Rola kobiet w fantastyce

Dyskusje na ogólne tematy związane z szeroko pojętą fantastyką. Jeżeli nie wiesz do jakiego działu przypisać swój temat, umieść go tutaj.

Postprzez Nightmare » 20 gru 2009, 19:20

A ja myślę że kobiety radzą sobie lepiej niż mężczyżni w fantastyce... Ale mało z nich interesuje się nią...
<myśli>
Ostatnio edytowano 20 gru 2009, 20:39 przez Nightmare, łącznie edytowano 1 raz
Bless Ya!!!
Avatar użytkownika
Nightmare
 
Posty: 42
Dołączył: 19 gru 2009, 16:44
Lokalizacja: Jarosław

Postprzez Rein » 20 gru 2009, 20:36

Jako postaci czy twórcy?
Rein
 
Posty: 198
Dołączył: 14 lut 2008, 02:53

Postprzez Nightmare » 20 gru 2009, 20:37

I jedno, i drugie...
Bless Ya!!!
Avatar użytkownika
Nightmare
 
Posty: 42
Dołączył: 19 gru 2009, 16:44
Lokalizacja: Jarosław

Postprzez Galathar » 20 gru 2009, 21:03

A można prosić o jakieś przykłady? Nawiasem mówiąc cycacik (literówka specjalnie :P) z Pratchetta: "Gdyby kobiety były tak dobre jak mężczyźni, byłyby o wiele lepsze" :D
powiedział baran co myśli, że jest kotem
Avatar użytkownika
Galathar
 
Posty: 2227
Dołączył: 25 kwi 2006, 19:28

Postprzez Kristof Dernhest Eidenfel » 21 gru 2009, 09:34

Hmm, polecam zajrzenie do "Rękopisu Znalezionego w Smoczej Jaskini" Sapkowskiego. Poświęca on tam zagadnieniu kobiet w fantastyce (jako twórców i postaci) sporo miejsca w różnych rozdziałach. Oczywiście, jak to Sapek - przystępnie, z humorem, a niekiedy przewrotnie.

Jeśli mam być szczery, nie czytam za dużo, szczególnie ostatnio. Po prostu nie mam czasu, nad czym ubolewam. Ale udało mi się skończyć parę dni temu króciutką książkę "I Am Mordred", autorstwa pani Nancy Springer. I cóż, nie ulega wątpliwości, że nawet gdybym nie znał autora, doszedłbym do wniosku, że jest nim kobieta. Po prostu - problemy poruszane w książce były problemami o których mężczyźni nie piszą. Wewnętrzne rozterki bohatera (o których tak naprawdę traktowała cała książka), część wydarzeń i postaci (np. bardzo wpływowa, niezależna, choć bardzo przywiązana do swojego męża, czarodziejka Nyneve, przeciwstawiona "kurze domowej" Ginewrze, o której autorka prawie nie wspomina) etc.

Ale czy to sprawia że książka jest inna? W pewnym sensie tak, ale to bardzo ciekawe przeżycie, móc poczytać o tak znanej postaci z innego punktu widzenia. I jeśli była potrzeba aby napisała o tym kobieta, żeby wyciągnąć te interesujące motywy, to niech i tak będzie - poradziła sobie świetnie, "I Am Mordred" jest przyjemną lekturą.

Podsumowując - poczytać Sapkowskiego, a ja zdania jako takiego nie mam, bo po prostu czytam za mało. Bu.
Rycerz Astarotte
Avatar użytkownika
Kristof Dernhest Eidenfel
 
Posty: 4055
Dołączył: 16 paź 2004, 09:24
Lokalizacja: Kraków / Rochester / Canterbury

Postprzez Milian » 7 mar 2010, 12:21

Sedno sprawy zostało już chyba ujęte, ale spróbuję jeszcze coś dodać. Rola kobiety w fantastyce zależy również od tego, jakie autor lub reżyser ma podejście do żeńskich postaci. Są na przykład pisarze, którzy nie potrafią albo nie mogą stworzyć kobiecego głównego bohatera. Kiedyś spytano Urszulę Le Guin dlaczego bohaterami jej książek nie są kobiety. Dokładnej odpowiedzi nie przytoczę, jednak chodziło między innymi o to, że Le Guin jakoś nie przyszła taka myśl do głowy, poza tym woli tworzyć męskie postacie. Jakby nie było, ostatnio napisała powieść o Lawinii.

Podobnie wygląda sprawa kobiecych postaci pobocznych. Jeśli autor nie czuje się zbyt pewnie na tym polu, woli wykorzystać sprawdzony, za to stereotypowy schemat bezradnej panny potrzebującej pomocy. Czasami może nie mieć pomysłu na ciekawą bohaterkę a wypada jakoś kobietę w fabułę wsadzić, więc powstaje taka nijaka postać.
Całe szczęście zaczyna to się zmieniać i mamy coraz więcej interesujących kobiet w fantastyce.

Wspominając choćby Eowyn. Co prawda szalenie ważną postacią nie była, za miała charakter i potrafiła walczyć. Jak widać niekoniecznie pisarze panicznie unikali tworzenia silnych bohaterek.
Nawet w tak wybitnie męskiej literaturze jak Conan, znalazły się wyjątki od panien, które trzeba uratować. Belit- królowa piratów jest pod pewnymi względami żeńskim odpowiednikiem naszego barbarzyńcy. Z kolei Salome- demoniczna czarownica zamiast ulec urokowi Conana, bez wahania skazała go na śmierć.

W większości książek składających się na cykl Świata Czarownic bohaterkami są kobiety. Jakby tego było mało, jako jedyne (teoretycznie) mogą uprawiać magię. Podobnie wygląda to w cyklu Avalon pani Zimmer. Mamy więc najsłynniejsze przykłady kobiecej fantasy, którą z tego co wiem spokojnie czytają też mężczyźni.

Dla mnie bardzo silnie wybijającą się postacią jest Fantaghiro. Bohaterka kilku filmów fantasy w baśniowej konwencji, całkowicie odmawia pełnienia roli podporządkowanej księżniczki. Zamiast tego nosi się po męsku, posługuje mieczem, wyrusza na wyprawy a nawet ratuje swojego księcia. Nie tracąc przy tym zbyt wiele ze swojej kobiecości.
Skoro jesteśmy już przy wojowniczych księżniczkach, nie zapominajmy o niejakiej Xenie. Cokolwiek by o tym serialu nie myśleć, pokazał nam on wojowniczkę pełną gębą.

Polacy oczywiście nie są gorsi i swoje bohaterki mają. Chociażby bardzo kobiecą a zarazem zabójczą Achaję. No i ten pomysł armii złożonej z samych kobiet.
Ludzie są dziwni. Powiecie im, że istnieje 934 527 841 765 gwiazd we wszechświecie - uwierzą wam na słowo. Gdy natomiast ustawicie na ławce w parku tabliczkę z napisem "świeżo malowane", wówczas każdy przechodzeń sprawdzi to własnym palcem.
Avatar użytkownika
Milian
 
Posty: 9
Dołączył: 12 lut 2010, 11:32

Re: Rola kobiet w fantastyce

Postprzez Amazo » 7 lut 2011, 15:22

Swoją drogą mniej więcej od czasów Gidlii magów mozemy mowic o nowym gatunku "babskiej fantasy" czyli ksiazkach osadzonych w mniej wiecej standardowych realiach fantasy z wybijajaca sie na pierwszy plan charyzmatyczna bohaterka. IMO fajna koncepcja, szkoda, ze z reguły nie towarzyszy jej wysoka jakosc tresci. Teraz czytam "Aliedore" Pierumowa i musze przyznac, ze przynajmniej Rosjanie potrafia to rozpisac tak zeby mialo rece i nogi :)
Amazo
 
Posty: 9
Dołączył: 7 lut 2011, 15:05

Re: Rola kobiet w fantastyce

Postprzez Galathar » 8 lut 2011, 23:20

A Elaine Cunningham z cyklem harfiarskim z FR? Zastrzegam, że Trudi nie czytałem i nie wiem czy można nazwać Arilyn charyzmatyczną, ale... nie wiem czy to taka nowa koncepcja, ale fakt faktem, od czasu do czasu przyjemna.
powiedział baran co myśli, że jest kotem
Avatar użytkownika
Galathar
 
Posty: 2227
Dołączył: 25 kwi 2006, 19:28

Poprzednia strona

Powrót do Ogólna dyskusja

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: brak zalogowanych użytkowników i 1 gość

Copyright © 2004-2018 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 17 sie 2018, 22:17 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA | Forum: PHPBB
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka

cron