Czy fantastyka to część pop-kultury?

Dyskusje na ogólne tematy związane z szeroko pojętą fantastyką. Jeżeli nie wiesz do jakiego działu przypisać swój temat, umieść go tutaj.

Postprzez Balduran De'Arnise » 19 lip 2006, 08:31

Logan napisał(a):Ależ Kristofie: fantastyka czy tego chcemy czy nie - już stała się pop. Z chwilą ekranizacji Władcy Pierścieni, z napisaniem pierwszej książki przez Joan Rowling, gdy masowo zaczęły wychodzić gry komputerowe i papierowe ze świata Śródziemia, a w kellogsach zaczęli dawać jakies śmieszne karty.

Ok, good point, ale to i tak nie jest dla każdego.

Nawet tak chołubiony i bezkrytycznie przyjmowany przez Was Tolkien, jest już pop.

No nie wiem, kłóciłbym się.
(Btw. wcale nie jesteśmy aż tak bezkrytyczni)
Zmierzam do tego, że "pop" - tak jak powiedziała Wiedźma, to nie koniecznie symbol komercyjnej sieczki, ale po prostu skrót od "popular" a taka jest dzisiejsza fantastyka. Aha i nie jesteśmy już garstką wybrańców, która zna taką literaturę, nie wywyższajmy się tak.

Użyłem terminu "wybrańcy" mając na myśli to że to nie jest dla każdego, patrz temat "Skąd niechęć do fantastyki" :P
Avatar użytkownika
Balduran De'Arnise
 
Posty: 1518
Dołączył: 28 sty 2005, 15:52
Lokalizacja: Forteca Żalu

Postprzez Kristof Dernhest Eidenfel » 19 lip 2006, 10:56

Wiesz, Logan - ja uważam, że jesteśmy garstką wybrańców, która czyta literaturę i się tym interesuje. Gatunkowo oczywiście należy zaliczyć do fantastyki wszystkie gry komputerowe, Harrego Pottera i inne takie. Ale zważ na to, że to nie jest fantastyka taka, jaką my ją widzimy. My widzimy głębiej - dla nas znajomość orków nie kończy się na Warcrafcie - znamy je z X różnych źródeł. To samo tyczy się elfów, kraśków i ogólnie fantastyki. To, że człowiek gra w gry komputerowe nie czyni go fantastą.
Rycerz Astarotte
Avatar użytkownika
Kristof Dernhest Eidenfel
 
Posty: 4055
Dołączył: 16 paź 2004, 09:24
Lokalizacja: Kraków / Rochester / Canterbury

Postprzez Misiekh » 19 lip 2006, 11:48

fantastyka nie należy do pop-kultury na takiej samej zasadzie na jakiej nie należy do niej muzyka metalowa i folkowa oraz kino w stylu Davida Lyncha

Jak to nie należą? Metal, folk, kino bardziej niszowych reżyserów - to ewidentnie część popkultury. Nie nurtu dominującego, tylko alternatywnego - ale fakt pozostaje faktem. Tak samo jak częścią kultury popularnej stał się nawet punk.
A fantastyka już nawet nie jest żadną alternatywą w obrębie popkultury, ale wyrasta od paru lat na część dominującego nurtu - że tylko wspomnę o Harrym Potterze czy modzie na Władcę Pierścieni po ekranizacji ;).

Mam wrażenie, że nie zaliczasz metalu, folku, filmów Lyncha i fantastyki do popkultury tylko dlatego że je lubisz, podczas gdy samemu pojęciu "kultury popularnej" niepotrzebnie nadajesz pejoratywne znaczenie.

Ale pop to rzeczy dla mas, dla... nazwijmy to - uniwersalnego odbiorcy, a nie dla garstki wybrańców tak jak fantastyka, więc sorry.

Fantastyka dla wybrańców? Balduran, nie podejrzewałem cię o takie poglądy. Toż to jakiś mesjanizm jest, nic tylko miłośnicy fantastyki ratujący ludzkość przed głupią, masowo produkowaną papką ;).
A ja się pytam, czy fantastyka jest:
a) tworzona dla standardowego, masowego odbiorcy?
b) formą niszową
Odpowiedź?
a) tak
b) nie ;)
Przejdź się do najbliższej księgarni i sprawdź, ile półek zajmują książki fantasy, science-fiction, horrory. Pod względem ilości pozycji nie ustępują romansom, kryminałom czy poradnikom. Jaki można wyciągnąć prosty wniosek z faktu, że tyle tego jest na rynku? Że jest na to duży popyt. To znaczy dużo ludzi to kupuje. Ergo mamy do czynienia z literaturą popularną ;).

Tak naprawdę cała ta dyskusja rozbija się o różne definiowanie pojęcia popkultury. Dla Kristofa i Baldurana pop to określenie pejoratywne, oznaczające komercyjną sieczkę pozbawioną wartości artystycznych. Dla mnie (i z tego co widzę też dla Wiedźmy) pop to określenie neutralne emocjonalnie, oznaczające cały zakres kultury produkowanej i dystrybuowanej z myślą o masowym odbiorcy. Nawet "Mona Lisa" jest już ikoną kultury popularnej, a przecież nikt chyba nie odważy się odmówić jej wartości artystycznej ;).

To, że człowiek gra w gry komputerowe nie czyni go fantastą.

Ale stanowi dowód, że orki, smoki, elfy itd stały się kolejnymi składnikami gotującymi się w kotle kultury popularnej. (parafraza zamierzona :P)
Avatar użytkownika
Misiekh
 
Posty: 2289
Dołączył: 20 kwi 2004, 15:25
Lokalizacja: Wawa

Postprzez naimad » 29 lip 2006, 13:07

A dla mnie fantastyka częścią popkultury i jest, i nie jest. Zależy jak na to spojrzeć.
Logan całkiem sensownie napisał, że Harry Potter, LOTR a ostatnio także i Narnia (wszystko to fantastyka) stała się popkulturą. To prawda, w końcu wszyscy widzimy jaki szał ogarnia świat kiedy na rynku pojawia się kolejny tym prozy pani Rowling. Jednak z tego ogromnego grona odbiorców tylko nieliczni patrzą na takiego np. Władcę przez jak na fantastykę, część gatunku, wspaniałego hobby. Zdecydowana większość widzi w tym interesującą bajkę ze świetnymi efektami specjalnymi - i nic poza tym. Niewielu spogląda w to głębiej, niewielu zostaje pochłoniętych przez piękny, przeogromny i hm.. bardzo 'klimatyczny' świat. Czasem jednak zdarzają się tacy, którzy dostrzegają w tym coś więcej niż tylko film, o którym i tak zapomni się po pół roku. I to własnie oni są prawdziwymi miłośnikami fantastyki.
Z własnego doświadczenia - nigdy nie byłoby mnie na tym forum, nigdy nie myślałbym o założniu Bestiariusza, gdyby nie to, że na Baldur's Gate nie patrzyłem tylko pod kątem dobrej komputerowej rozrywki. Wciągnął mnie świat, klimat towarzyszący grze... potem sięgnąłem po D&D, jeszcze później po Zewa, a teraz interesuję się wszystkim co w ogóle się z fantastyką wiąże.
A co do tego, co powiedział Kristof - o reklamach Nike itp. , to zgadzam się iż jest to jedno wielkie bagno i należy omijać je szerokim łukiem.
Myślę, że Misiekh ma rację. Sedno tkwi w interpretowaniu słowa 'popkultura'. I o ile właściwą definicją wydaje się być ta, którą przedstawił Misiekh, o tyle samo Kristofowe podejście do spraw 'pseudopopkulturowych' ( w sensie - reklamy Nike, hiphop, i cały ten szajs) uważam za jak najbardziej słuszne.
Kristof -> w ogóle to ostatnio zauważyłem, że na wiele spraw mamy to samo zdanie. Aż chciałbym krzyknąć "Nie jestem sam" :P:P
www.bezkompleksow.com.pl Energia. Pasja. Polska.
Avatar użytkownika
naimad
 
Posty: 2927
Dołączył: 19 kwi 2004, 12:36
Lokalizacja: Kraina Podziemnych Pomarańczy

Postprzez Bąku » 23 paź 2006, 22:22

no dobra wróciłem do gadania po półrocznej przerwie to też coś potruję

To by było tak wg. mnie :
Jeśli traktujemy przedrostek pop jako określenie do tego co jest "popularne" - jakaś większość ludzia tym sie interesuje/ciekawi/wie że to istnieje to fantastyka nie jest pop (bo nadal jest nas za mało, ludzi na konwentach, czytających cokolwiek/ siedzących w temacie jest mało, pójście na LoTRa do kina bo tak jest jezzy nie robi z nikogo fana fantastyki).
Jeśli traktujemy przedrostek pop jako coś co określa jakąkolwiek aktywność, którą interesuje się jakakolwiek grupa ludzka liczniejsza niż 1 osobnik to jest pop.
Co więcej - fantastyka może być pop na Zachodzie - tam rynek artykułów fantastycznych czyt. fantastyka w wersji skomercjalizowanej jest zajebiście ogromniasty, u nas jeszcze nie - chyba że liczymy wspomniane juz karty z Keloggsa to wtedy owszem.
I tyle - moje podejście jest oczywiste - 90 proc. ludzi w Polsce w naszym wieku to technomulskie ścierwo które zasługuje tylko na to żeby lasować sobie mózgi tymże techno zagryzając haburdżasem i oglądając kolejną edycję Reality Show pt. Skoki do Szamba.
Cieszmy się że nie należymy do tej tłuszczy i bądźmy z tego dumni.
Nienawidzę Niemców za
bomby na Warszawę, nienawidzę Niemców za zniszczone miasta, nienawidzę Niemców za spalone wsie, nienawidzę Niemców, nienawidzę nie.
Avatar użytkownika
Bąku
 
Posty: 734
Dołączył: 4 gru 2005, 22:07
Lokalizacja: Sosnowiec

Postprzez Soag Afihn » 24 lis 2006, 18:39

Moje zdanie jest podobne do Wiedźmowego i Loganowego (o ile oczywiście pozwolicie mi tak odmienić Masz moją dyspensę na taką odmianę ;) W. < aaaaaaa taki jestem! >),a twoje wyobrażenie Balduran mnie trochę nawet przeraża bo dla mnie to brzmi tak jakbyś był wybrańcem i nie uznawał, że ktoś też może kochać fantastykę tak jak ty. A co do wypowiedzi mojego przedmówcy to uważam inaczej, a zwłaszcza z pierwszą częścą wypowiedzi się nie zgadzam, bo nie wiem czy ty nie zdajesz sobie sprawy jak wiele osób interesuje się fantastyką. Pójdź sobie kiedys do Empika (celowa odmiana) i zobacz ile osób siedzi tam godzinami i czyta najróżniejsze książki fantasy, s-f itp. Zobaczysz zdziwisz się. I dla mnie osobiście pojęcie pop jest negatywne, bo też uważam coś takiego za papkę dla mas, ale to są stereotypy. Świat się zmienia i to co było kiedyś dla mas (takie stricte pop) dziś ustępuje miejsca temu co dla nas jest po prostu wyje***e w kosmos (o ile nie uznacie takiej formy za dresiarską). Fantastyka staje się bardziej na topie. I ma to + i - oczywiście. + są na przykład takie, że więcej ludzi zrozumie czym naprawdę jest fantastyka i się w niej zakocha, a - są dla nas ostrzeżeniem, bo jak coś staje się lubiane na większą skalę to poprostu schodzi na psy, bo marketingowcy sprawiają, że jest to komercyjne. Moje zdanie. Zlinczujcie jeśli chcecie, ale wątpię żebyście zmienili mój sposób widzenia. Doprawdy nie wiem, dlaczego wszyscy zakładają, że my tu nic innego nie robimy, jak tylko linczujemy nowych użytkowników... ~_^.
Ostatnio edytowano 28 lis 2006, 01:14 przez Soag Afihn, łącznie edytowano 1 raz
Obrazek
Avatar użytkownika
Soag Afihn
 
Posty: 509
Dołączył: 21 lis 2006, 12:32
Lokalizacja: Wrocław RULLZ

Postprzez Wiedźma » 25 lis 2006, 21:01

Soag Afihn napisał(a):a twoje wyobrażenie Balduran mnie trochę nawet przeraża bo dla mnie to brzmi tak jakbyś był wybrańcem i nie uznawał, że ktoś też może kochać fantastykę tak jak ty.

:lol: No proszę, tym razem to nie ja wygłosiłam niepopularną tezę :P.

Pójdź sobie kiedys do Empika (celowa odmiana) i zobacz ile osób siedzi tam godzinami i czyta najróżniejsze książki fantasy, s-f itp.

Prawda - w zasadzie znaczna część osób czytających w Empiku ma w łapach coś chociażby luźno związanego z fantastyką (bo każdy wie, że w Empiku się książki czyta, a gdzie indziej kupuje ;)).

I dla mnie osobiście pojęcie pop jest negatywne, bo też uważam coś takiego za papkę dla mas [...].

A dla mnie pojęcie pop jest oznaczeniem konkretnej gałęzi sztuki. Być może sztuki masowej, ale jako żem zwolenniczką wszelkich przejawów choćby szczątkowego myślenia, to literaturę popularną bardzo szanuję. Ba, ma nawet moje błogosławieństwo, bo spełnia w społeczeństwie niewątpliwie ważną rolę. Przynajmniej ludzie coś czytają (ludzie - bo statystyczny Polak czyta mało i to żadna nowość). Ale to już mówiłam.

Fantastyka staje się bardziej na topie.

To prawda, choć być może prawda odrobinę zabarwiona kolorytem lokalnym, polskim. Po prostu po tylu latach, kiedy mieliśmy utrudniony dostęp do literatury zza zachodniej granicy (bo zza wschodniej mogliśmy czerpać. Tylko co z tego, skoro nie chcieliśmy?), teraz nadrabiamy zaległości. BTW, swego czasu dobrze opisał to, jeśli mnie pamięć nie zwodzi, F. W. Kres w "SF" (jeśli jednak pomieszałam gazetki lub autora - z góry przepraszam).

[...] jak coś staje się lubiane na większą skalę to po prostu schodzi na psy, bo marketingowcy sprawiają, że jest to komercyjne.

A ja będę bronić moich ulubionych marketingowców - oni robią swoje. Że ludziska się łapią na tanie chwyty - to temat do dłuższego np. felietonu :P. Poza tym, wina nie jest po stronie speców od marketingu, bo to nie oni piszą powieści. Jeśli już trzeba mówić o jakichkolwiek "winnych" to raczej po stronie:
a) twórców, że odwalają fuszerę,
b) czytelników, że kupują chłam i tym samym nakręcają tę spiralę;

Zlinczujcie jeśli chcecie, ale wątpię żebyście zmienili mój sposób widzenia.

A po co zmieniać sposób? Wystarczy zmienić miejsce, z którego się patrzy ;).

Pozdrawiam serdecznie wszystkich dyskutantów,
W.
"Lecz czemu jesteś samotny? I czemu nie zbiegło z Tobą całe piekło? Czyżby ból ich był mniejszy, mniej godny ucieczki? Lub mniej odporny jesteś niźli oni?"

Pamiętaj: każdy popełniony błąd ortograficzny zwiększa prawdopodobieństwo wiedźmofobii!
Avatar użytkownika
Wiedźma
 
Posty: 5475
Dołączył: 27 cze 2004, 19:52
Lokalizacja: Inferno / Kraków /

Postprzez Bąku » 12 gru 2006, 14:04

eee - jeśli to było w tej witrynie o poradach dla pisarzy to kres jeśli nie to chyba shmidt
a co do rozmowy - to ja jako naczelny niedojrzały emocjonalnie dalej twierdze że można być albo fanem fantastyki do głębi - tzn. żyjesz tym albo tą przeciwną stroną człowieka najczesciej widzianą na ulicy w bandach po kilkanaście sztuk.
Jeśli ktoś jest w stanie pośrednim to prędzej czy później i tak przejdzie do jednej z tych dwóch koncepcji.
a nowych użytkowników nie linczujemy :D - bo po co - potrzebujemy nowych wyznawców złaaaaaaaaaaaaaaaaaa :D :P
Nienawidzę Niemców za
bomby na Warszawę, nienawidzę Niemców za zniszczone miasta, nienawidzę Niemców za spalone wsie, nienawidzę Niemców, nienawidzę nie.
Avatar użytkownika
Bąku
 
Posty: 734
Dołączył: 4 gru 2005, 22:07
Lokalizacja: Sosnowiec

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Ogólna dyskusja

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: brak zalogowanych użytkowników i 1 gość

Copyright © 2004-2018 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 20 wrz 2018, 18:59 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA | Forum: PHPBB
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka

cron