemnych Pomarańczy

Postprzez Diabellus » 16 kwi 2005, 14:41

Wczoraj mala i szybka improwizacja z tego co probowałem kiedys przygotowac... Fort Wayne --> miasto restauracji --> tornado. Do całosci dorzuciłem jeszcze cacko technologiczne ktore nazwałem sobie ultra lodowka model 2020. Lodowka owa, to tak naprawde piwniczka bedaca lodowka ktora bez zasilania jest w stanie utrzymac sobie chłod przez dluuugi okres,a przetrzymywane w niej produkty wytrzymuja znacznie dłuzej. W zestawie gwarancja na 50 lat. W kazdym badz razie, jeden z BG zazywa sobie tornado i laduje sobie w Fort Wayne przed wojna... Szczescie lub pech chce, ze nie jest to do konca udany trip, gdyz gracz jest niczym duch. Nie moze nic dotknac, zjesc, wymacac. Kroki swe zupełnie przypadkowo, skieruje do jednej z restauracji w miescie, ktorych obecnie jest multum w Fort Wayne (ponad 200 spokojnie). Zupelnie tez przypadkiem, trafi na restauracje ktora akurat posiada ultra lodowke model 2020, jeden z niewielu na calym swiecie. Widzi elektroniczny zamek, wielkie metalowe drzwi i.... wraca do rzeczywistosci. Dalej chyba nie musze dopowiadac? U nas to wyszlo całkiem fajnie, zwlaszcza jak na sesje w 90% improwizowana.
Avatar użytkownika
Diabellus
 
Posty: 1612
Dołączył: 24 gru 2004, 10:40
Lokalizacja: Sosnowiec

Postprzez Diabellus » 29 kwi 2005, 15:09

Kolejna przygoda w neurce. Przygode powinno sie umiescic w miasteczku w ktorym druzyna ma dosc spore zaufanie. Druzyna zostaje wysłana na odnalezienie tego co wycieło grupe zwiadowcza. Po krotkim wojazu po pustyni, odnalezieniu miejsca gdzie zgineli zwiadowcy, ruszeniu za sladami druzyna dociera do jakis skal i jaskini. W jaskini odkrywaja skladowisko ludzkich kosci. Jesli zdecyduja sie uciekac, przed wejsciem spotkaja grupe indiancow prowadzacych jedna czerwona kobiete. Okaze sie ze jest to ofiara dla wielkiego Humgubungi. Znajac graczy, beda chcieli pomoc indiancom, no bo co ;) . Po przygotowaniach zasadzki itp, okaze sie ze wielki Hungubungi to Jurgenaut. Gracze zaczna srac w majty itp, ale uciekac nie bedzie zabardzo gdzie... Pozostaje walka. Jesli ma sie mało wypakowanych graczy, moze byc to przestarzały model, z poczatku wojny, gdzie korpus ochraniany jest ledwie lekkim pancerzem.
Avatar użytkownika
Diabellus
 
Posty: 1612
Dołączył: 24 gru 2004, 10:40
Lokalizacja: Sosnowiec

Postprzez naimad » 1 lis 2005, 17:41

Ostatnia, aczkolwiek rozegrana przed wakacjami sesja w Neuro przedstawiała się mniej więcej tak:

Organizacja 'Red Pistols' (nie wiem skąd wzięła się nazwa :P) zbiera materiały na bombę atomową, która mogłaby być bardzo pomocna w walce z molochem. Już prawie zgromadziła wystarczającą ilość środków, kiedy... silne, dobrze uzbrojone i świetnie zorganizowane ugrupowanie wykrada połowę owych materiałów. Dwóch BG było świadkami ataku na siedzibę Red Pistols, reszta odsypiała 'kaca' po Tornado.
W końcu drużyna wpada na trop, ale przed nią jeszcze wiele do rozwikłania. Po co ugrupowanie ukradło materiały? Czy stoi ono po stronie molocha, czy ludzkości? Czy organizacja ma więcej środków do skonstruowania bomby, czy też skradzione materiały są jedynymi?

Sesja ogólnie była całkiem ciekawa... nieco heroiczna bo w końcu bomba atomowa to nie byle fajerwerek... ale i tak grało się przyjemnie. Szkoda, że w najbliższym czasie nie zanosi się na kolejne spotkania :(
www.bezkompleksow.com.pl Energia. Pasja. Polska.
Avatar użytkownika
naimad
 
Posty: 2927
Dołączył: 19 kwi 2004, 12:36
Lokalizacja: Kraina Podziemnych Pomarańczy

Postprzez Diabellus » 16 paź 2007, 09:40

Well, dawno tutaj nikt nic nie pisał. Wczoraj zrobiłem przyjemną sesyjkę z cyklu dungeoncrawl. Ale pokolei..

20 km na wschód od mojego ulubionego Fort Wayne, udało się złamać kod dostępu do solidnej twierdzy, więzienia stanowego sprzed wojny. Do twierdzy wysłano pierwsza grupę, w której był Miskow i jego ochorniaż Helmut. Po dość szybkim zwiedzaniu, grupka została zdziesiątkowana a Helmut poświęcając się ochronił Miskowa. Niedobitki wróciły do Fort Wayne i od razu zaczęli montować ekipę silniejsza do poprzedniej. Tutaj napatoczyli się moi inni gracze. Wojownik autostrady z Detroit oraz Parker Lots. Niestety spieprzylem trochę budynek więzienia, no ale cóż. Generalnie więzienie było w pełni zautomatyzowane przed wojną, wiec po wojnie system działał dalej sobie. Szkoda, że miałem jeden wieczór na planowanie sesji, bo tak wyszła by z tego świetna przygoda, a tak wyszedł z tego dungeoncrawl(czyt. budynek był kompletnie losowy, był przeciw wszelkim normą :P). Ale sesja i tak była udana, bo gracze się naprawdę fajnie wczuli w swoje postacie :) .

No i sesja dała mi inspiracje do nowego typu potworka dla BS :) . Zautomatyzowany Strażnik Więzienny ;) .
Avatar użytkownika
Diabellus
 
Posty: 1612
Dołączył: 24 gru 2004, 10:40
Lokalizacja: Sosnowiec

Postprzez Misiekh » 16 paź 2007, 17:53

No i oprogramowanie "Prison Menager 2020" ;)
Avatar użytkownika
Misiekh
 
Posty: 2289
Dołączył: 20 kwi 2004, 15:25
Lokalizacja: Wawa

Postprzez Diabellus » 17 paź 2007, 13:37

O oprogramowaniu na pewno wspomnę w opisie robota :) . Ale samego arta o tym oprogramowaniu nie będę raczej pisał :) . No ale na pewno to nie będzie aktualka na przyszły tydzień. Ją mam już zaplanowana w 85% :) .
Avatar użytkownika
Diabellus
 
Posty: 1612
Dołączył: 24 gru 2004, 10:40
Lokalizacja: Sosnowiec

Następna strona

Powrót do Neuroshima

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: brak zalogowanych użytkowników i 1 gość

Copyright © 2004-2018 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 13 gru 2018, 15:25 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA | Forum: PHPBB
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka

cron