Jacek Dukaj i jego twórczość.

Fantasy, Science-Fiction, Horrory i inne.

Re: Jacek Dukaj i jego twórczość.

Postprzez Wiedźma » 14 lis 2010, 17:30

Widzisz, tu wychodzą nasze różne podejścia do tej kwestii - ja akurat lubię, jak dostaję s-f mocno podbudowane naukowo ;). I nie twierdzę, że akurat w przypadku "Króla Bólu" miało to jakiekolwiek znaczenie - po prostu kojarzę, że Dukaj kiedyś coś takiego powiedział ;).
"Lecz czemu jesteś samotny? I czemu nie zbiegło z Tobą całe piekło? Czyżby ból ich był mniejszy, mniej godny ucieczki? Lub mniej odporny jesteś niźli oni?"

Pamiętaj: każdy popełniony błąd ortograficzny zwiększa prawdopodobieństwo wiedźmofobii!
Avatar użytkownika
Wiedźma
 
Posty: 5475
Dołączył: 27 cze 2004, 19:52
Lokalizacja: Inferno / Kraków /

Re: Jacek Dukaj i jego twórczość.

Postprzez Diabellus » 14 lis 2010, 17:33

Tak, powiedział. Tyczyło się to kolejnych tomów "Perfekcyjnej niedoskonałości". Więc wątpię, aby te same powody opóźniły "Króla bólu".
Avatar użytkownika
Diabellus
 
Posty: 1612
Dołączył: 24 gru 2004, 10:40
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: Jacek Dukaj i jego twórczość.

Postprzez Wiedźma » 14 lis 2010, 18:42

Bardzo możliwe ;). Jak mówię - nie wnikam w powody opóźnienia "Króla Bólu", tym bardziej, że tylko cztery teksty w nim zawarte są całkiem nowe. Ale i tak z ciekawością po ten zbiór sięgnę ;).
"Lecz czemu jesteś samotny? I czemu nie zbiegło z Tobą całe piekło? Czyżby ból ich był mniejszy, mniej godny ucieczki? Lub mniej odporny jesteś niźli oni?"

Pamiętaj: każdy popełniony błąd ortograficzny zwiększa prawdopodobieństwo wiedźmofobii!
Avatar użytkownika
Wiedźma
 
Posty: 5475
Dołączył: 27 cze 2004, 19:52
Lokalizacja: Inferno / Kraków /

Re: Jacek Dukaj i jego twórczość.

Postprzez Wiedźma » 5 gru 2010, 21:19

Pochwalę się, że znalazłam dzisiaj pod poduszką nowego Dukaja 8) . Jakkolwiek w tej chwili praca mnie strasznie goni, ale postaram się w miarę niedługo przeczytać i dać znać, jak moim zdaniem tym razem panu Jackowi poszło ;).
"Lecz czemu jesteś samotny? I czemu nie zbiegło z Tobą całe piekło? Czyżby ból ich był mniejszy, mniej godny ucieczki? Lub mniej odporny jesteś niźli oni?"

Pamiętaj: każdy popełniony błąd ortograficzny zwiększa prawdopodobieństwo wiedźmofobii!
Avatar użytkownika
Wiedźma
 
Posty: 5475
Dołączył: 27 cze 2004, 19:52
Lokalizacja: Inferno / Kraków /

Re: Jacek Dukaj i jego twórczość.

Postprzez Galathar » 24 sty 2011, 14:51

I jak tam ten "Król bólu"? Chodzi mi o to, co nowe - bo o starych, już publikowanych opowiadaniach można przeczytać wszędzie.

Swoją drogą można chyba mówić o tym, że w pierwszej dekadzie dwudziestegopierwszego wieku - od strony artystycznej przynajmniej - Dukaj w polskiej fantastyce po prostu rządził i przejął "pałeczkę" po Sapkowskim. A nawet jeśli nie (był przecie Pilipiuk, Grzędowicz i sporo innych nazwisk) to na pewno zdominował ostatnie dwa-trzy lata. Co ciekawe, kupuję Gazetę Wyborczą sporadycznie, ale często ostatnio trafiałem w niej na nazwisko Dukaja - czy to przy okazji recenzji, czy w artykule nie związanym z literaturą, etc. Wszędy było go pełno, i dobrze :)

Nawiasem mówiąc trafił się także wywiad w grudniowej "Lampie". Zacytuję sobie początkowe pytanie i odpowiedź:

KM: Czy zgodziłby się pan z tezą, że wobec silnych tendencji eskapistycznych w literackim mejnstrimie, ciężar rozpoznania i komentowania osiowych problemów współczesnej cywilizacji poddanej rosnącej presji technologicznego progresu wzięła na siebie literatura SF?

JD: Nie, to nie jest takie proste. Po pierwsze, mam poważne wątpliwości, czy w ogóle istnieje współcześnie coś takiego jak "literatura SF", w odróżnieniu od "literatury fantastycznej". czyli tego, co widzimy na regałach empiku pod hasłem "fantastyka". Zdarzają się pojedyncze powieści SF, opowiadania.
Po drugie, co to jest "mainstream"? Czy "mainstream" oznacza tu "niefantastykę"? Czy też medialny główny nurt literatury? Może dodatkowo po odjęciu z niej tego, co się uważa za "literaturę popularną"?
Po trzecie, eskapizm stanowi o atrakcyjności nie tylko tasiemcowych oper mydlanych (ich widzowie "uciekają" w życia fikcyjne) oraz ich odpowiedników literackich, czy wielkich narracji wciągających nas w inną realność (Sarmację Sienkiewicza, Japonię Clavella itd.), nie tylko zmienia ludzi w wampirów wysysających krew celebrities (to z kolei ucieczka w życia prawdziwe, ale cudze "life to proxy") - lecz także leży u podstaw sporej części konwencji fantastycznych, w szczególności cykli rozgrywających się w fantastycznych światach, urealnianych mapami, słownikami, kalendarzami, bestiariuszami, itp.


I tu pozwolę sobie na mały komentarz. Niezwykle śmieszy mnie zadane pytanie. Nie chodzi o temat, bo pytanie pojawiło się chociażby na Falkonie w czasie którejś z Gal Żuławskiego, ale sposób w jaki je zadano. Klasyczny przykład tego, jak proste kwestie można utrudnić i schować pod "mądrymi" słowami z których niewiele wynika. Toto można nazwać bełkotem :) I to pomimo tego, że sens tu jednak jakiś jest. Ważniejsze jest jednak to, co mówi sam Dukaj, bo wskazuje na kilka ciekawych - i chyba w fandomie (przynajmniej tym literackim) znanych i często się pojawiających rzeczy. Chodzi o cały kontekst SF i fantastyki w "mejnstrimie". Tu się z Dukajem zgadzam, choć jego słowa prowokują do zastanowienia się nad obecnością SF na rynku i tym, czy rzeczywiście SF już tylko bywa. Dzięki wydawnictwu Solaris - polemizowałbym.
powiedział baran co myśli, że jest kotem
Avatar użytkownika
Galathar
 
Posty: 2227
Dołączył: 25 kwi 2006, 19:28

Re: Jacek Dukaj i jego twórczość.

Postprzez Wiedźma » 24 sty 2011, 22:58

Galathar napisał(a):I jak tam ten "Król bólu"? Chodzi mi o to, co nowe - bo o starych, już publikowanych opowiadaniach można przeczytać wszędzie.

Dokładnie wypowiem się jak skończę, bo brat mi od razu ukradł książkę i oddał dopiero w zeszłym tygodniu ;). Ale powiem tak - Dukaj nie boi się eksperymentów.

Swoją drogą można chyba mówić o tym, że w pierwszej dekadzie dwudziestegopierwszego wieku - od strony artystycznej przynajmniej - Dukaj w polskiej fantastyce po prostu rządził i przejął "pałeczkę" po Sapkowskim.

Nie można tak mówić, bez zdefiniowania tej "pałeczki". Jeśli chodzi tylko o popularność, to zapewne. Pod każdym innym względem ciężko tych dwóch pisarzy porównywać. Zwłaszcza patrząc na przywołaną przez Ciebie artystyczność wykonania.

A nawet jeśli nie (był przecie Pilipiuk, Grzędowicz i sporo innych nazwisk) to na pewno zdominował ostatnie dwa-trzy lata.

Bo ostatnio zrobiła się moda na Dukaja. Pamiętam jak w 2003 w dniu premiery "Innych Pieśni" mało kogo on interesował, jeśli nie liczyć zagorzałych fanów, których wcale nie było tak wielu. Dukaj nigdy nie pisał łatwej literatury.

Co ciekawe, kupuję Gazetę Wyborczą sporadycznie, ale często ostatnio trafiałem w niej na nazwisko Dukaja - czy to przy okazji recenzji, czy w artykule nie związanym z literaturą, etc. Wszędy było go pełno, i dobrze :)

Nie wiem, czy tak dobrze - Dukaj nigdy nie był specjalnie medialną osobą i zawsze wolał się trzymać trochę na uboczu. Inna sprawa, że jako jego zagorzała wielbicielka cieszę się z jego sukcesów i wznowień starych książek :).

I tu pozwolę sobie na mały komentarz. Niezwykle śmieszy mnie zadane pytanie. Nie chodzi o temat, bo pytanie pojawiło się chociażby na Falkonie w czasie którejś z Gal Żuławskiego, ale sposób w jaki je zadano. Klasyczny przykład tego, jak proste kwestie można utrudnić i schować pod "mądrymi" słowami z których niewiele wynika.

Ale ja podejrzewam, że to pytanie padło przy okazji wywiadu dot. "Króla Bólu" - i wtedy, kontekstowo, wcale nie brzmi tak głupio. Patrząc na nie przez pryzmat "Linii oporu" taki przesadzony język jest adekwatny.

Chodzi o cały kontekst SF i fantastyki w "mejnstrimie". Tu się z Dukajem zgadzam, choć jego słowa prowokują do zastanowienia się nad obecnością SF na rynku i tym, czy rzeczywiście SF już tylko bywa. Dzięki wydawnictwu Solaris - polemizowałbym.

Tylko spójrz ile z wydawanych przez Solaris książek to wznowienia klasyki s-f. Ilu "świeżych" pisarzy s-f potrafisz od ręki wskazać? ;)
"Lecz czemu jesteś samotny? I czemu nie zbiegło z Tobą całe piekło? Czyżby ból ich był mniejszy, mniej godny ucieczki? Lub mniej odporny jesteś niźli oni?"

Pamiętaj: każdy popełniony błąd ortograficzny zwiększa prawdopodobieństwo wiedźmofobii!
Avatar użytkownika
Wiedźma
 
Posty: 5475
Dołączył: 27 cze 2004, 19:52
Lokalizacja: Inferno / Kraków /

Re: Jacek Dukaj i jego twórczość.

Postprzez Galathar » 25 sty 2011, 15:10

Wiedźma napisał(a):Nie można tak mówić, bez zdefiniowania tej "pałeczki". Jeśli chodzi tylko o popularność, to zapewne. Pod każdym innym względem ciężko tych dwóch pisarzy porównywać. Zwłaszcza patrząc na przywołaną przez Ciebie artystyczność wykonania.


Oj, można :P Na pewno pod względem popularności - i to już wystarczy. A pod innymi względami? Czemu nie. Zgadzam się, nie piszą tego samego i nie piszą w ten sam sposób. Reprezentują inne style, podejście do literatury, ale czy na pewno aż tak bardzo różne? I czy jest ktoś, kogo można by uznać za poprzednika Dukaja w tych innych kwestiach niż popularność? Szczerze mówiąc - nie wiem, chętnie bym coś takiego poczytał. Tak czy siak, mi chodziło o pozycję. Dziesięć lat temu było: fantastyka? a to Sapkowski. Dziś jjest: fantastyka? a to Dukaj. I ja nie mówię o czytelnikach, tylko o krytykach. Swoją drogą dziś nie można chyba mówić o jednym tylko autorze, który dzierży tę pałeczkę, bo imho jest ich kilku (m.in. wspomniany Pilipiuk, Grzędowicz, Orbitowski).

Wiedźma napisał(a):Bo ostatnio zrobiła się moda na Dukaja. Pamiętam jak w 2003 w dniu premiery "Innych Pieśni" mało kogo on interesował, jeśli nie liczyć zagorzałych fanów, których wcale nie było tak wielu. Dukaj nigdy nie pisał łatwej literatury.


Nie zgodzę się, że moda :P To nie w tym rzecz. Po prostu facet konsekwentnie wypracował sobie pozycję na rynku i pisał porządne rzeczy. "Inne Pieśni" pojawiły się wraz z "Katedrą" Bagińskiego i to go w dużym stopniu wywindowało w końcówce pierwszej dekady. Jeśli jednak piszesz, że interesował tylko zagorzałych fanów, to jak wytłumaczyć nominację do Paszportu Polityki za nie? :P A wcześniej Zajdla - nomen omen nagroda fanowska.

Wiedźma napisał(a):Nie wiem, czy tak dobrze - Dukaj nigdy nie był specjalnie medialną osobą i zawsze wolał się trzymać trochę na uboczu. Inna sprawa, że jako jego zagorzała wielbicielka cieszę się z jego sukcesów i wznowień starych książek :).


Nie znam go, nie wiem czy się mu to podoba, czy nie :) Ale sądzę, że dobrze chociażby dlatego, że to oznacza, iż dobry autor - nawet trudny - jest w stanie się jeszcze przebić. Dobrze też z tego względu, że o Dukaju się mówi, nawet niekoniecznie, że z nim się rozmawia, ale że jego twórczość staje się powoli tym, czym były książki Lema. Chodzi o pewien punkt odniesienia, inspiracji, wyznacznik tendencji, etc.

Wiedźma napisał(a):Ale ja podejrzewam, że to pytanie padło przy okazji wywiadu dot. "Króla Bólu" - i wtedy, kontekstowo, wcale nie brzmi tak głupio. Patrząc na nie przez pryzmat "Linii oporu" taki przesadzony język jest adekwatny.


Być może. Ale to się kłóci z zasadami pragmatyzmu i dziennikarstwa :) Inna sprawa, że rozmowę polecam, bo ciekawa, choć nie ma w nim pytań a'la: "a kiedy następna książka" ^^

Wiedźma napisał(a):Tylko spójrz ile z wydawanych przez Solaris książek to wznowienia klasyki s-f. Ilu "świeżych" pisarzy s-f potrafisz od ręki wskazać? ;)


Jest tego trochę, ale to już raczej kwestia tego czym jest SF. Bo jeśli nie są to tylko statki kosmiczne, etc. to jest tego trochę jednak, choć fakt - nie aż tak dużo jak fantasy. Poza tym skoro te wznowienia są, i skoro się sprzedają, to jednak jest jakaś grupa osób, która tego typu literatury oczekuje. W "nowościach" w tej chwili w Solarisie znajdują się dwa Silverbergi, Pierumow (fantasy) i ze 3-4 inne pozycje (między innymi Anderson). Jak znajdę chwilę czasu później, to pewnie siądę i przeszperam oferty w wydawnictwach w poszukiwaniu SF. Ciekawe co wyjdzie.
powiedział baran co myśli, że jest kotem
Avatar użytkownika
Galathar
 
Posty: 2227
Dołączył: 25 kwi 2006, 19:28

Re: Jacek Dukaj i jego twórczość.

Postprzez Wiedźma » 25 sty 2011, 15:52

Galathar napisał(a):Oj, można :P

Nie można w tym sensie, w jakim Ty użyłeś tego stwierdzenia "- od strony artystycznej przynajmniej - ". Otóż moim zdaniem od strony artystycznej porównywanie Dukaja z Sapkowskim to jak porównanie nadmorskiego kurortu z igloo.

Na pewno pod względem popularności - i to już wystarczy.

Jak wyżej - mnie chodziło o precyzję wypowiedzi.

A pod innymi względami? Czemu nie. Zgadzam się, nie piszą tego samego i nie piszą w ten sam sposób.

Więc co chcesz porównywać? Tzn. ja wiem, że można porównywać Victora Hugo z Salvatorem, ale jaki w tym będzie sens i jaka metodologia?

Reprezentują inne style, podejście do literatury, ale czy na pewno aż tak bardzo różne?

Oj tak, absolutnie tak. Zapytam jeszcze raz - co chcesz porównywać? Które z dzieł obu twórców znasz i wrzuciłeś na warsztat? Bo ja będę się upierać, że jednak takie porównanie jest bardzo dalekie.

I czy jest ktoś, kogo można by uznać za poprzednika Dukaja w tych innych kwestiach niż popularność?

Tu można by dyskutować. Niemniej dla celów Twojego wywodu ten argument jest bezprzedmiotowy. Albo tym bardziej - potwierdza, że ciężko mówić o "przejmowaniu pałeczki", skoro mamy do czynienia ze swoistą nową jakością.

Tak czy siak, mi chodziło o pozycję.

W moim odczuciu pozycja obu pisarzy wciąż jest różna. Tzn. o obu się mówiło / mówi, ale Sapkowskiego czytały rzesze, Dukaja ludzie nieoczytani ciężko trawią. Nie twierdzę bynajmniej, że to jakaś wada / zaleta - jednak to zasadnicza różnica.

Dziesięć lat temu było: fantastyka? a to Sapkowski. Dziś jjest: fantastyka? a to Dukaj.

To też nie do końca tak. Zauważ, jak np. pisała o Dukaju Rzeczpospolita. Nie podkreślają, że to jest fantastyka. Podkreślają raczej tę swoistą nową jakość. Więc to chyba trochę pobożne życzenia z tym promowaniem fantastyki za pośrednictwem Dukaja.

I ja nie mówię o czytelnikach, tylko o krytykach. Swoją drogą dziś nie można chyba mówić o jednym tylko autorze, który dzierży tę pałeczkę, bo imho jest ich kilku (m.in. wspomniany Pilipiuk, Grzędowicz, Orbitowski).

W przypadku zdania drugiego się zgadzam.

Nie zgodzę się, że moda :P To nie w tym rzecz.

Dokładnie w tym. I to do tego stopnia, że ludzie zajmujący się krytyką mniej lub bardziej zawodowo kupują Dukaja "bo wypada mieć na półce", ale wcale go nie czytają. I to niestety nie jest moja imaginacja tylko przykład z życia wzięty - ale pozwolisz, że nazwisk wymieniać nie będę :P.

Po prostu facet konsekwentnie wypracował sobie pozycję na rynku i pisał porządne rzeczy. "Inne Pieśni" pojawiły się wraz z "Katedrą" Bagińskiego i to go w dużym stopniu wywindowało w końcówce pierwszej dekady. Jeśli jednak piszesz, że interesował tylko zagorzałych fanów, to jak wytłumaczyć nominację do Paszportu Polityki za nie? :P A wcześniej Zajdla - nomen omen nagroda fanowska.

Emilu, ja mówię o porównaniu wcześniej - teraz. I zgadzam się z tą wypracowaną pozycją i tak dalej. Po prostu zwracam uwagę na to, jak Dukaj był odbierany jeszcze przed "Lodem". Jako że czytam go od dobrych kilku lat jako takie porównanie mam :P.

Nie znam go, nie wiem czy się mu to podoba, czy nie :) Ale sądzę, że dobrze chociażby dlatego, że to oznacza, iż dobry autor - nawet trudny - jest w stanie się jeszcze przebić. Dobrze też z tego względu, że o Dukaju się mówi, nawet niekoniecznie, że z nim się rozmawia, ale że jego twórczość staje się powoli tym, czym były książki Lema. Chodzi o pewien punkt odniesienia, inspiracji, wyznacznik tendencji, etc.

Ależ ja się z tym zgadzam ;).

Być może. Ale to się kłóci z zasadami pragmatyzmu i dziennikarstwa :)

To zależy. Potrafię sobie wyobrazić przykłady, kiedy by się nie kłóciło. Aczkolwiek na ten temat nie będę dyskutować, bo wywiadu nie czytałam ;).

Jest tego trochę, ale to już raczej kwestia tego czym jest SF. Bo jeśli nie są to tylko statki kosmiczne, etc. to jest tego trochę jednak, choć fakt - nie aż tak dużo jak fantasy. Poza tym skoro te wznowienia są, i skoro się sprzedają, to jednak jest jakaś grupa osób, która tego typu literatury oczekuje.

Mówisz o oczekiwaniu s-f? Przecież ja nigdzie nie zaprzeczyłam, że jest inaczej. Sama jestem wielką fanką s-f. Twierdzę za to, że nowych pisarzy, piszących s-f (zwłaszcza to klasyczne, mocno science) jest coraz mniej, żeby nie powiedzieć po prostu "tragicznie mało".

W "nowościach" w tej chwili w Solarisie znajdują się dwa Silverbergi, Pierumow (fantasy) i ze 3-4 inne pozycje (między innymi Anderson). Jak znajdę chwilę czasu później, to pewnie siądę i przeszperam oferty w wydawnictwach w poszukiwaniu SF. Ciekawe co wyjdzie.

Nie zrozumieliśmy się. Silverberg czy Pierumow to są nazwiska stare i ugruntowane. Zresztą - tego pierwszego to ja pamiętam jeszcze z tanich s-f erotycznych, które pisał na początku kariery :P. Mnie chodziło o nazwiska nowe, o debiuty. A takich naprawdę nie ma wiele.
"Lecz czemu jesteś samotny? I czemu nie zbiegło z Tobą całe piekło? Czyżby ból ich był mniejszy, mniej godny ucieczki? Lub mniej odporny jesteś niźli oni?"

Pamiętaj: każdy popełniony błąd ortograficzny zwiększa prawdopodobieństwo wiedźmofobii!
Avatar użytkownika
Wiedźma
 
Posty: 5475
Dołączył: 27 cze 2004, 19:52
Lokalizacja: Inferno / Kraków /

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Książki

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: brak zalogowanych użytkowników i 1 gość

Copyright © 2004-2019 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 20 cze 2019, 13:57 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA | Forum: PHPBB
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka