Dziennik Leonarda Bettielleo (ZC)

Masz jakiś pomysł na przygodę do dowolnego systemu? Potwora? Przedmiot? Postać lub tego typu dodatki? Podziel się nim z nami!

Dziennik Leonarda Bettielleo (ZC)

Postprzez Alchemik » 29 sty 2011, 04:53

Jeżeli Badacze tajemnic znajdą się w Paryżu, warto by skręcili w aleję prowadzącą antykwariatu Gerarda Calaisa. Chudy, 65letni mężczyzna prowadzi sklep, w którym można kupić rytualne noże, przyrządy astronomiczne i stare artefakty. Gdy Badacze zaczną zwiedzać sklep, antykwariusz zacznie śledzić ich wzrokiem. Jeżeli Badacze nic nie kupią, istnieje 60% prawdopodobieństwo, że Calais zaproponuje im przejście na zaplecze, gdzie, jak sam mówi "chowa najcenniejsze okazy''.
Zaplecze jest ciut zakurzonym pokojem, w którym stoją kufry pełne książek, a przez witraże wypływa kolorowe światło, nadając pokoikowi uroku. W momencie wejścia na zaplecze Strażnik powinien zasugerować test spostrzegawczości. Gdy ten się uda, jeden z Badaczy zauważy na niskiej półce, drewniane pudełeczko. Udany test antropologii pozwoli stwierdzić, że jest to niewątpliwie przedmiot drogocenny. Gdy Badacz zapyta o cenę, stary antykwariusz spojrzy na pudełko i odpowie, że kosztuje ono 10$. Warto, by Strażnik powiedział o zawartości pudełka, ale możliwie ogólnikowo. Badacze mogą też sami otworzyć pudełko przed zakupem. We wnętrzu puzderka znajduje się stara książeczka i amulet z dziwacznego, fosforyzującego materiału.

Księga
Cieniutki wolumin, to opis czterech podróży żyjącego na przełomie XVI i XVII wieku, podróżnika, Leonarda Bettielleo. Podróżował głównie po dzisiejszych terenach Macedonii, Bułgarii oraz Albanii, ale pod koniec życia osiedlił się na terenie Hiszpanii.Następnym właścicielem woluminu był Peter Poe, przyjaciel Leonarda.Ten zaś schował ją w swym domu, nie znalazwszy godnego spadkobiercy. Kilka lat po śmierci Poe'go, stary dom się zawalił, z powodu powodzi, która naruszyła fundamenty budowli. W nienaruszonym stanie księga przeleżała tak, aż do XIX wieku. W 1830 roku znalazł ją robotnik, zatrudniony do sprzątnięcia gruzowiska. Nie wiedząc co z nią zrobić, sprzedał ją, za bezcen francuskiemu handlarzowi staroci. Ten, lepiej obeznany z łaciną, poznał wartość notatek i odsprzedał księgę rodzinie Calaisa. Wiele lat później, syn nabywcy wystawił pudełko z notatkami i medalionem na sprzedaż Jednak, przez te lata, nie znalazł się ani jeden człowiek chętny do kupienia woluminu.
Mała, osiemdziesięciostronicowa książeczka jest oprawiona w brązową, gadzią(?) skórę, nosi ślady zszywania. Na okładce umieszczono mały, oszlifowany topaz. Książka jest zapięta żelazną klamrą. Kartki noszą ślady żółtej cieczy,(będącej śliną Mrocznego młodego, o czym Badacze nie muszą wiedzieć) nie przeszkadza to jednak w odczytaniu ich. Tekst jest głównie po łacinie, ale na ostatniej stronie widnieje notatka po staroangielsku.
Bettielleo opowiada w dzienniku o dziwnych istotach, pół-ludziach, pół-zwierzętach, które przed wiekami zamieszkiwały większą część Europy. Miały wiele nazw, ale Bettielleo wolał nazywać je "Innymi". Obecnie stworzenia te zamieszkują gęste lasy i niedostępne dla ludzi szczyty gór. Włoch wspomina także o potworze imieniem Gol-Goroth, którego te istoty czcziły.
Podróżnik twierdzi, że pewne prymitywne plemiona koczowników utrzymują stosunki handlowe z tymi bestiami. W księdze opisano także, bardzo dokładnie, życie codzienne Innych. Oprócz kilku odręcznych szkiców i opisu użycia medalionu, są tam następujące czary:
-Wywar złotego wiatru (Uwarzenie kosmicznego miodu);
-Spotkanie z Grozą (Nawiązanie kontaktu z Gol-Goroth);
-Rozmowa z druchem (Przywołanie/spętanie Innego);
-Ożywienie drzewa (Przywołanie/spętanie Mrocznego młodego);
-Uzdrowienie zwierzęcia.
Oprócz informacji związanych z Mitami, są tam opisane obyczaje "normalnych" mieszkańców Bałkanów, przepisy kulinarne, rozważania na temat życia i wiersze, do pewnej młodej Włoszki. Z lektury zwykłej części księgi wynika, że wrodzony stoicyzm pozwolił w jakiś (niestety nieosiągalny dla współczesnych, przyziemnych ludzi) sposób, znosić kontakt z Innymi.

Utrata PP 1k2/1k8
M.C. +6
Przeczytanie i zrozumienie zajmuje 7 tygodni.

Medalion
Zrobiony ze srebra, przyozdobiony sowimi piórami amulet, fosforyzuje błękitną poświatą. Jest magazynem energii, potrzebnej do rzucenia czaru. Maksymalnie może pomieścić 10 punktów magii. Inni instynktownie rozpoznają posiadaczy medalionu i ich nie krzywdzą, chyba, że zostaną zaatakowani.

To mój pierwszy post, ale jestem gotowy na krytykę :mrgreen: .
Ostatnio edytowano 15 lut 2011, 00:22 przez Alchemik, łącznie edytowano 2 razy
Alchemik
 
Posty: 6
Dołączył: 27 sty 2011, 16:01

Re: Dziennik Leonarda Bettielleo (ZC)

Postprzez Wiedźma » 29 sty 2011, 12:03

Alchemik napisał(a):Bettielleo opowiada w dzienniku o dziwnych istotach, pół-ludziach, pół-zwierzętach, które przed wiekami zamieszkiwały większą część Europy. Miały wiele nazw, ale Bettielleo wolał nazywać je "Innymi". Obecnie stworzenia te zamieszkują gęste lasy i niedostępne dla ludzi szczyty gór. Włoch wspomina także o potworze imieniem Gol-Goroth, którego te istoty czcziły.

Podróżnik twierdzi, że pewne prymitywne plemiona koczowników utrzymują stosunki handlowe z tymi bestiami. W księdze opisano także, bardzo dokładnie, życie codzienne Innych.


Szkoda, że nie podajesz większej ilości szczegółów i opisów :). Ale to jest raczej uwaga natury czysto ciekawskiej (tzn. takie pogłębione opisy mogłyby się dobrze czytać), bo na samym Zewie się za bardzo nie znam ;).

A tak w ogóle to witamy na forum :mrgreen: .
"Lecz czemu jesteś samotny? I czemu nie zbiegło z Tobą całe piekło? Czyżby ból ich był mniejszy, mniej godny ucieczki? Lub mniej odporny jesteś niźli oni?"

Pamiętaj: każdy popełniony błąd ortograficzny zwiększa prawdopodobieństwo wiedźmofobii!
Avatar użytkownika
Wiedźma
 
Posty: 5475
Dołączył: 27 cze 2004, 19:52
Lokalizacja: Inferno / Kraków /

Re: Dziennik Leonarda Bettielleo (ZC)

Postprzez Jok » 29 sty 2011, 17:24

Alchemik napisał(a):Jeżeli Badacze tajemnic znajdą się w Paryżu, warto by skręcili w aleję prowadzącą antykwariatu Gerarda Calaisa. Chudy, 65letni mężczyzna prowadzi sklep, w którym można kupić księgi okultystyczne, noże, przyrządy astronomiczne i stare artefakty.

Nie lepiej by na pozór w pierwszej sali sprzedawał bibeloty w stylu właśnie ozdobne noże, przyrządy astronomiczne czy jakieś figurki buddy, a w drugiej sali właśnie prawdziwe artefakty? Księgi okultystyczne zarówno w 1890 i 1920 to sprawa śliska. Owszem w latach 20 ezoteryka była w modzie, ale generalnie nikt nie wystawiał ksiąg okultystycznych na wystawkę z napisem "Złota gałąź" dziś -20% taniej".
że kosztuje ono tylko 20$.

w latach 1890-20 to fortuna! za 20 dolców można było kupić całkiem sporo. Możemy za to nabyć porządny płaszcz albo nawet kaszmirowy ciuch! Kilka instrumentow muzycznych tez miesci sie w tej cenie. Aparat fotograficzny tez bedzie tanszy.

Cieniutki wolumin, to dziennik żyjącego na przełomie XVI i XVII wieku, podróżnika, Leonarda Bettielleo. Podróżował głównie po dzisiejszych terenach Macedonii, Bułgarii oraz Albanii, ale pod koniec życia osiedlił się na terenie Hiszpanii.

Cieniutki? i dziennik? Może wspominki będą czymś cienkim - ale dzienniki to jak sama nazwa sugeruja - wspomnienia spisane mniejwiecej co dzien. To raczej moze byc slusznej grubosci dzielo, albo jezeli ma byc cieniutkie to raczej beda "wspomnienia"
Kartki noszą ślady żółtej cieczy, nie przeszkadza to jednak w odczytaniu ich. Tekst jest głównie po łacinie, ale na ostatniej stronie widnieje notatka po staroangielsku.

skad się wzieła? uwaga tylko dla straznika
Utrata PP 1/1k3
M.C. +4
Przeczytanie zajmuje tydzień..

Skoro ksiega daje tak potezne badz co badz czary napewno nie moze zajmowac przestudiowanie jej tydzien. Przestudiowanie a nie przeczytanie. To dwie rozne rzeczy. Przeczytac mozemy wszystko co bedzie w naszym alfabecie. Np moge przeczytac cos po wlosku ale nie bede tego rozumial. Tak samo jest z ksiegami zawierajacymi czary. Tydzien to zdecydowanie za malo jak na pięć czarów.

Dla porównania: cieniutki wolumin "The People of the Monolith", lub "Azatahoth i inni" który nie zawiera żadnych czarów a ma premię 3% do mitów i również utratę poczytalności 1/1k3 poczytalności. Studia wymagają też tygodnia.
W ZC rozumie się, że przestudiowanie ksiegi czrów równoznaczne jest z umiejetnoscia ich poslugiwania sie (nawet klepania formułki z ksiegi slowo w slowo). Np. The G'harne Fragments zawiera też 5 czarów a jego studiowanie wymaga już 12 tygodni i utrata poczytalności to już 1k6/1k10 punktow.

Tak więc z czystej mechaniki - zwieksz czas na studia, utratę PP i premię do Mitów Cthulhu.

Ze wzgledu fabularnego jezeli masz az 5 czarow ksiega musi byc grubsza. Jezeli nadal chcesz by byl to dziennik same czary z i opisami przydatnymi dla Badaczy to bedzie z te 30 stron a ze 100 to bedzie czysty chłam nie przydatny dla Badaczy. Skoro to był dziennik, autor zapewne pisal tez o rzeczach trywialnych, wlasnych domyslach i fantasmagoriach czy rzeczach zwyczajnie glupich. To ze byl to uczony nie oznacza ze z dzisiejszego punktu widzenia byl geniuszem. Leonardo da Vinci tez nic nie wiedzial o Atomie. Byl geniuszem swoich czasow. A wiec i Twoj autor musi napisac o czyms co dla Badaczy bedzie czysta glupota, albo dla wspolczesnych naukowcow. A badaczy moze np wprowadzic w blad. Np skoro opisuje istoty zwane innymi, moze zaklasyfikuje tez do jednego wora Morcy? Albo olbrzymie kalamarnice? Przeciez tez maja macki albo wygladaja jak hybrydy. A moze to byc ciekawe urozmaicenie.

Sugerujesz ze ksiega jest stara - czy okucia napewno nadal sa srebne? moze ktos je wymienil na miedziane. A kamien wyłupił. W koncu niepismiennym zlodzieja da to lepszy zysk niz kilka kartek z tekstem po lacinie. Chyba ze manuskrypt byl przechowywany w jednym miejscu. jezeli tak to gdzie? Poprosze o opis.

Tak to mysle ze mozna zrobic z tego ciekawy dodatek. Czekam na sugerowane zmiany i moze damy to na stronke po korekcie ;)
I need someone to show me the things in life that I can't find
I can't see the things that make true happiness, I must be blind
Avatar użytkownika
Jok
 
Posty: 3875
Dołączył: 19 kwi 2004, 12:36
Lokalizacja: Otchłań

Re: Dziennik Leonarda Bettielleo (ZC)

Postprzez Alchemik » 2 lut 2011, 22:37

Poprawione. :lol:
Np skoro opisuje istoty zwane innymi, moze zaklasyfikuje tez do jednego wora Morcy?
Morcy? A cóż to za pomioty Przedwiecznych ;)?

EDIT: Skończyłem. Dodałem jeszcze parę zdań o historii woluminu, teraz będzie dobrze. 8)
Ostatnio edytowano 15 lut 2011, 00:24 przez Alchemik, łącznie edytowano 1 raz
Alchemik
 
Posty: 6
Dołączył: 27 sty 2011, 16:01

Re: Dziennik Leonarda Bettielleo (ZC)

Postprzez Jok » 3 lut 2011, 06:32

Morsy ;p Goblin literówkowy mi sie wkradł :D Rozbuduj jeszcze troche od strony fabularno-literackiej ten tekst - np troche historii wiecej woluminu, co sie z nim dzialo do dnia dzisiejszego i jesli bedziesz mial ochote, tekst ten moze wejsc na strone :)
I need someone to show me the things in life that I can't find
I can't see the things that make true happiness, I must be blind
Avatar użytkownika
Jok
 
Posty: 3875
Dołączył: 19 kwi 2004, 12:36
Lokalizacja: Otchłań


Powrót do Warsztat

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: brak zalogowanych użytkowników i 2 gości

Copyright © 2004-2019 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 16 lut 2019, 22:55 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA | Forum: PHPBB
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka

cron