Strasznie dużo ludzi, ktrych znam, nie może zabrać się do czytania żadnej ciekawszej (według mnie) książki, bo jest za gruba. Sam widok ich zniechęca. A mają czego żałować
Jeśli o mnie chodzi, to najgrubsza książka świata mnie nie przerazi, jeśli tylko należy do tych, które mnie interesują. Ja kieruję się tylko recenzjami, no i może czasem okładką
A jak tam u was? Czy kiedykolwiek zastanawialiście się nad kupnem książki, bo była za gruba?

Ale bierz na poprawkę, że (jak swojego czasu chyba starałem się udowodnić), fantaści mają do takich rzeczy inne podejście "z urzędu"
Już większe znaczenie ma to, czy to zbiór opowiadań, czy powieść.
) a poza tym często nosze do szkoły bo na niektórych lekcjach mi się nudzi, a mam tyle podreczników i innych bzdur, że już więcej mi się nie mieści